zaloguj się   lub   załóż konto

"Ganar en el Nou Camp no es posible."

Bernd Schuster

 
Mini SOS+
7.02.2010r. 15:02 autor: brigadiersabari
90 minuta meczu Clescevia – Orkan. Od 15 minut gram już, jak to mawiał Jacek Zieliński: „na modlitwie” (jest to etap, który przychodzi po etapie grania „na zdrowiu”). Wynik 1:1. Dla uwypuklenia powagi sytuacji napiszę, że dla mojej Clescevii mecze z Orkanem to była wojna. Kibic w sile jednego Żuka warczy przy linii, na boisku leje się krew. Dodatkowo tym razem stawką jest utrzymanie się w A-klasie. Wygrani zapewnią sobie finansowe przetrwanie, przegrani pogrążą się w B-klasowym chaosie, bez finansów, bez trawy na boiskach i ciepłej wody w boilerach...

Jedziemy z kontrą! Wyprowadza ją Gustaw, na lewym skrzydle Seba, na prawym ja. Przed nami jeden stoper (coś koło 40 lat). 30 metr do bramki, genialnie pilnuję spalonego. Gustaw się rozgląda, zastanawia się: ja, czy Seba. Każdy z nas będzie miał setkę. Nagle z trybun pada: „Uderz! Masz uderzenie!” – pod adresem Gustawa. Ten, jakby pod wpływem klawiszowego skrótu, natychmiast, ku naszej z Sebą rozpaczy, wykonuje komendę: uderza z tego 28 metra…

Niestety Gustaw, przy całej dla niego sympatii uderzenia nie miał za grosz.. Piłka, niemal płacząc, dostojnie i wolno zmieeeerzaaa w kierunku całkowicie nie-zaskoczonego bramkarza „Orkana”, który łapie ją bez najmniejszego problemu „na literkę W” i rozwiewa nasze szanse na utrzymanie się w elicie.

Po meczu, w szatni całkowita cisza… Po kilku minutach Seba nie wytrzymał i pyta grzecznie Gustawa: „Gustaw, pytam cię grzecznie: dlaczego nie rozegrałeś tej piłki! Mielibyśmy setkę! Na to Gustaw spokojnie, wywarzonym tonem odpowiada: „Po prostu, sytuacja wymagała pierdalnięcia…”.

Jaki jest morał z tej historii? A taki, że niekiedy sytuacja wymaga od nas pewnego zachowania się. Konkludując – dwie sytuacje z meczu Barcelony z Getafe – wymagają drobnego, SOS-owego komentarza.

Oczywiście chodzi o dwa wykluczenia dla piłkarzy gospodarzy dzięki którym, mecz z Getafe jest komentowany zdecydowanie szerzej, niż byśmy tego chcieli. „Hiszpańscy giganci na froncie sędziowskiej wojny spiskowej”. Tak chyba można by nazwać relacje głównych pretendentów do tytułu w ostatnim czasie.

A na BO dwugłos. Jedna grupa (jakieś 99,99%) delikatnie mówiąc, dopatrzyła się uchybień w pracy arbitra. Jej bojówka (już mniej delikatnie) poszła dalej: sugerowała nawet przypadłości, na które zapadł w trakcie meczu arbiter (głównie dotykające narządu wzroku), czy też stwierdzała pewne niższe stopnie rozwoju umysłowego arbitra. Pojawiły się nawet pewne sugestie, co do odmiennej orientacji seksualnej rozjemcy (w jej nie do końca poprawnej politycznie nomenklaturze).

Grupa druga – z jednoosobowym Zarządem w postaci B4E – była dla arbitra zdecydowanie łagodniejsza. Ba, w jednej z dwóch spornych sytuacji przyznając nawet arbitrowi rację! Do której grupy aplikację zgłosiłbym ja? B4E – brachu, zmieniamy KRS – od dziś mamy zarząd dwuosobowy.

Uzasadnienie. Wykluczenie Pique. Już na wstępie napiszę, że to jest zdecydowanie bardziej dyskusyjna sytuacja, z tych dwóch wskazanych. Gerard obejrzał czerwoną kartkę z paragrafu: „ostry rażący faul”. Czy tym określeniem rzeczywiście należałoby określić wejście stopera Barcy? Powiem tak: w czasie rzeczywistym – tak. Po przeanalizowaniu powtórek – już nie.

Odtwórzmy sobie jeszcze raz tą sytuację. Akcja niedaleko pola karnego FCB, chwilowy bilard, w którym odnaleźć się próbuje Pique. Chce opanować piłkę, ta jednak ucieka mu na kilka metrów. Do futbolówki na pełnej prędkości rusza Katalończyk i gracz gości. Obaj, niemal równocześnie wykonują atak wślizgiem, przy czym o ułamek sekundy szybszy jest gracz Getafe. To on trafia futbolówkę. Natomiast Gerard trafia już w nogi rywala. Trafia w nie po wejściu z uniesioną nad murawą, wyprostowaną nogą. Trafia w piszczel. Dość dynamicznie. I tak to wyglądało w czasie rzeczywistym. Tak widział to arbiter.

Wszystkie te wspomniane elementy świadczyły przeciwko Pique. Rywal prawidłowo atakował piłkę, zrobił to skutecznie, Katalończyk chciał ją odzyskać po tym, jak sekundę wcześniej ją stracił, był spóźniony, atakował nogami uniesionymi nad murawę, wyprostowanymi i ostatecznie nie trafił piłki, tylko nogę rywala. Tak to wyglądało na boisku. Nie dziwmy się, że arbiter wykluczył po tym naszego obrońcę! Wiem, że każda powtórka jest dla Pique łagodząca. Że koniec końców nie było to wejście aż tak dynamiczne i groźne. Nie mniej jednak, arbiter widział tylko to, co napisałem wyżej. Na tej podstawie miał prawo Pique wyrzucić. I choć gdybym miał tą sytuację ocenić z uwzględnieniem powtórek orzekłbym: tylko napomnienie, to nie zarzucam arbitrowi w tej sytuacji błędu. To co on wdział wymagało wykluczenia.

Tym, którym to nie wystarczy proponuję liczyć na to, iż powtórki pojawią się w piłce wcześniej, niż to się wydaje obecnie lub też przyjac, że los zabrał nam to, co dał np. w sytuacji Zlatana z meczu pucharowego z Sewillą.

Natomiast tak krytyczna ocena wykluczenia Rafy trochę mnie dziwi. Część chyba zapomniała, że dla oceny jej słuszności wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie: czy Marquez faulował rywala? Ja nie mam żadnych wątpliwości, że tak.

Musimy pamiętać, że tak jak dla realizacji znamion zbrodni zabójstwa nie ma znaczenia to, czy zejście śmiertelne ofiary spowodujemy rozjeżdżając go walcem, czy też jedwabną chusteczką odetniemy mu dopływ powietrza – tak dla oceny zaistnienia takiego faulu nie ma znaczenia intensywność działań go powodujących. I wcale nie wycofuję się w tym miejscu ze stosowanego przeze mnie podziału na nielubiane „karne miękkie” oraz „twarde”. W tym przypadku bowiem chodzi o stwierdzenie, czy działanie Rafy uniemożliwiło rywalowi podjęcie próby skonsumowania sytuacji 100% do zdobycia ramki. I w mojej ocenie odpowiedź brzmi – tak. Choć kontakt z rywalem był bardzo subtelny, to jednak ten właśnie kontakt spowodował upadek rywala. Zawodnik Getafe był idealnie przed naszym stoperem, miał przygotowaną do uderzenie piłkę na 7 metrze, kiedy to został wytrącony z rytmu biegu, co spowodowało upadek i uniemożliwiło zakończenie akcji.

Delikatne działanie Rafy poskutkowało przerwaniem 100% akcji rywala. Decyzja może być tylko jedna: rzut karny i czerwona kartka. Przy czym, jak wspomniałem na wstępie – uznanie, iż był faul automatycznie wymaga w konsekwencji czerwonej kartki. Przepisy są tutaj bezlitosne i nie pozostawiają pola manewru arbitrom. Na pociechę warto pamiętać, że taka czerwona kartka to automatyczne zawieszenie tylko na jeden mecz.

Reasumując. Nie mam pretensji do arbitra w tych dwóch sytuacjach. W pierwszej widział to, co musiał widzieć, w drugiej podjął po prostu dobrą decyzję. A że niekorzystną dla nas? Cóż, nie zawsze w życiu jest niedziela.
komentarze (537)
Należy być zalogowanym, aby móc dodawać komentarze.
Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta - zapraszamy do rejestracji.
Zobacz 50 ostatnich komentarzy
12.02.2010r. 23:21
avatar
Jak przepis jest przepisem to czemu niektórzy sędziowie korzystają z przywileju korzyści(po faulu zawodnika) a niektórzy nie?
Przepisy to nie są szablony.Każdy przypadek trzeba traktować oddzielnie.
12.02.2010r. 23:06
avatar
Przepis to przepis i koniec.

Ten przepis jak malo ktory jest swietnie sprecyzowany, nie ma mozliwosci nie pokazania czerwonej kartki.
Tu nie chcodzi o minute ani ostrosc fauli a o miejsce i sytuacje.

Nie mozna gdybac. Po tej bramce Messi mial swietna sytuacje i mogl strzelic bramke.
A gdyby Getafe mialo taka setke? Sedzia nie jest od spekulowania tylko od gwizdania i interpretacji przepisow.

Poniezej jest wszytko wyjasnione.

Co do fauli od tylu.
W tym wypadku nie wszytko jest jasne. Bo tak powinno byc jesli zaatakuje sie noge przeciwnika bez pilki a w wielu sytuacjach jest pilka i atak w pilke pomimo ze od tylu.

A w sytuacji o ktorej mowisz nie bylo falu wiec nie moglo byc kartki.

Ponizej sa linki polecam poczytac:)
12.02.2010r. 23:00
avatar
Zmienię trochę temat.
Przepisy mówią że każde wejście od tyłu jest karane czerwoną kartką.Tylko tak naprawdę czerwoną kartkę sędziowie prawie nigdy nie pokazują.
Wynik był przesądzony i tylko jedna minuta(kartka nic tu nie zmieniła-Getafe nie miało korzyści z tej kartki.Przepisy przepisami ale nie zawsze można wcielić przepis w życie.Faul faulowi nie jest równy
12.02.2010r. 22:47
avatar
pytasz? bo nie wiem

Rafa byl za zawonikiem :)

wiec bylo sam na sam z bramkarzem
12.02.2010r. 22:43
avatar
Rafa nie był ostatnią osobą przed bramką
12.02.2010r. 22:39
avatar
ale mowimy teraz o sytuacji z Marquezem


a co to jest stytuacja sam na sam?

Sam na sam z pusta bramka?

czy sam na sam z bramkarzem?
12.02.2010r. 22:36
avatar
Że Getafe nie dostało czerwonej kartki to zasługa sędziego.
12.02.2010r. 22:28
avatar
Ale tu nie było takiej sytuacji(sam na sam)
Jeszcze był w bramce Valdes
12.02.2010r. 22:17
avatar
cala komisja ds. sedziow by miala.


W przepisach jest jasno napisane (i sedzia nie ma innej mozliwosci!), ze w sytuacji sam na sam jest czerwona kartka.
Nie wazne czy zlamal noge czy zlapal za koszulke.
Faul sam na sam = czerwo - zawsze i bezwzglednie
12.02.2010r. 22:14
avatar
Nikt by nie miał pretensji do sędziego jak by dał kartkę koloru żółtego.
12.02.2010r. 22:01
avatar
nie bylo innej mozliwosci kolego

nie bylo
12.02.2010r. 21:44
avatar
Co do Rafy to faul był.Karny słuszny ale po co w ostatniej minucie dawać czerwień?!(co innego jak by nie było nikogo w bramce,napastnik można powiedzieć że nie był sam na sam)
Aby osłabić FCB w kolejnym meczu!
Tak to wyglądało!
9.02.2010r. 13:38
avatar
zobacz link

proszę, dla budujących masę mięśniową.

9.02.2010r. 09:13
avatar
"1 - Postawiłem Waltera wyżej w tej dyskusji, bo poniekąd zgadzam się z kilkoma jego wnioskami."

To przesada. Nie nazwał bym tego dyskusja, gdyz rozmowa toczyla sie wg scisle ustalonych regul. Mozna powiedziec nawet ze N od samego poczatku prowadzil mnie za reke, a gdy znalazlem sie w samym centrum ciemnego lasu po prostu uciekl i pokazal mi jak dalego zabrnalem w swojej podrozy, gdzie kompasem byly mi zle wyciagniete wnioski, a droga slabe argumenty...

Nie jestem az tak glupi, zeby nie wyciagnac odpowiednich wnioskow:)

Po prostu wszystko zaczelo sie niewinnie i zostalo pozniej nadmiernie rozdmuchane...

Jednak slowa Nuandy mnie zaskoczyly, gdyz nie lezy w moim interesie przywdziewanie jakiejkolwiek maski, ale oczywiscie nie dziwi mnie to, ze tak wlasnie zostalem odebrany i w pelni rozumiem stanowisko Nuandy, lecz sie z nim calkowicie nie zgadzam.

Dlaczego? Wyciaganie tak daleko idacych wnioskow tylko i wylacznie na podtawie komentarzy jest szlenie ryzykowne i mozna sie latwo pogubic w swoich przemysleniach. Jestem tez przeciwny traktowaniu wszystkiego smiertelnie powaznie. Pisalem to wszystko bedac w raczej dobrym humorze i nie sadzilem, ze za chwile padna tak wnikliwe oceny mojej skromnej osoby...

Poniewaz kompletnie nie zalezy mi na udawaniu kogokolwiek i wcielaniu sie w postac zgola odmienna od szarej rzeczywistosci, daruje sobie komentowanie na BO. Nigdy bym nie przypuszczal, ze zostane oskarzony o przywdziewanie masek:)

To wszystko oczywiscie nie zmienia faktu, ze zawsze lubilem Nuande, a zirytowaly mnie tylko konkretne slowa i konkretna sytuacja. Sugerowanie, ze moja reakcja jest efektem stosunku do danej osoby jest bardzo ryzykowne i mozna sie zwyczajnie przejechac.

9.02.2010r. 03:56
avatar
word :)
9.02.2010r. 03:52
avatar
o to zmienia postac rzeczy :) w takim razie mozesz dac im znac ze planujemy najazd na rynek a pozniej jakis after gdzies ;)
9.02.2010r. 03:41
avatar
hahah ;] powiem szczerze ze nie pamietam za bardzo naszej rozmowy telefonicznej po powrocie z tamtej imprezy, ale chyba nieco podkolorowalem wersje wydarzen rozgoryczony faktem, ze wolala wrocic do domu z bratem niz zawitac na afterparty na bronowicach

ale rozstalismy sie w pelnej zgodzie, z tym, ze ja bogatszy o numer telefonu ;]
9.02.2010r. 03:36
avatar
pozatym zeby odrazu serce lamac ? ze niby gekon ? ze pol czlowiek ? ze niby masz czarny sweterek zamiast niebieskiego ? ze niby wzrost nie ten ?

naszym kolezankom chyba sie cos w dupach poprzewracalo i mysle ze trzeba postac sobie troche w cieniu a nowe same sie znajda :)
9.02.2010r. 03:28
avatar
bartku mozemy rowniez zahaczyć o pewien akademik, do ktorego zostalem zaproszony, a w ktorym bedzie obecnych pare kobiet, ktore zdazyles juz poznac...ale to w razie braku dobrego elektro na krakowskim rynku

poza tym marta czeka na wspolna impreze...poza tym, zebym ja bratu any - ktory wyciagnal do mnie reke w gescie powitania - powiedzial, ze jemu to moge noge podac?

nuando, piosenka swietna, gdybym mial przy sobie pegasusa to pojechalbym smoka bez utraty zycia

wyniki powinienem miec do konca tygodnia
9.02.2010r. 03:28
avatar
Jakoś tak uogólniłeś dyskusję i nie mam punktu zaczepienia :)

dam kilka podpunktów podsumowujących i będzie najlepiej:

1 - Postawiłem Waltera wyżej w tej dyskusji, bo poniekąd zgadzam się z kilkoma jego wnioskami.

2 - Twój tekst o nudności głównie mnie skusił do komentarza, choć i tak 5 minut się zastanowiłem za nim nacisnąłem 'dodaj' :)
Dlaczego? Bo ja z kolei, o ile lubię Twoją barwną twórczość, o tyle w dyskusjach 'na pograniczu' mnie delikatnie irytuje i wytrąca z transu czytania z zapartym tchem (:) i wtedy mnie lekko przynudza, no i drażni, w przeciwieństwie do otwartych i prostych wypowiedzi w takich dyskusjach. Ale tylko lekko, żeby nie było.
Może to kwestia charakteru, nie wiem, w każdym razie, nie pozwoliło mi to przejść obojętnie wobec zarzutu, jakoby był tutaj nudny ;)

3.Nie ma to nic wspólnego z koleżeńskim zachowaniem, absolutnie. Tym bardziej, że walter tez mnie wkurwia chwilami swoim wiecznym filozofowaniem :D

4.Pamiętam dlaczego zabrałeś wtedy głos i nie żebym był niewdzięcznikiem, czy coś w ten deseń, ale było to raczej słabe ze strony osoby wywołującej i gdybyś się przychylił wtedy do tamtej 'sugestii' to uznałbym to za wielką żenadę, do której miałeś rzecz jasna prawo :)

5 - Jeśli teorie o stosunku do danej osoby w kontekście oceny jej pojedynczych wypowiedzi tyczą się także mnie i sądzisz, że mój stosunek do Ciebie się jakoś specjalnie zmienił to jesteś w naprawdę wielkim błędzie. Musisz wiedzieć i pamiętać, że po tamtej dyskusji sam jakby 'zakończyłeś; wszystko, więc to raczej ja mam uprawnienia do pisania o tym jak mnie odbierasz, Ty się nie zaznajomiłeś z moja oceną po tamtej sytuacji i z tym, czy miało to na mnie większy wpływ względem Ciebie, a nie miało, wbrew temu co sobie chyba aktualnie myślisz.
Z resztą dosyć się zdziwiłem jak spojrzałem na gg po 2 dniach(:), moim zdaniem zbyt przesadnie zareagowałeś. Teraz pewnie myślisz, że z tego powodu będę za każdym razem próbował wstawić się po przeciwnej stronie, na złość Tobie i pewnie dzisiejsze wtrącenie Cię w tym upewniło, ale...tak nie jest, bez względu co sobie myślisz.
Tobie nikt urazy żywic nie zakaże, ale nie musisz i mi tego insynuować, bo czy tego chcesz, czy nie - ja zdecydowanie lżej to traktuję niż Ci się to (chyba) wydaje.
Może i pyskaty strasznie jestem, moze za bardzo, ale nie potrafię w naturalny sposób bez kłamania chodzić obrazonym na kogoś, musiałbym udawać.

Zupełnie jak z Kumanem, naubliżamy sobie czasem na poziomie rynsztokowym i pomimo, że mam na jego temat raczej kiepskie zdanie, to za to co o mnie napisze złość mi szybko przechodzi, tutaj już zupełnie naturalnie i nic z tym nie zrobię. Z nim jest jednak o tyle dobrze, że w odpowiednim temacie sie uaktywni i wiem, że na nowo mnie wkurwi na jakiś czas.

6. Jak sobie coś przypomnę to dorzuce, do tego krótkiego podsumowania :)
9.02.2010r. 03:22
avatar
9.02.2010r. 03:20
avatar
Nie to żebym w Ciebie nie wierzył, ale...głowa do góry najwyżej nastepnym razem :)

Masz tu piosenke i nie mów że kiepska:

zobacz link

Udam sie teraz na spoczynek bo blask gaśnie w moich oczach.

P.S. napisz kiedy będziesz wiedział co z tymi egzamami, rano odczytam.
9.02.2010r. 03:17
avatar
niemiec ty lepiej prasuj sweterek, w srode wyruszamy w poszukiwaniu elektro. rozgrzewka u konara gdzie wraz z nim i jego pod oficerami (dobra ekipa cos w tym stylu zobacz link )bedziemy kreslic plan ataku na rynek.

9.02.2010r. 03:17
avatar
"niemiec...ale samo przeskoczenie smoka było niczym innym jak uwaga: przeskoczeniem smoka :)

tego delikwenta trzeba było zabić."

hahah, to dlatego kiedy konczylem swoj taniec radosci na ekranie zazwyczaj widnial napis game over ;]

Ostatnio kiedy informowalem znajomych o planowanym wyjezdzie na mecz z vfb, ktorys z nich uswiadomil mi, ze mecz odbedzie sie w trakcie sesji poprawkowej...tak wiec wybacz nuando, ale z ostateczna deklaracja musze sie wstrzymac do otrzymania wynikow z egzaminow
9.02.2010r. 03:07
avatar
niemiec...ale samo przeskoczenie smoka było niczym innym jak uwaga: przeskoczeniem smoka :)

tego delikwenta trzeba było zabić.

Wybranka wyglądała jak jej ciemięzyciel, tylko miała korone na głowie, ogólnie mniejsza i złociste włosy.

Nic dziwnego ,że jej nie widziałeś skoroś tylko przeskakiwał nad smokiem :D

karolina "hej hej hej, gdzie ejsteście, jestem jebnieta i nie znam takiiego pojęcia jak honor dlatego zadzwonię 80 razy do tego gościa co mnie na plażę zaprosił."

Odezwiemy sie do niej za dwa tygle, rozmowa może być ciekawa :)

Szlifuj formę, jedziemy na zgrupowanie kadry do niemiec!
9.02.2010r. 03:01
avatar
Nie pamietam zbyt dobrze jak wygladala jego wybranka, gdyz zawsze po przeskoczeniu nad smokiem wypuszczalem z rak joystick od pegasusa i zaczynalem skakac po pokoju (jak wtedy gdy ostatnio uslyszelismy przeboj captaina jacka)

:D Przesadzili programisici Mario Brosa, przesadzili tez organizatorzy turnieju w Sulejowie...

Podobno jedyna nagroda za zwyciestwo w turnieju byl pocalunek od szalonej Karoliny "w takim razie idziemy sie z wami bawic ej, ej, ej" z domku numer 6?
9.02.2010r. 02:50
avatar
Wszystko Ci się pomerdało.

mario skakał nad ogrodzeniem (zaraz do tego wrócę) a Ty przeskoczyłes smoka, nie pamietam kto tam leżał najebany ale nie wykluczam brigadiera ;))

Zgodnie z obietnica: Tyś widział ta jego ukochaną? Całą grę napierdalac się z potworami by na koniec z jednym z nich w ślinę uderzyć? Przesadzili programiści, oj przesadzili grubo :))
9.02.2010r. 02:47
avatar
a moze on jednak nad tym smokiem skakal?
9.02.2010r. 02:46
avatar
"uraczyłeś swoim widokiem i akcją pod tytułem: wyjebie butelke wódki za ogrodzenie, ja nie mogę już pic, nikt nie bedzie pił :)"

Do dzis snia mi sie koszmary obrazujace ta sytuacje

I troszke sie pomyliles kolezko :P. Ja zem wtedy pognal po pania wyborowa przeskakujac wczesniej przez ostro zakonczone ogrodzenie o wysokosci okolo 1 metra...choc nie ukrywam, ze w stanie w ktorym sie wtedy znajdowalem czulem sie jak
a) Artur Partyka oddajacy swoj najwazniejszy skok na igrzyskach w Atlancie
b) Mario Bros przeskakujacy przez zionacego zywym ogniem smoka, aby ratowac najukochansz
9.02.2010r. 02:35
avatar
somar...posłałes butelke w diabły :))

Nie wiem czy nie krzyczałes przy tym: a kysz nieczysta! Akurat była czysta ale...na szczeście tam juz niewiel zostało to raz a dwa wacha to przyniósł :P

Ani kropla nie może sie bowiem zmarnowac.

W związku z zapytaniami o zlot blaugrany, które napływają do mnie drogą 'coś mi sie przysniło' odpowiadam, ze jestem tylko związany organizacyjnie ze zlotami nuandistas, jest ich znacznie wiecej, ale są nieoficjalne i 'w zaklętym kręgu'

GW...tamta wypowiedź o powietrzu nie zasługuje na maino wywodu bo złozyło sie na nia ledwie kilka zdań, które między innymi miały wyklarować to i owo w kontekście przywoływania mnie do dyskusji, która mnie nie dotyczyła :P

I role swa spełnił ów 'nie-wywód" w stu procentach...
9.02.2010r. 02:28
avatar
GW...cytaty niewłasciwe :P

walterw wysoko zawiesił poprzeczkę wcześniejszymi wypwiedziami. Dzis gdy w kółko pisał to samo, co nosi znamiona dziecinnej prowokacji oraz kiedy w tej sytuacji z 'peesem', który był wnetylem bezpieczeństwa (chuj tam nie wnetyl, ale chce pokazac o co mi chodzi) i tak poszedł przez las, bo mu było tak wygodniej nie bcząc, ze to jest nonsensowne, po prostu mnie rozczarował.

Nadto w jego wypowiedziach nie widziałem niczego co że tak to ujme sprawiłoby, że bym sie nieco odchylił w fotelu. Nie wiem czy to zrozumiałe :P

Tobie najwyraźniej się podobały, innym mniej (byli tacy, ale przecież nie o to chodzi bym jakieś przeklejki robił) bo prawda jest taka i parwda jest jedyna (raper z poznania mnie nauczył tej mowy), że tylko i wyłącznie to co ja o tym sądze jest dla mnie istotne. A ze nie waham sie tego napisac? Zdajesz się wiedzieć o co chodzi, bo poruszasz tę kwestię w pierwszym zdaniu drugioego akapitu.

Sprawiedliwa czy nie....to rzecz drugorzedna, od moich ocen nic w życiu waltera nie zalezy dlatego takie branie w obrone jest co parwda koleżeńskim zachowaniem ale w moim odczuciu nazbyt pompatycznym z uwagi na znikoma range wydarzenia ;)

Już pomijam swoje teorie na temat tego jaki wpływ ma generalny stosunek do danej osoby na ocene jej jednostkowych wypowiedzi. Moim zdaniem wręcz trudny do zmierzenia. Ale to jest rozległa 'paplanina' i nie chce mi sie jej rozwijać tym bardziej, że widoków na porozumienie nie widzę :)
9.02.2010r. 02:19
avatar
nuando! nie pamietam, zebym wyrzucil butelke wodki za jakiekolwiek ogrodzenie, choc nie mowie rowniez, ze cos takiego sie nie zdarzylo. wysoki sadzie, obrona przedstawia papiery z wizyty u psychologa.
kazdy Niemiec podrywa sie gwaltownie. potem nastepuje rozdarcie wewnetrzne. choc rozdarcie w rzeczywistosci poczynil imć Wacha. Wacha mial ten problem, ze wszedzie widzial rosjan i bal sie rozbiorow. pewnie dlatego wolal postawic butelke po wodzie w miejscu krolestwa-bramki Jakubo. dostrzegal problemy tam, gdzie inni nie dosiegali nawet wzrokiem.
9.02.2010r. 02:15
avatar
a ja juz dawno smacznie spalem po tym jak 2 godziny bladzilem w poszukiwaniu domku. po drodze 4 razy potknalem sie o ten sam korzen. telefon komorkowy zostawilem przed wielce eleganckim klubem tanecznym. na szczescie odnalazl go sobi. kapitan naszej druzyny
9.02.2010r. 02:14
avatar
Ackerman odrobiłeś całą lekcję? Podziwiam :)

Nuanda - bo ja lubię publicznie zająć swoje stanowisko, zamiast coś tam sobie pod nosem mruczeć i czuć się, że tak powiem - bezpiecznie :)
Ale mogłem podobne stanowisko zająć już w kilku innych dyskusjach, jednak tego nie robiłem, teraz to zrobiłem, tylko i wyłącznie dlatego, że naprawdę uważam ocenę 'występu' waltera za niesprawiedliwą i to dosyć mocno.

W mojej wypowiedzi nie miało być nic, co miałoby Cię specjalnie zaskoczyć, więc nic dziwnego, że mógłbyś napisać to za mnie. Nadal uważam, że czasami dyskusja dla Ciebie ma sens jeśli ktoś zajmuje podobne stanowisko, bo jeśli przyjmie się agresywniejszy ton wypowiedzi to starasz się jasno dać do zrozumienia w sposób poza merytoryczny, że ta osoba nie ma racji i najgorsze, że w sposób, który miałby sugerować, że tak jest i już.
Odwoływanie się do - 'okazałeś się niewypałem', czy 'do tej dyskusji cie lubiłem'(mniej więcej) jest dosyć wkurwiające - serio ;)
A co to ma do rzeczy? Czy ja podczas tamtej dyskusji wyjechałem z czymś takim, albo walter do Ciebie?
Równie dobrze, to Ty walter mógł uznać, że okazałeś się dla niego niewypałem w tej dyskusji, ale nie uciekał się do takich zabiegów.

Jeśli to co piszę, odbierasz jako obrazę, to nie musimy o tym pisać, chciałem tylko poczynić pewne uwagi, bo chyba nie miałem jeszcze okazji od tamtego czasu, a ja już stety/niestety doczekałem się kiedyś wywodu na temat powietrza :)
9.02.2010r. 02:11
avatar
somar...trzeba nasiadówkę w Twoim gabinecie zrobic, pogadać o generale jaruzelskim (obejrzyj film: towarzysz generał), niebawem minie rok jak się ostatnio widzielismy. A nie przepraszam, w sierpniu mnie uraczyłeś swoim widokiem i akcją pod tytułem: wyjebie butelke wódki za ogrodzenie, ja nie mogę już pic, nikt nie bedzie pił :)

Z trudem powstrzymałem chłopaków z włodowa. Byłby lincz jako żywo. Niemcowi strzeliły wszystkie kosci tak gwałtownie się zerwał na równe nogi a wacha podarł następną koszulkę.
9.02.2010r. 01:57
avatar
A Broński był podczepiony pod Korszula. A Korszul to z kolei człowiek Skąpskiego. Czy ty rozumiesz juz? Skąpski idzie na ambasadora, wysiada, rozumiesz?

A tam to jest sprężyna. Schodzimy w dół, żeby się odbić! Teraz potrzebni są tacy ludzie z dołu, ludzie prości, ale rzetelni, tacy, co to potrafią dobrze pracować i dobrze WALNĄĆ PIĘŚCIĄ W STÓŁ, KIEDY TRZEBA!
9.02.2010r. 01:52
avatar
Zgadzam się z Toba chociaż kompletnie nie wiem o co chodzi;)

Dobranoc;)
9.02.2010r. 01:50
avatar
Zaraz przyjdzie somar i się ze mną zgodzi, bo wie jak istotne to jest dla mojej psychiki bym odszedł w poczuciu aplauzu publiczności ;)
9.02.2010r. 01:39
avatar
sup...kiedyś się ze mną w czyms nie zgodziłeś ;)) Mourinho?

Jeszcze taka refleksja (wybaczcie te taśmową produkcję, ale nałykałem się jakichś pigułek żeby się zmoblizowac do pisania pewnego ważkiego pisemka i tak się rozpędziłem, ze pisemko już jest a ja dalej mam szeroko otwarte oczy wraz z palcami błądzącymi po klawiaturze)....

anyway...z punktu widzenia prostej psychologii to dośc karkołomna teza z tym brakiem dystansu nuandy do nuandy, choćby przez pryzmat konfrontacyjnej natury wiekszości moich komciów szczególnie na starym BO. Gdybym nie miał tzw. grubej skóry to po miesiący ten nick byłlby wspomnieniem a ja sam szukałbym ukojenia w ramionach pluszowego misia.

Też nie ma co przesadzać, jestem próżny i łasy na pochlebstwa, to chyba każdy widzi. Tym niemniej...patrz wyżej :P
9.02.2010r. 01:31
avatar
85 kilo? Marzenie...
Ja przy moich ok 186cm ważę gdzieś z 70 kg i za cholerę nie mogę przytyć:(
Chyba trzeba będzie się wybrać do dietetyka...
Rudix90
__________

silka + kreatyna mono + przyloz sie do michy i nie ma opcji zeby nie uroslo


@nuanda - duzo piszesz wiec czytac mi sie nie chce ale klasycznie zgadzam sie z toba =p
9.02.2010r. 01:30
avatar
Z tym wielkim obrażeniem to bez szaleństw :))

Zwyczajnie wybieram sobie znajomych, tych z internetu też. jakieś tam kryteria przyjąłem i się ich bardziej bądź mniej sciśle trzymam. To róznie ;)

jesli uważasz, ze nadrzędnym cenzusem jest to, zeby ktoś mi przytakiwał to cóż, tak najwygodniej przyjąć, wiele mozna sobie wygodnie wytłumaczyć...w kazdym razie średnio mnie to obchodzi, tyle chyba już wiesz :) Natomiast w ten sposób obrażasz cały szereg osób, może Ciebie to akurat w jakis sposb zainteresuje :)

P.S. Zeby kogoś obrażać w rozumieniu czynności nie ma koniecznosci wystąpienia obrazy u drugiego podmiotu, w rozumieniu efektu tej czynności.

Cos jak present continues :P
9.02.2010r. 01:23
avatar
GW...może jakims wielkim prorokiem nie jestem (choć przewidziałem wszytskie wyniki w lidze hiszpanskiej w tym sezonie), ale tak czułem, że jesli ktoś publicznie zajmie stanowisko po ktorejs ze stron tej wymiany zdań, to będziesz to Ty. Nadmienię przy tym, że tresc wygłoszonej przez Ciebie opinii była również 'jakbym juz to gdzieś widział' czyli dośc klarowna i mogłbym nawet ją napisac za Ciebie bez większej troski o to, że uchybie Twemu obiektywnemu spojrzeniu na sprawę :)

Być może masz rację w swej ocenie, szczegolnie mi w pzreciwieństwie do Ciebie, którys przeca bezstronny cięzko o pełen dystans. Podsumowanie ktore zamieciłem to moje wrażenia a z tymi cięzko polemizowac. Co kto lubi, nie? :)
9.02.2010r. 01:09
avatar
a nie widzisz pewnego ciagu logicznego - placz w prasie i od razu tyle kartek podczas kolejki ligowej?
9.02.2010r. 00:37
avatar
Ależ frustracja się przetoczyła przez BO.
W pełni podzielam zdanie Briga, Pique i Rafa mogą mieć pretensje tylko do siebie. Największym błędem sędziego był brak ewidentnej kartki dla Rafy (tego z Getafe) za faul na Messim w pierwszej połowie.
Doszukiwanie się kryptodywersji ze strony sędziego jako pokłosia villarato niewiele się różni od agonii obserwowanej ostatnio po madryckiej stronie. Zwłaszcza, że żadna z sobotnich decyzji pana Gonzaleza nie tłumaczy opinii jakie się tutaj przelewały przez weekend. Decyzje o wykluczeniach, nawet jeśli dyskusyjne (czerwo dla Pique) to bardzo łatwo dają się wybronić, co przedstawił powyżej Brigadier.
9.02.2010r. 00:17
avatar
walter nie tylko udźwignął dyskusję, ale i znacznie lepiej od ciebie w niej wypadł. był także mniej nudny niż ty, choć zarzuciłeś to właśnie jemu. mógłbym się znacznie bardziej rozpisać, zwłaszcza co do jego pewnych wniosków, które wyciągnął, bo nie on pierwszy je wyciągnął i nie pierwszy raz się cię to zdenerwowało.

mniej więcej to samo już pisał rkoeman, eypa i ja w dyskusji, po której się na mnie śmiertelnie obraziłeś.

Naturalnie możesz odebrać ten komentarz jako chęć odreagowania/odgryzienia się, czy w jaki inny sposób to odbierzesz, ale wiedz, że to co teraz piszę jest pisane wyłącznie na 'potrzebę' tej dyskusji. To, że pewnego razu kiepsko się nasza dyskusyjka skończyła, nie ma tu większego znaczenia, jeśli chodzi o motywy tego co teraz napisałem.

Ale najlepiej nie zwracaj uwagi, jak na powietrze, którym przecież jestem, a którym stałem się po "zamaszystym podpisie" ;))

8.02.2010r. 20:25
avatar
walter...jestem zajęty więc w miarę krótko:

niewypał bo według mnie nie udzwigaleś tej rozmowy, burzyłeś ciąg logiczny jaki ja w niej widziałem. Odpowidałeś w sposób urągający poczuciu sensu, powtórzenia (tak tak...czy nazwiesz mnie 'zdenerwowanym' cz 'krwiożerczą bestią' to jest ten sam wzorzec) są nudne i sprowadzają rozmowę na mieliznę.

Było tu juz kilku delikwentow z którymi 'kłótnie' pozwalały szybciej krazyć krwi w żyłach. Mniejsza o nicki. Wśród nich nie ma walteraw.

Ponadto nie moge oprzeć sie wrażeniu, że zrzuciłeś maskę...

Żadnej urazy nie chowam bo i nie mam za co. Moje odczucia wobec danej osoby nie są w żaden sposób wiązące i służa tylko mi jako 'pomoce naukowe'. Także nie ma co tego drążyć ;) Miłego wieczoru.
8.02.2010r. 20:16
avatar
Jest prawie 8 lat różnicy eradzie. Nie doczekam chyba wyrównania wiekowego :P
8.02.2010r. 20:12
avatar
waletrw sam już wcześniej wspomniał o tym, że wrażliwym człowiekiem jest (ponoć źle znosi jak się skaleczy czy coś takiego), więc mnie nie dziwi to co dziś napisał.
Choć komciatorem jest ciekawym.
8.02.2010r. 20:10
avatar
Ciekawe buul czy pozwoliłbyś na walkę między nimi kiedy by byli dorośli? :P
Skojarzyło mi się z panią Kliczkową, która nie chciała by bracia między sobą walczyli a przynajmniej tak jej obiecali.
Zastanawia mnie co takiemu rodzicowi siedzi w głowie?
W sumie to kobieta, więc jest wrażliwsza na tym punkcie.
8.02.2010r. 19:59
avatar
"Postaraj sie o kolejne dziecko, to dosc banalne rozwiazanie Twojego problemu:)"

Dwóch starczy.
8.02.2010r. 19:43
avatar
* brakuje 'n'
8.02.2010r. 19:41
avatar
"Weź się chłopie do roboty bo nie mam komu wózka sprzedać :P"

Postaraj sie o kolejne dziecko, to dosc banalne rozwiazanie Twojego problemu:)

'Co do niewypału jakim się okazałeś". N wg jakich kryteriow, dzielisz ludzi, tylko dlatego ze zle odebrali Twoj komentarz na wypaly i nie wypaly?:)

To znow jest bardzo dwuznaczne

Jako, ze przemierzasz BO w poszukiwaniu zaczepki, o czym wspomiales, niewatpliwie okazalem sie niewypalem, poniewaz rzucilem kilka uwag, po czym nie bylem w stanie kontynuowac dyskusji?:)

Moza tez to potraktowac jako osobista wycieczke

Jednak jedno i drugie jest dla mnie bardzo obrazliwie i calkowicie sie z tym nie zgadzam

Zrozum, ze jako ze Cie nie znam, moge odbierac Cie w ten wlasnie sposob jaki przedstawilem i nie uwazam ze jest to moj problem, a wrecz przeciwnie:D






8.02.2010r. 19:40
avatar
"Weź się chłopie do roboty bo nie mam komu wózka sprzedać :P
buul"

Sprzedaj lysolowi, on co prawda nie ma pociechy (oficjalnie) ale lubi przebieranki a to byłby istotny gadżet. Dorzuc smoczek ;)
8.02.2010r. 19:38
avatar
A ja mam drugi;P plus nosidełko i kilka gratisów;D Nuanda bierz, na zaś będzie;)
8.02.2010r. 19:24
avatar
Weź się chłopie do roboty bo nie mam komu wózka sprzedać :P
8.02.2010r. 19:02
avatar
"Czas na Ciebie kaczorku. Nie bój się, to nie gryzie (a jak już to raczej przyjemne uczucie) :)"

Zebysmy sobie robili rodzinne grille u Ciebie na działce? Przejrzałem Twoje niecne zamiary.

Nie będziesz mnie germanił!
8.02.2010r. 18:59
avatar
Ten zegar fizycznie zdobi jedną ze ścian u Ciebie więc nie potrzebuje imitacji (jakkolwiek byłaby wspaniała w moim wydaniu - nie wiem dlaczego i jak to możliwe, ale zapewne by tak było).

Czas na Ciebie kaczorku. Nie bój się, to nie gryzie (a jak już to raczej przyjemne uczucie) :)
8.02.2010r. 18:56
avatar
Znowu będziesz imitował tykanie zegara :))

Zebys to chociaż w zgodzie z czestotliwościa wskazówek zegara robił ale nie...Ty masz półgodzinne przerwy niekiedy :D
8.02.2010r. 18:53
avatar
"Czas uciekac, zona czeka"

Myślę, że to najbardziej zdenerwowało kaczorka :) Aczkolwiek skoro Pan Lekarz powiedział, że do lata się zagoi to...
8.02.2010r. 18:42
avatar
Zamiast oglądać filmiki z bloodsportu rzuć kiedys okiem na program na temat radzenia sobie ze stresem. Może być przydatny.

Akurat jesli chodzi o mnie to się zwyczajnie pomyliłes, jedyny temat zdolny mnie wkurwić przez internet to polityka przy czym drugi warunek konieczny to dyletanctwo rozmówcy.

Natomiast w tzw. realu wygląda to inaczej, łatwiej mnie sprowokować. Ale "łatwiej" nie znaczy "łatwo".

Co do niewypału jakim się okazałeś. Trudno, przeboleję(właściwie to już nawet mi przeszło, widac jakie nadzieje taki kac po nich). Wybaczam i OBY CI SIE WIODŁO :)
8.02.2010r. 18:37
avatar
I nie staram sie obrocic tego w zart, nie wycofuje sie z niczego co napisalem

Wciaz uwazam ze sie zdenerwowales, a Ty zapewne rozumiesz, ze mam prawo tak sadzic

8.02.2010r. 18:34
avatar
"P.S. 3 I pomysleć, ze wystarczył filmik, gdzoe niby-snajper rozwala Twoja niby-twarz byś taka ładnie się uzewnętrznił z tymi składakami, bestiami itd ;)"

"Spodobał mi się przyjęty przez Ciebie dobór słów w tym zdaniu. Dam Ci okazję się w 'tej paplaninie' odnaleźć. Zobaczymy jak to będzie wyglądało"

Zirytowaly mnie te slowa, a nie filmik. Filmik byl bardzo zabawny

Natomiast "zobaczymy jak to bedzie wygladalo" osoba przewrazliwiona, moze odebrac nawet jako grozbe:D

Dwuznaczne komentarze pozostawiaja odbiorcom wielkie pole manewru w interpretacji

Przykro mi, ze Cie rozczarowalem:) wybacz:P

8.02.2010r. 18:28
avatar
A ja nie lubię gdy ktoś mnie rozczarowuje :)

I nie chodzi o to, ze sie ze mną nie zgadza. Oby więcej takich! Tylko 'jak' ;)

To, że potem stara się to obrócic w żart tego złego wrażenia nie jest w stanie zatrzeć.

P.S. "Wjechałem w kałuże".

P.S.2 Tym razem ps nie odgrywa roli, to coś na Twoim poziomie, nie poswiecaj temu zbyt duzej uwagi.

P.S. 3 I pomysleć, ze wystarczył filmik, gdzoe niby-snajper rozwala Twoja niby-twarz byś taka ładnie się uzewnętrznił z tymi składakami, bestiami itd ;)
8.02.2010r. 18:23
avatar
Jechałem dziś swoim nowym odpicowanym składakiem i spóżniłem się na kolację :(
8.02.2010r. 18:22
avatar
"Jesli nie znalazłeś odpowiedzi, a wszystko na to wskazuje, to podpowiem Ci ze to była furtka, o tyle lipna ze za mała bys mógł przechodzic z takimi odpowiedziami jak ostatnia. Krótko mówiąc odciąłem sie od tego, ze to jest jakakowliek ocena byś nie mógł tak odpowiedzieć cyatatmi jak to zrobiłes. Byłes zatem przewidywalny acz nie do końca, bo sądziłem, że ten PS da Ci do myslenia a Ty jednak pchasz się uparcie przez... nawet pal licho furtke...dziure w płocie, w której zdechł tydzień temu z głodu kot bo sie nie zdołał przecisnąc ;)"

Nie trawie przyznawania sie do blednej logiki i nie przyjmuje do wiadomosci faktu, ze jestem w bledzie

Byc moze to moja najwieksza wada, ale przynajmniej jest ciekawie, gdy z uporem maniaka zostaje przy swoim, nie uwazasz?
8.02.2010r. 18:17
avatar
walterzew...być moze starasz się dodac sobie otuchy tymi napinkowymi komciami ale jednak apeluję bys ją w siebie wlewał rozumną i spójną dyskusją. Rzecz w tym, ze musisz być moze dokonać nadludzkiego wysiłku i zrozumiec co i w jakim charakterze do Ciebie piszę. Wtedy także ja będe czerpał przyjemność z tej rozmowy :) A Twoja stanie sie mniej hmm... prymitywna :)

Pozdrów żonę, zaproś Ja na zlot. Bardzo chętnie poznam.
8.02.2010r. 18:14
avatar
walterzeW...pomijając juz charakter tych komciów, mam o Tobie jako o dyskutancie wcale niezłe zdanie, przynajmniej na blaugranowym tle. Nie zmuszaj mnie do drastycznej weryfikacji tego pogladu.

Czy zadałeś sobie pytanie dlaczego umieściłem ten PS (wiem ze on nie ejst miedzy wierszami tylko na końcu, ale...)

Jesli nie znalazłeś odpowiedzi, a wszystko na to wskazuje, to podpowiem Ci ze to była furtka, o tyle lipna ze za mała bys mógł przechodzic z takimi odpowiedziami jak ostatnia. Krótko mówiąc odciąłem sie od tego, ze to jest jakakowliek ocena byś nie mógł tak odpowiedzieć cyatatmi jak to zrobiłes. Byłes zatem przewidywalny acz nie do końca, bo sądziłem, że ten PS da Ci do myslenia a Ty jednak pchasz się uparcie przez... nawet pal licho furtke...dziure w płocie, w której zdechł tydzień temu z głodu kot bo sie nie zdołał przecisnąc ;)

Nie ucze już, po tym jak mója podopieczna zginąła na górzystym szlaku. Zamknałem się w jaskini i swoją wiedze zabiorę do grobu.
8.02.2010r. 18:13
avatar
W sumie krwiozercza bestia, to zbyt odwazne slowo

Nuande zapewne stac na znacznie wiecej:)

Napinka - piekna rzecz:D

Czas uciekac, zona czeka
8.02.2010r. 18:11
avatar
Mimo wszystko bardziej podoba mi sie Nuanda w takim wydaniu (krwiozercza bestia) niz Nuanda piszacy o tym, jak to dzisiejszego popoludnia wjechal w kaluze swoim nowym, odpicowanym skladakiem z odblaskami i spoznil sie na kolacje, rozumiesz?

bez zlosliwosci:D

po prostu nie trawie kolek rozancowych, gdzie wszyscy klepia sie po plecach

8.02.2010r. 18:06
avatar
...rzeczywistości, więc teraz podjałes mniej wyrafinowaną próbe 'będę powtarzał to się zirytuje'? :)

Na te slowa, odpowiedziales sobie sam towarzyszu

"(czytanie miedzy wierszami a tym bardziej trafna ocena kogoś- to przede wszystkim umiejętnośc a dopiero potem zabawa. bez tego pierwszego drugie jest równie mądre co bujanie się na łańcuchu)"

Oczywiscie dopiero zaczynam rozwijac swoj siodmy zmysl (a moze to juz osmy), ale ucze sie od mistrza:D majac takiego nauczyciela na efekty nauki, nie trzeba bedzie dlugo czekac, jestem mlody, wiec daj mi czas:P

8.02.2010r. 18:06
avatar
Nuanda Bańki Cięte to jest jazda;) Miałem raz...nie polecam:((
8.02.2010r. 18:02
avatar
"ale mowimy o czystej tkance mięśniowej;) tylko nierównomiernie rozłożonej;)
venom"

Nie venomie, mówimy o bańkach ogniiowych, które moja prababcia była łaskawa postawić mi na plecach wypowiedajac przy tym jakieś dziwne zaklęcia.

Pamiętam jak mamrotała: "basiu podaj mi zapałki"

No! To chyba nie pozostawia wątpliwości co do charakteru tego obrzędu!
8.02.2010r. 17:59
avatar
A jezeli juz mowa o mistrzostwach, to znam bardzo wielu ludzi z medalami, ktorzy nie stoczyli ani jednej walki
walterw

a ktoś rozmawiał o Mistrzostwach czy to tylko monolog??
8.02.2010r. 17:54
avatar
ale mowimy o czystej tkance mięśniowej;) tylko nierównomiernie rozłożonej;)
8.02.2010r. 17:53
avatar
"Piszac, ze to swietna rada, niejako przyznajesz, ze sie zdenerwowales:D"

Otóż nie, 'niejako' przyznaję, że propozycja by nie brać wszystkiego serio i do siebie to generalnie propozycja zachowania, która może przyniesc pozytywne skutki społeczne. Takie uogolnienie.

NIe zdenerwowałes mnie wtedy, wbrew swemu błednemu wyobrażeniu rzeczywistości (czytanie miedzy wierszami a tym bardziej trafna ocena kogoś- to przede wszystkim umiejętnośc a dopiero potem zabawa. bez tego pierwszego drugie jest równie mądre co bujanie się na łańcuchu)

ale wracając...

...rzeczywistości, więc teraz podjałes mniej wyrafinowaną próbe 'będę powtarzał to się zirytuje'? :)

Cos na kształt samospełniajacej sie przepowiedni :P

P.S. To luźna dywagacja, nie wiem czy podejmujesz jakieś próby a jesli tak to jakie. A powody mojej galopującej niewiedzy wyjaśniłem niżej :)
8.02.2010r. 17:53
avatar
W wadze 69 w kategorii junior na mistrzostwach Polski walczy najczesciej najwiecej zawodnikow

To tak na marginesie

A jezeli juz mowa o mistrzostwach, to znam bardzo wielu ludzi z medalami, ktorzy nie stoczyli ani jednej walki

Najczesciej otrzymywali medale zlote

Troche to smieszne, ale takie sa realia sportu w Polsce
8.02.2010r. 17:49
avatar
Oooo Venom w mojej wadze jeden co mnie zrozumie;)))
8.02.2010r. 17:45
avatar
Bo mase i siłe powinno sie robić w tym okresie. Na wiosne rzeźbe,wytrzymałość. Choć w moim wieku nie trzymam takiego rezimu jak kiedyś (postanowienie-np abstynencja-teraz już to nie przejdzie:))

Dlatego mam małe wahania wagowe miedzy 96 a 100. i niezależnie od pory roku.
8.02.2010r. 17:45
avatar
Swietna rada, proponuje (jesli wolno) bys rozszerzył krąg jej adresatów np. hmm o siebie?
:D

Piszac, ze to swietna rada, niejako przyznajesz, ze sie zdenerwowales:D

P.S. uwielbiam czytac miedzy wierszami oraz oceniac ludzi tylko na podstawie komentarzy

To swietna zabawa, niestety czasem mozna kogos porzadnie wkurwic

8.02.2010r. 17:41
avatar
Tylko raz w zyciu wazylem ponad 85 kg i do dzis zaluje, ze az tak daleko zapedzilem sie w budowaniu masy

Rozstepy sa przykre, w nocy oddajesz mocz kilka razy jak facet, ktory ma problemy z prostata, szybkosc spada, kondycja bardzo mizerna...

Dla mnie 85 kg to max, ale tylko w sytuacji, gdy tkanta tluszczowa nie istnieje

Waga wieksza niz 69 kg skutecznie przeszkadza w okopywaniu twarzy przeciwnika:)

Dlatego podziwiam ludzi, ktorzy mimo wielkiego wzrostu jak i masy, nie traca szybkosci, a technika prezentowanych przez nich kopniec jest wzorowa
8.02.2010r. 17:40
avatar
Znowu mnie rozszyfrował...

Maszyna Losująca jest pusta,następuje zwolnienie blokady...

Nuanda vs walterW

Kolja-Snajper


W drugiej walce zwyciężce wyłoni konkurs picia na czas;)

A w pierwszej nei wiem;P
8.02.2010r. 17:38
avatar
"radze wyluzowac"

Swietna rada, proponuje (jesli wolno) bys rozszerzył krąg jej adresatów np. hmm o siebie?

"byc moze zle zrozumialem"

Wykluczenie tego byłoby nadmierna zuchwałością wykluczającego :P

"ale nie powinienes byc zdziwiony:)"

Nie jestem ;)

kolja...przeca zwizualizowałem juz to i owo. przynaj się, ze nie chcesz ze mną skrzyżować rękawic i domagasz się 'przelosowania' :)
8.02.2010r. 17:37
avatar
Ty tam latasz w poszukiwaniu jedzenia - czego nie dodałem ;P

Schudnij wreszcie towarzyszu bo mi się już nudzi ciągłe dogryzanie Tobie... no! :)
8.02.2010r. 17:34
avatar
A np. Kolja ma zimą 150kg a latem potrafi fruwać koło kosza (na śmieci) :)
buul

Każda forma ruchu jest dobra!!
8.02.2010r. 17:34
avatar
"A rzeczywistośc jest daleko mniej skandaliczna, po prostu zdradziłeś pewien stosunek do mojej osoby, który poza walorami poznawczymi nie ma szerszego oddźwięku, choc bardzo bys chciał (przynajmniej takie sparawiasz miejscami wrażenie) by było inaczej."

Mylisz sie, Twoje komentarze czesto mozna interpretowac bardzo dwuznacznie, nie znam Cie (choc mam wielka nadzieje, ze kiedys dane bedzie mi Ciebie poznac), a moja "mini-ocena" Twojej Postawy (bardzo wazne slowo, postawy, nie osoby) jest bardzo plytka, nie wnikliwa

radze wyluzowac, byc moze zle zrozumialem, ale nie powinienes byc zdziwiony:)

8.02.2010r. 17:33
avatar
Pod koniec wrzesnia zwykle waze ok 69 kg


Nuanda przecież to połowa Wujka Snajpera?? Nie boisz się efektu końcowego??:D
8.02.2010r. 17:33
avatar
U mnie waga waha się od ~70kg latem do ~85 zimą.

A np. Kolja ma zimą 150kg a latem potrafi fruwać koło kosza (na śmieci) :)
8.02.2010r. 17:32
avatar
A na przytakiwaniu mi zalezy niezmiernie, dlatego w historii gościnnych występów na tej stronie szukałem zaczepki 3 tysiące razy (w temacie albo i nie). raz na jakiś czas się udaje :P
8.02.2010r. 17:29
avatar
Venom ja mase buduje zawsze zima, a zbijam wszystko latem

Pod koniec wrzesnia zwykle waze ok 69 kg i tak juz od 7 lat

Ostatnio troche zboczylem z kursu, ale praca pomaga mi utrzymac odpowidnia, jak dla mnie, wage
8.02.2010r. 17:29
avatar
Walterze...wyprowadziłeś mnie z równowagi sam nie wiesz czym (zebyś sie nie czuł wyobcowany- ja też nie wiem*), ale nie przeszkadza Ci to w wysunięciu kolejnej spójnej z tymże wyprowadzeniem teorii o złym znoszeniu krytyki.

Ciekawe (albo i nie) o tyle, że budujesz kolejne pietra mini-analizy zapominając o fundamentach. A raczej...po prostu sobie wyobraziłeś te podstawy ("zdenerwoał się nuanda")

A rzeczywistośc jest daleko mniej skandaliczna, po prostu zdradziłeś pewien stosunek do mojej osoby, który poza walorami poznawczymi nie ma szerszego oddźwięku, choc bardzo bys chciał (przynajmniej takie sparawiasz miejscami wrażenie) by było inaczej.
8.02.2010r. 17:29
avatar
Trzeba też brać pod uwagę przemianę materii. Ja to brałem jak spalałem wszystko błyskawicznie i się dziwiłem dlaczego tyle ćwiczę a nic masy nie przybieram...

Ale Nuanda już stary jest więc teraz może się pobawić. Najwyżej następnym popularnym tematem będzie "maść na rozstępy" :P
8.02.2010r. 17:25
avatar
tonach*
8.02.2010r. 17:24
avatar
dlatego Walterze, jak już w to wejdziesz,nie możesz zakonczyć na jednym cyklu;)

I nic niczego nie gwarantuje,chocbys sporzył tego w tomach. Najwżniejszy jest odpowiedni trening, ludzi czasem zapomnają co jest celem a co środkiem.

Kreatyna jest dobra,ale zazwyczaj dla ludzi którzy pierwszy raz po nią sięgną. Później jest coraz gorzej. Pamietajmy że ona gromadzi wode w organiźmie -wiec ilość płynów należy odpowiednio zwiększyć. I uważać na brzuch;)
8.02.2010r. 17:23
avatar
venom...tuszę (to podwójnie właściwe słowo chyba:), że ze względu na efekt grubego i grubszego? :)

Malo prawdopodobne bym po to sięgnął, zobacze jakie odbicie to będzie miało na szeroko rozumianej formie moich kompanów, którzy sie na to zdecyduja :)
8.02.2010r. 17:23
avatar
Towarzyszu N nie denerwuj sie

Czyzby dyskusja z Toba miala sens tylko i wylacznie w sytuacji, gdy piszesz cos kompletnie nie na temat, a reszta uzytkownikow przytakuje?:D

Chyba zle znoszisz krytyke, nawet ta bardzo mizerna
8.02.2010r. 17:20
avatar
Kreatyna + L-Glutamina + HMB + Dekstroza + Nitroprogen

Zloty zestaw na mese

Szesc tygodni gwarantuje przyrost ok 7 kg czystej masy miesniowej (oczywiscie przy odpowiedniej diecie)

Jeden cykl, a potem juz spokojnie mozecie martwic sie rozstepami
8.02.2010r. 17:19
avatar
tymczasem wg prasy Seks F odrzucił nowy kontrakt w Arsenalu :))
8.02.2010r. 17:19
avatar
"Wysles mi bukiet czerwonych roz, jak "bedzie wygladalo" dobrze? :)
walterw"

Twe mysli podażają scieżkami może nie tyle cierniami usłanymi, co zwyczajnie zbyt kretymi bym chciał za nimi podazyć :)

Zatem nie zapytam, o co Tobie chodzi ani z tymi kwiatami, ani ogólnie :P (prawdopodobnie zakresy tych zbiorów są tożsame, ale jako się rzekło, wolę nie wiedzieć)

A co ja miałem na mysli, to sie dowiesz, wszak niejako juz Ci to zdązyłem obiecać.
8.02.2010r. 17:18
avatar
Nuanda-jakbyś chciał zażyć kreatyne to niestety dla Ciebie z racji swojej funkcji, z coli musiałbyś zrezygnować. I nie tylko z coli, niestety...
8.02.2010r. 17:13
avatar
"Spodobał mi się przyjęty przez Ciebie dobór słów w tym zdaniu. Dam Ci okazję się w 'tej paplaninie' odnaleźć. Zobaczymy jak to będzie wyglądało."

A tak ogolnie, to o co Ci chodzi Nuando?:)

Ciesze sie, ze spodobalo Ci sie moje slownictwo, jednak po slowach "zobaczymy jak to bedzie wygladalo" naprawde nie wiem, czego mam sie spodziewac...

Wysles mi bukiet czerwonych roz, jak "bedzie wygladalo" dobrze? :)
8.02.2010r. 16:59
avatar
"Jak zwykle pogubilem sie w Twojej paplaninie"

Spodobał mi się przyjęty przez Ciebie dobór słów w tym zdaniu. Dam Ci okazję się w 'tej paplaninie' odnaleźć. Zobaczymy jak to będzie wyglądało.
8.02.2010r. 16:55
avatar
"Nie ma naukowych dowodów na skuteczność stawiania baniek w leczeniu jakichkolwiek chorób[1]. Znane są natomiast przypadki powikłań po stawianiu baniek, jak np. poparzenia przy bańkach ogniowych.

Zabieg ten polega na wynaczynieniu krwi w powłokach skórnych i powstaniu kontrolowanych podbiegnięć krwawych, poprzez wytworzenie w bańce niewielkiego podciśnienia."

Z uwagi na choćby ten fragment uważam, ze nie przesadzam ;) Wtedy chyba wyzdrowiałem, ale ze strachu, że to nie koniec leczenia. pamiętam, że nie mogłem zrozumiec dlaczego moj ojciec się na to godzi. Muszę poruszyć ten temat przy najbliższym spotkaniu :))

lujan...nigdy w życiu, żaden substytut, oryginalna coca-cola albo pepsi (bez wersji zero ani light, pozostałe twisty moga być)
8.02.2010r. 16:53
avatar
"walter...wybioerasz się na zlot? Intresting (to po japonsku wtrącenie)"

Jak zwykle pogubilem sie w Twojej paplaninie, ale to najpewniej oznacza, ze wszystko jest w jak najlepszym porzadku:D

Jednak to nie zmienia faktu, ze na zlot mam wielka ochote sie wybrac, ale czy szczesliwie dotre na miejsce? kto wie

Sporty walki wg mnie ksztaltuja charakter, a moje uprzedzenie do MMA jest spowodowane tym, ze wielu moich ziomkow wybralo dyscypliny i formuly bardzo brutalne tylko i wylacznie ze wzgledu na kase...

Duza ogladalnosc, oraz coraz wieksza popularnosc MMA mnie przeraza, ale to tylko moje subiektywne odczucia wiec sie nie przejmujcie:D
8.02.2010r. 16:50
avatar
"Też, akurat tam mają 1,5 litrowe butelki. I mówię o prawdziwej coli a nie o hoop-wymysłach. Bo chyba do tego, nomen omen, pijesz :P"

Do niczego nie piję :P

Po prostu również to praktykuje, choć czasami, gdy budżet jest skromny, trzeba pocieszyć się "szczochami" :D
8.02.2010r. 16:48
avatar
@nuanda: zobacz link Myślę, że z tym piecem to przesadzasz :D
8.02.2010r. 16:48
avatar
"wtedy podejmę decyzję, czy ten krok 'naprzód'(?) jest mi w ogóle potrzebny :)

Zdaniem "senseja", tak."
nuanda
Pytanie jeszcze do czego ten krok naprzód jest Ci potrzebny, w jakim celu miałbyś się rozrastać.
Nie lepiej przerzucić się na coś bardziej lekkoatletycznego? Jak ten pan zobacz link
8.02.2010r. 16:47
avatar
wyciągało złe moce? w twoim przypadku nie zadziałało :))

myśle bardzo powaznie nad deportivo, aleee przed ostateczna decyzja musze pogadać z jednym z organizatorów, czy nie lepiej poczekać na dalszy etap ligi mistrzów ;)
8.02.2010r. 16:47
avatar
"Z biedronki? :P
Lujan"

Też, akurat tam mają 1,5 litrowe butelki. I mówię o prawdziwej coli a nie o hoop-wymysłach. Bo chyba do tego, nomen omen, pijesz :P
8.02.2010r. 16:45
avatar
Stara poczciwa 'frania' odmówiła posłuszeństwa :(

A odra trochę za zimna by wyprac koszulki sprawdzonym studenckim zwyczajem, czyli wskoczyć w nich do wody.

"nuanda ma swoje 5 minut w mediach, ja 5 baniek na koncie :))"

Chyba na plecach, kiedyś prababcia mnie tak leczyła, co to było za cholerstwo? Wyciągało złe moce? Parzyło jak diabli. Dobrze, że mnie do pieca nie włożyli.

B4e...dlaczego na wyjazdy BObusem nie jeździsz?
8.02.2010r. 16:43
avatar
"venom...pije średnio 2 litry coli dziennie. Dzień w dzień, bez krzty przesady: 2 litry, czasem więcej :) a raczej :( "

Z biedronki? :P
8.02.2010r. 16:42
avatar
zobacz link


Tylko trzeba uważać żeby nie przesadzić;) to moja fotka z wczoraj; )
8.02.2010r. 16:39
avatar
''Doszło do pokazowej walki nuanda vs barca4ever, to była rzeź''

jak na pokazową walkę przystało...słono zapłaciłeś, więc z ustalonego scenariusza wywiązałem się doskonale. nuanda ma swoje 5 minut w mediach, ja 5 baniek na koncie :))
8.02.2010r. 16:39
avatar
Herbate w okresie zimowym pije częściej, najlepiej z miodem i cytrynką:) Latem za to praktycznie wcale.
8.02.2010r. 16:37
avatar
Na koszulki wydaję prawie tyle kasy co na alko, potem większość z nich ląduje w szafie a noszę tylko 10 tych, które podobają mi sie najbardziej, a żadna taka znowu tania nie jest, niezleznie od tego jak kończy


zalecam pralke
8.02.2010r. 16:35
avatar
8.02.2010r. 16:35
avatar
Na koszulki wydaję prawie tyle kasy co na alko, potem większość z nich ląduje w szafie a noszę tylko 10 tych, które podobają mi sie najbardziej, a żadna taka znowu tania nie jest, niezleznie od tego jak kończy ;)

Poczytałem trochę o tej kreatynie, dośc mocno rozpina i trzebna naprawde mocno trenowac by efekt nie był zbliżony do stołówki w KFC. Poćwiczę dotychczasowym rytmem do połowy marca i wtedy podejmę decyzję, czy ten krok 'naprzód'(?) jest mi w ogóle potrzebny :)

Zdaniem "senseja", tak.
8.02.2010r. 16:34
avatar
zobacz link

a tu mistrzyni w akcji ;)
8.02.2010r. 16:31
avatar
Z ręki do ręki to nie wiadomo kiedy będzie okazja. Zaufamy chyba listonoszowi jednak. Tylko musisz dać mi trochę czasu. W tym tygodniu poświęcam się słodkiemu lenistwu. Będę robił jedynie przerwy na skrobanie pracy licencjackiej. Za jakiś tydzień czy dwa możemy poważnie porozmawiać na ten temat :)
8.02.2010r. 16:28
avatar
pijesz*
8.02.2010r. 16:27
avatar
venom...pije średnio 2 litry coli dziennie. Dzień w dzień, bez krzty przesady: 2 litry, czasem więcej :) a raczej :(

andresito...monkiem nie jestem zainteresowany. Z tak zwanych seriali schematycznych oglądam tylko house'a i mentalistę (ten to właściwie nie wiem czemu).

Natomiast rodzina ala jestem jak najbardziej zainteresowany, nie wiem tylko jak dojdzie do przekazania towaru. Z ręki do ręki czy jednak poczta polska?
8.02.2010r. 16:26
avatar
Sama kreatyna nie da za dużo. Do tego trzeba (z tego co pamiętam) glutaminę i vanadyl + odżywki wysokobiałkowe. Nie patrz na koszt nowych koszulek tylko na kosz takiej "kuracji" ;)
8.02.2010r. 16:26
avatar
venom a herbaty nie piszesz :D?
8.02.2010r. 16:20
avatar
Wróciłem :) Pan lekarz mnie nie rozczarował, wziął stówę i orzekł,że ładnie sie goi i mam smarować maścią z witamina A, za tydzień powinno byc niezle a do wakacji nie zostanie po tym ślad, chyba ze ktoś bedzie się wpatrywał jak sroka w gnat, ale kto by był tak natarczywy - zadał pytanie pan chirurg, niby retoryczne, ale mi przyszło do głowy kilka osob :))

Co do treningów, musze wrócic na siłownię intensywniej, nie chodze juz na basen, gram też troche rzadziejw piłkę. Mój trener zastanawia się czy juz nie czas na kreatynę (cos takiego z tego), bo jak do tej pory wykorzystwalismy tylko naturalny potencjał organizmu. Nie wiem czy warto bo:

1. wszystkie koszulki będe musiał wyjebac w pizdu i kupic nowe a jak ostatnio dostałem wyciąg z banku to się nie uśmiechałem.

2. Laski niezmiennie są pod wrażeniem mojej obecnej budowy ;)) Szcezgólnie jak sie bankiecie przechadzam w czarnych dzinsach, bez koszulki i z telefonem przy uchu (mniejsza o to, ze nikt nie dzwonił- taka błazenada)
8.02.2010r. 16:04
avatar
najgorsze są napoje-gazowane jak cola itp. unikam ich jak tylko moge (tylko na kaca z racji że chce mi sie wtedy gazowanego;)) ja z natury pije soki i hektolitry wody mineralnej. niestety kawy czy alkoholu sobie nie odmawiam i tu jest dość spory problem. takie piwo półlitrowe ma coś około 360 kalorii. wypijasz około 10-łatwo policzyć. do tego zazwyczaj je sie co popadnie w łapy-ale kto wtedy o tym myśli?:)

8.02.2010r. 16:00
avatar
Hipnoza może;>

Owoce plus schabik na obiad i na kolacyjke coś lekkiego:D
8.02.2010r. 16:00
avatar
dużo ruchu to jest podstawa-bieganie,rower, basen. i problem sam znika. a najważniejsza w tym wszystkim jest sumienność i systematyka.

kurde ale mi rym czestochowski wychedł,może wydam jakiś tomik:)
8.02.2010r. 15:58
avatar
Gdybyś sobie np. wmówił, że po pizzy chce Ci się siku... to mogłoby zadziałać.

A tak... natury nie oszukasz :)

(jeszcze kawałek...)
8.02.2010r. 15:56
avatar
Ja sobie wmówiłem że pizza nie tuczy i jakoś nie działa;)
8.02.2010r. 15:54
avatar
Dobór odpowiedniej diety jest uzależniony od organizmu. Ale ja bym się nie opierał na żadnych "Schudnij w tydzień!" :)

Są preparaty spalające tkankę tłuszczową, ale tutaj najważniejsze jest utrzymanie odpowiedniej wagi. Co z tego, że schudniesz 10kg jak za miesiąc przytyjesz 20kg. Większość się rozgrywa w głowie - tam potrafisz sobie nawet wmówić, że coś działa... i będzie działało!
8.02.2010r. 15:52
avatar
to mialem na sniadanie :) na obiad diatanabol (wg uzytkownika jednego z forow - "mocno wypierdala")

nuandzie polecam parabolan
8.02.2010r. 15:51
avatar
coś jak witamina C - nigdy nie grozi przedawkowanie i może jedynie pomóc :p ja rozumiem, ze to moze np kosztowac 1000000 dolarow - chodzi mi tylko o sam fakt, czy ktos juz cos takiego opracowal
8.02.2010r. 15:49
avatar
spytaj venoma:P

Animal Cuts dobrze nosi i pali.

Najlepszy srodek to duzo ruchu i malo kartofli:)
8.02.2010r. 15:47
avatar
Zależy co rozumiesz przez efekty uboczne Pioteerze :)
8.02.2010r. 15:46
avatar
zobacz link

Trening mistrza.
8.02.2010r. 15:46
avatar
tak z czystej ciekawości - czy wymyslono juz tabletki nie tyle powodujace przyrost masy co spalanie tkanki tluszczowej i nie powodujace skutkow ubocznych?
8.02.2010r. 15:45
avatar
zobacz link

ten jadl twarog,ryby i marchewke:)
8.02.2010r. 15:42
avatar
"nie przed obiadem"-a co dziś jesz? Omadren czy anapolon?;)
8.02.2010r. 15:40
avatar
zobacz link

jeden z zawodnikow zabaral sie powaznie do treningow;)
8.02.2010r. 15:39
avatar
venom nie przed obiadem. najbadziej zadziwia mnie fakt ze oni sa naprawde dumni ze swojej "muskulatury".
8.02.2010r. 15:34
avatar
zobacz link

tężyzne i muskulature należy pielęgnować.
8.02.2010r. 15:24
avatar
aha, dla kinomanów.

iplex.pl jest darmowy i z naprawdę ciekawą ofertą.

polecam!
8.02.2010r. 14:59
avatar
To moja piosenka na ten turniej. Zajebista według mnie, ale nie łudze się, że wielu zdoła docenić jej klimat.

zobacz link

Doszło do pokazowej walki nuanda vs barca4ever, to była rzeź. Obrońca tytułu nie pozwalał upasc rywalowi sztucznie przedłużając czas trwania strcia i niewątpliwe męki rywala.

Wreszcie puścił b4e jak szmaciana lalkę i nie oglądając się za siebie stanal na szczycie każdego z narożników ringu z wyciągnietą pięścią w kierunku trybun.

Strój: długie czarne spodnie nieco rozszerzane u dołu ze srebrnym paskiem na całej długości na lewej nodze i od kolana do nogawki na prawej. Oba paski po zewnętrzenej stronie. Stalowej barwy koszulka bez rękawków z czarnym paskiem na lewym boku.

Dobra, lecę do chirurga :)
8.02.2010r. 14:54
avatar
N, moja kolekcja wzbogaciła się o 7 sezonów detektywa Monka, wszystkie z polskim lektorem :) Całkiem przyjemny serial. Bundy zatrzymali się na 10 sezonie i ni ch*ja nie mogę nic więcej zrobić w tym temacie. Chociaż te 10 sezonów to i tak solidna kolekcja. Dalej namawiam na Chorych Doktorów :) 7 sezonów, wszystko z lektorem, jedyny minus to taka sobie jakość. Na gg będę później jak by co
8.02.2010r. 14:48
avatar
"ja nie walczę, ponieważ mam kuratora"

mo żona i się tego nie wstydzę

nie muszę też wymyślać takich miałkich wymówek :P
8.02.2010r. 14:47
avatar
Brigadier ten koleś Ci kogoś nie przypomina??
8.02.2010r. 14:46
avatar
ona też:
zobacz link
8.02.2010r. 14:45
avatar
ja nie walczę, ponieważ mam kuratora. raz jeden mnie zapytał o fajki na stacji,,,

zobacz link
8.02.2010r. 14:43
avatar
on zjada takie roboty na śniadanie

zobacz link
8.02.2010r. 14:42
avatar
Daimossss!! moja ulubiona kreskówka;P
8.02.2010r. 14:40
avatar
"0-10 nuanda
28-30 gelex

zobacz link"

łeee, mam jaśniejsze włosy, piękniejsze oczy i ogólnie jakąś taką milszą aparycję

w ringu wyglądam mniej więcej tak:
zobacz link
8.02.2010r. 14:40
avatar
Wykałaczki na łancuszku to nie zabawka;P

Bez sensu bo jaj już pewne że wygrałeś to ja nie wychodze<foch>
8.02.2010r. 14:32
avatar
brigadier...nie jesteśmy zwierzętami, za kogo Ty masz moich znajomych z neta? Za wynaturzone bestie?! <robi raban bez powodu>

kolja...zabawki zostaja poza ringiem, weźmeisz je ze soba jak tłum będzie wiwatował na moja cześć. Jako nagrode pocieszenia ;)
8.02.2010r. 14:25
avatar
zobacz link

skoro wszystko rozstawione to to mogę być ja;) a tylko na gołe piunchy??:)
8.02.2010r. 14:21
avatar
Jak najbardziej z nim. Niesłuchany skurwysyn. Nie mogłem przebolec jego porażki w finale, ale pocieszyłem sie spustoszeniem jakie czynił w drodze do niej. Trup plus kilka okaleczeń ;)
8.02.2010r. 14:19
avatar
Bolo to podła świnia była wszak;) Z nim sie identyfikujesz;>:D

8.02.2010r. 14:17
avatar
Ziolek jedynie Suszi ma więcej znajomych niż Ty, więc dlaczego mnie to nie dziwi :P
8.02.2010r. 14:17
avatar
mam nadzieję, że obkleicie ręce plastrami, zanurzycie je w gorącej żywicy a następnie w szkle:)
8.02.2010r. 14:16
avatar
zjadacz...kto czytał komcie waltera i zna snajpera ten dobrze wie kto jest kim na tej symulacji :)

Oto prezentacja dwóch kolejnych zawodników:

0-10 nuanda
28-30 gelex

zobacz link
8.02.2010r. 14:15
avatar
Pioteer, jak jeszcze dzialal okraglak, moj znajomy prowadzil salon fryzjerski z paniami pracujacymi topless.

8.02.2010r. 14:14
avatar
Zjadacz bo te wszytkie walki będą ustawiane;)
8.02.2010r. 14:09
avatar
czemu skazujesz snajpera na pozarcie jeszcze zanim zaczela sie walka?
jestes niekompetentny;)
8.02.2010r. 14:08
avatar
najciekawsza część superbowl:
zobacz link
zobacz link
8.02.2010r. 14:06
avatar
Nic nigdy w moich komentach nie jest przypadkiem. Nie mowie, że jestem jakims kosmicznym strategiem, też nie ma co przeginac, ale nie....to nie jest przypadek :)

kolja...polubiłem Cie, jesli mnie pokonasz to jestes już właściwie w finale :)) Choc nasi potencjalni rywale moga mieć odmienne zdanie, ich prawo :) rkoeman walczy na śmeirć i zycie, odgryzie Ci nos jak będzie trzeba.

Konfrontacja nuandisty (to najbardziej prestiżowa szkoła) snajpera z walterem to będzi cięzki nokaut, poniżej ilustracja filmowa:

zobacz link
8.02.2010r. 13:57
avatar
od takiego dietetyka nuando prosta droga do tego że staniesz staniesz sie diabetykiem;) dieta mcdonaldowa=> [']
8.02.2010r. 13:56
avatar
No cóż począć , jak trzeba to nie ma wyboru;)

A pozostałe pary to przypadek??:)
8.02.2010r. 13:56
avatar
Po gdańsku ponoć porusza się pani, która strzyże topless w domu klienta :D warunki ponoć też ma nieprzeciętne
8.02.2010r. 13:53
avatar
kolja...wylecisz z ringu mój kolego od rozmowy o dupie maryny ;)

Poznałem też pana o nicku; sznaju. Tzn. widziałem go i ktoś mi powiedział o jego osiągnięciach. Jego konfrontacja z buulem chyba jest de facto najbardziej wyrównana, co nie znaczy, że szlagierowa :)
8.02.2010r. 13:51
avatar
łysol poszedł do fryzjera zobacz link
8.02.2010r. 13:49
avatar
I dlaczego ty się chcesz bić ze mna:D
8.02.2010r. 13:47
avatar
a gdzie jest łysol? on ma ponoć opanowany rzut o krawężnik :D
8.02.2010r. 13:47
avatar
Dlaczego jedyna wyrównana para to nasza Nuando??:)
8.02.2010r. 13:47
avatar
No kto wie, Pioteer, może jeszcze moja waga pójdzie w górę:)
N uwierz mi, że ten pan dietetyk "pomaga" mi w miarę regularnie, jakoś 2-3 razy w tygodniu, w olbrzymich dawkach:)
Niestety i on nie jest skuteczny...
8.02.2010r. 13:44
avatar
Rudix nie mów tak :) 3 lata studiów nie mogłem wyjść z 75-77, ale jak już poszłooo...
8.02.2010r. 13:44
avatar
Znam jednego dobrego dietetyka. Pan McDonald.

Zrobimy swoisty krwawy sport. Oto drabinka:

snajper vs walterw
buul vs sznaju

Wygrani zmierzą się w półfinale

nuanda vs kolja
rkoeman vs gelex

Ta sama histria. Tytułu broni: NUANDA
8.02.2010r. 13:41
avatar
"Fedor mógłby z powodzeniem dalej okładać kolegów od Sambo"

A startuje dalej :) Niestety ostatnio zrobił się tak popularny, że kręcenie reklam czy tam coś równie zajmującego spowodowało, że źle się przygotował i przegrał w mistrzostwach Rosji. Teraz przykłada się bardziej do treningów - chyba będzie walka z Overeemem niedługo.
8.02.2010r. 13:41
avatar
Kup wiaderko Provitu i będzie ok;)
8.02.2010r. 13:37
avatar
85 kilo? Marzenie...
Ja przy moich ok 186cm ważę gdzieś z 70 kg i za cholerę nie mogę przytyć:(
Chyba trzeba będzie się wybrać do dietetyka...
8.02.2010r. 13:37
avatar
zimo wypie*dalaj !

ten zlot to tak serio? :)
8.02.2010r. 13:33
avatar
cholera, ja do tylu wciąż spaść nie mogę :P
gelex

nie tylko Ty Kolego;)

8.02.2010r. 13:33
avatar
"najgorsze jest to, że ostatnio podciagnalem do 85kg... mam nadzieję, że to wciąż nie Wasza kategoria :P"

cholera, ja do tylu wciąż spaść nie mogę :P
8.02.2010r. 13:26
avatar
Kilka spostrzeżeń.

1. Brigi jakiekolwiek odmiany skaczących cycków są już dawno zarezerwowane. Zapraszam na forum ;)

2. W MMA na najwyższym poziomie znajdziesz zawodników którzy wygrali wiele lub wszystko w innych stylach dla nich "macierzystych". Do MMA trafiają często nie dla tego że są za słabi w swoich stylach tylko dlatego że nie mają już tam przeciwników. Wspomniany przez bulla Fedor mógłby z powodzeniem dalej okładać kolegów od Sambo miast kopać się z Mirko. A niejaki Minotauro mógłby dalej z powodzeniem walczyć w BJJ a nie narażać się na walkę z takim Jemieljanienką. Poza kasą moim zdaniem robią to po to by się sprawdzić z innymi najlepszymi. I nie ma w tym przypadku że częściej do MMA się trafia niż z niego wychodzi w kierunku innych stylów.

8.02.2010r. 13:22
avatar
...a nocą chadzałem na cmentarz gdzie siadałem po turecku i wsłuchiwałem sie w głosy zmarłych wojowników, przemawiali przeze mnie, tak słowem jak i czynem.

Wśród tych 11 byli różni, tacy od treningów morderczych stylów również. Morderczych dla nich jak się okazało.

Ale jak mówię, przyszła porażka i czar prysł :)
8.02.2010r. 13:16
avatar
"Pozwoliło mi to na 11 z rzędu wyhgranych wal."

To musiał być niezły wal! :D

zobacz link

Oto tylko dla BO - Nuanda podczas treningu!
8.02.2010r. 13:16
avatar
zapomniałeś o klasycznym tańcu po 20 pięćdziesiątkach lokalnego trunku
8.02.2010r. 13:16
avatar
I w tym samym kierunku oczywiście;)


Na kolejnym zlocie ze względu na wysyp ekspertów,zawodników na BO nie gramy w piłkę nożną tylko robimy KSWBO;)
8.02.2010r. 13:14
avatar
"do mojej Ci Kolego jeszcze całe 20 kg brakuje;)"

Ty się paś dalej to patrząc na obręcz będziesz jedynie wzdychał głośno :P
8.02.2010r. 13:13
avatar
Zawsze można użyć tajemnej drogi szybkiego pierwszego kroku... w tył (i pamiętać żeby stawiać równie szybko kolejne kroki) :)
8.02.2010r. 13:13
avatar
najgorsze jest to, że ostatnio podciagnalem do 85kg... mam nadzieję, że to wciąż nie Wasza kategoria :P


do mojej Ci Kolego jeszcze całe 20 kg brakuje;)
8.02.2010r. 13:11
avatar
Pamiętam swój trening.

Poniedziałek- malowanie domu sztywnymi ruchami

wrotek- polerowanie lakieru samochodowego

środa- kładłem się a siwibrody dziadek zrzucał z drzewa kokosy na mój brzuch

czwartek- wchodziłem do sali gdzie wczesniej zostały wprawione w ruch worki z pisakiem, nadlatywały z róznych stron, należąło uniknąc uderzenia systemem uników albo położeniem sie na ziemi

piątek- siłownia

sobota- kopnięcia w bambus, aż do złamania drzewa albo nogi

niedziela- naśladowałem kocie ruchy w jego walce z zaskrońcem

Pozwoliło mi to na 11 z rzędu wyhgranych wal. passa niedawno się skończyła, ale zrzucam na karb niedozwolonych środków "odpingujących"

walter...wybioerasz się na zlot? Intresting (to po japonsku wtrącenie)
8.02.2010r. 13:07
avatar
obawiam się, że w temacie wschodnich sztuk walki po nadstawieniu jednego niemiałbym już czego nadstawiać :P

najgorsze jest to, że ostatnio podciagnalem do 85kg... mam nadzieję, że to wciąż nie Wasza kategoria :P
8.02.2010r. 12:59
avatar
Pioteer nadstawiasz drugi policzek? :)
8.02.2010r. 12:58
avatar
"moim skromnym zdaniem" to największa żenada wśrod stylów walki""

Naciskanie gałek ocznych czy podstawy nosa albo kop w jaja nie są pięknymi technikami sportowymi, ale są niezwykle skuteczne. A o to wyłącznie chodzi w systemach walki powstających głównie dla wojska/policji.
8.02.2010r. 12:57
avatar
a może wyjazd integracyjny byście chcieli :)))?
pioteer

No z wami zawsze;P
8.02.2010r. 12:56
avatar
Kolja nie czyni się drugiemu co Tobie niemiłe... a może wyjazd integracyjny byście chcieli :)))?
8.02.2010r. 12:55
avatar
Krav Maga, w wydaniu takim jakie spotkać można na salach treningowych, to bardzo okrojony system stosowany dla celów samoobrony. Dopiero w bojowym wydaniu pokazuje swoją morderczą skuteczność.

A jeśli nie chcesz przeciwnika zabić to już jesteś mocno ograniczony i trzeba mieć na prawdę idealnie opanowane techniki żeby zrobić to co się chce z przeciwnikiem. A i tak rozpoczyna się przeważnie od odwrócenia uwagi i/lub "zmiękczenia".
8.02.2010r. 12:49
avatar
trewnowalem Krav Mage i bylam bardzo zadowolony ze sposobu jak i intensywnosci treningu.
pn-stojka
sr-sparingi i walka z przedmiotami typu noze
pt-parter

Ja moze i bym jednego nie powalil,ale moj trener na pewno jednym paluszkiem tych pieciu.
nie wiem skad taki wniosek w ogole,bo system to bardzo skuteczny.
8.02.2010r. 12:49
avatar
widze że ktos nie chce pojąć że mma to jest mieszanina różnych sztuk, to tak jakbyśmy stworzyli mieszanine piłki noznej koszykówki i siatkówki. Zasadniczo trudno sobie taki twór wyobrazić, ale podobnie jest właśnie z mma. można być konserwatywnym i nie lubic takiego łączenia, ale gadanie że to coś jest pozbawione logiki i zabija sporty walki-sorry ,ja jako dyletant w tej materii widze sporą różnice i myśl w tym czymś czym jest mma.

siłą mma jest właśnie uniwersalniość i pozbawienie stereotypów którym nacechowany jest standardowy boks,judo etc. tu są wszystkie chwyty dozwolone.
8.02.2010r. 12:43
avatar
to może wszyscy ustawmy takie same avatary. ale będzie jazda bez trzymanki :)

tylko pytanie jaki to będzie avatar;D
8.02.2010r. 12:42
avatar
to może wszyscy ustawmy takie same avatary. ale będzie jazda bez trzymanki :)
8.02.2010r. 12:42
avatar
moim skromnym zdaniem" to największa żenada wśrod stylów walki"

Bo to jest system walki a nie sztuka czy styl... i Nie wiem skąd takie uprzedzenie u Ciebie??
8.02.2010r. 12:40
avatar
"p.s. jesli pojawią się gif kiedyś, rezerwuje skaczące cycki!"

Obsługa GIF została wycofana z PHP. Przykro mi ;]

"osobiscie nigdy tego stylem walki nie nazwałem"

A kto Ci powiedział, że to styl? To jest system. Podobnie jak BAS-3 (Polski - bardzo skuteczny. Stwierdzono, że nawet zbyt brutalny(!) dla wojska). Błędnie też wydaje Ci się, że "Krav maga sie nadaje do tego jak najpierw skopiecie w 5 jednego a pozniej za pomocą krav magi wygniesz mu paluszka albo wykrecisz rączke;]".

Ale zgadam się z tym, że MMA staje się bardzo komercyjne (o czym z resztą pisałem niżej).
8.02.2010r. 12:39
avatar
Krav maga sie nadaje do tego jak najpierw skopiecie w 5 jednego a pozniej za pomocą krav magi wygniesz mu paluszka albo wykrecisz rączke;]

Że co????
8.02.2010r. 12:34
avatar
a co do MMA które staje sie cyrkiem nad czym bardzo ubolewam bo od czasów kiedy ja zacząłem sprawdzac sie w tej formule mineło kilka lat i był to raczej wtedy zamknięty krąg niekomercyjny to "Mixed martial Arts" i tyle wystarczy napisać na temat co to jest MMA.
8.02.2010r. 12:31
avatar
Krav maga sie nadaje do tego jak najpierw skopiecie w 5 jednego a pozniej za pomocą krav magi wygniesz mu paluszka albo wykrecisz rączke;]
moim skromnym zdaniem" to największa żenada wśrod stylów walki" osobiscie nigdy tego stylem walki nie nazwałem a od 10 roku zycia mam styczności z tego typu sportami.
8.02.2010r. 12:28
avatar
a propos krav maga. Co myslicie? Trenowal ktos?
8.02.2010r. 12:26
avatar
buul mówi: "Nie. Tylko i wyłącznie jpg."

czyli tak, jak w latach 80?

a ponoć to ja jestem atechniczny, cytując Ciebie:)

p.s. jesli pojawią się gif kiedyś, rezerwuje skaczące cycki!
8.02.2010r. 12:25
avatar
Nie. Tylko i wyłącznie jpg.
8.02.2010r. 12:13
avatar
*.gif ;> oo to by było cos;D
8.02.2010r. 12:12
avatar
buul, a mozna zrobić takie ruszające się avatary na naszej stronie?

np. skaczące cycki:)
8.02.2010r. 12:03
avatar
faktycznie muszę zmienić ten avatar

właśnie myslałem, że piszę sam do siebie, a to b4e się odezwał
8.02.2010r. 12:00
avatar
Bo to katalońska kaczka...dziennikarska;)
8.02.2010r. 11:59
avatar
Właśnie... też sobie zmienię na kolorki takie jak Wasze!
8.02.2010r. 11:58
avatar
gelex barwy moze i troszke inne, co nie zmienia faktu, ze jestes papugą!:))

weź ustal sobie jakas mysl przewodnia avatarow, bo najpierw byles kojarzony z kaczuszką, czy co to tam było, teraz uderzasz w katalońskie ideały. nie zmienia sie imagu tak gwaltownie, bo tracisz na wiarygodności ;)
8.02.2010r. 11:50
avatar
kolja - wojna mu się skończyła zanim wystartował:)
8.02.2010r. 11:49
avatar
dobrze, przyjmuję argumenty dot. uprzejmości :)
8.02.2010r. 11:49
avatar
"walczymy do pierwszej krwi"

a żebyś tak dostał okresu :P
8.02.2010r. 11:47
avatar
w taiim wypadku uznajmny brogadierze milczenie za przejaw uprzejmości

ja Ci nie powiem, żeś brzydki, nie dlatego, że jestem koneserem piękna, lecz dlatego, że jestem uprzejmy :)

poza tym kiedy na głos będziesz wychwalał 9 kolejno idących kobiet a zamilkniesz przy 10 jestem niemal pewien, że owa dziesiąta niewiasta odbierze to jako niezbyt (delikatnie mówiąc) przychylną jej opinię

:)

tu więc zgadzam się z Tobą w zupełności
8.02.2010r. 11:40
avatar
"Walczymy do pierwszej krwi"

Na zasadach z TaeKwonDo? Ja wysiadam :)
8.02.2010r. 11:40
avatar
Kamikadze i przeżył!! To był gośc Brig;)

A wracając do twojej spółki z B4e to kolego on był prezesem a ja zostałem po minucie skarbnikiem więc będziesz trzeci;P

Pioteer otworzy na pewno konkurencyjna;P
8.02.2010r. 11:39
avatar
"Hm, nie idź jego drogą buul:)"

Czytaj końcówkę :P
8.02.2010r. 11:39
avatar
Po dwoch piwach i miodowo lipowym z biedronki latam jak motyl, zadle jak osa:D

Na nastepnym zlocie BO strzezcie sie towarzysze, albowiem obrazacie moja religie! Moja milosc i swiatopoglad. (ja czynie to samo, ale ja moge, wy nie)

Walczymy do pierwszej krwi

Potem do pierwszego kontaku

Porownamy winiki i znow podzielimy sie na dwa obozy

Walterw vs podchmieleni uliczni zabijacy

Czas wracac do pracy
8.02.2010r. 11:37
avatar
mówienie o brzydocie mieści się w strukturach bycia koneserem piękna, ba, nawet tego wymaga.

Inaczej bycie koneserem piękna, w werbalnych przejawach sprowadzałoby się do: (1) mówienia o rzeczach pięknych, (2) milczenia o rzeczach brzydkich.

W tej sytuacji milczenie i tak byłoby wyrażeniem swojego zdania na temat brzydoty, tyle tyko, że przez milczenie:)

8.02.2010r. 11:37
avatar
Stosunkowo niedawno powstał termin "trenuje MMA" - strasznie to teraz popularne jak swego czasu Krav Maga czy brazylijskie jiu-jitsu.

Co z tego, że to pierwsze to system bojowy i w stopniu bardzo okrojonym jest prezentowany a to drugie to to samo co "oryginalne" jiu-jitsu tylko ograniczone do technik głównie parterowych. Dobra nazwa - dobra reklama - sprzedaje się wyśmienicie.

Co w ogóle oznacza termin "trenuje mma" skoro to jest połączenie różnych sztuk/systemów walki?

Walcząc na zasadach MMA trzeba mieć już jakieś "podłoże". Każdy z profesjonalistów wywodzi się z jakiejś szkoły i po prostu pozostałe elementy "dokłada" do swojej "bazy". A najlepsze w tym jest to, że możesz spróbować swoich sił na zasadach bardzo zbliżonych do prawdziwej walki.

Np. Kyokushin jest jedną z najbardziej "twardych" sztuk. Walki tam to prawdziwa rzeźnia. Ale niestety nie ma parteru. Jiu-Jistu praktycznie nie ma kopnięć (aczkolwiek nasz sensei, który wywodził się z karate wprowadzał je). Judo nie ma uderzeń, itd. Tylko łącząc to możesz się na prawdę sprawdzić - i na to pozwala właśnie MMA.
8.02.2010r. 11:37
avatar
buul oyama, tak od dziś będę się do Ciebie zwracał, mistrzu dojo :)

8.02.2010r. 11:33
avatar
"gelex - to, że sam jestem brzydki nie znaczy, że nie mogę być koneserem piękna, prawda?:) "

to że jesteś koneserem piękna nie znaczy, że możesz otwarcie mówić o brzydocie kogoś innego :) tym bardziej, że (jak sam przyznałeś) sam jesteś brzydki :P

Nie jestem walterze przeciwko Tobie, a jeno przeciwko takiemu konstruowaniu poglądów. Na początku bowiem wyjawiłeś czym powodowana jest niechęć po czym zacząłeś do niej dostosowywać sportowe argumenty. Nie tak to winno wyglądać :) mój Ty wygadany kolego :)
8.02.2010r. 11:31
avatar
Z wikipedii o Oymamie: "W okresie II wojny światowej zaciągnął się w szeregi pilotów kamikaze."

Hm, nie idź jego drogą buul:)

8.02.2010r. 11:30
avatar
Już wiem dlaczego ci sie Glaube podoba;)

Jest boski, moj idol

Remy jest tuz za nim

Brazylijczy i Holender... Coz za zbieg okolicznosci!:D
8.02.2010r. 11:29
avatar
"Chcialbym widziec Twoja mine po nokaucie w wykonaniu baletnicy:D"

Szansa jedna na tysiąc, ale zawsze istnieje. Trzeba być przygotowanym na wszystko :)

To, że ja nie potrafię czegoś wykonać nie znaczy, że nie zakładam, że przeciwnik też tego nie potrafi.
8.02.2010r. 11:29
avatar
Już wiem dlaczego ci sie Glaube podoba;)

ładnie walczy ,efektownie ale za wiele to on nie wygrał ...
8.02.2010r. 11:28
avatar
"Wystarczy, ze zawodnik MMA skupi sie na technikach najtrudniejszych dla przeciwnika jezeli chodzi o obrone i jednoczesnie njabardziej niszczacych "

a to judoka nie specjalizuje się w jednej technice? :)

wybacz walter, ale starasz się używać sportowych argumentów podczas gdy Twój pogląd jest dyktowany niczym innym jak niechęcią powodowaną stereotypowym myśleniem :)

"Wystarczy ze opanuje je w stopnie dla mnie mizernym i juz spokojnie moze rywalizowac z zawodnikami o wysmienitej technice, ale zaledwie tylko z jednej sztuki"

Mylisz się i to bardzo. Mizerny bokser w mig da się podejść judoce, sprowadzić do parteru, gdzie już będzie po nim.

A skupienie się na technice najtrudniejszej dla przeciwnika to zaledwie połowa sukcesu, wszak tę technikę trzeba pierwej opanować, potem wychwycić słaby punkt przeciwnika, następnie zaplanować atak, po czym go wdrożyć :)

I wyobraź sobie sytuację w której judoka, sprowadza do parteru reprezentanta mma, który wcześniej trenował boks, po czym ów reprezentant mma wygrywa w parterze właśnie. A wszystko dlatego, że prócz władania technikami boksu, posiadł wspaniałe umiejętności judoki.

8.02.2010r. 11:27
avatar
To jak balet - tam też machają nogami aż miło spojrzeć. Tyle, że do walk to się średnio nadaje. Przykro mi.

Chcialbym widziec Twoja mine po nokaucie w wykonaniu baletnicy:D

I slowa przeciwnika: trzenerze! Ja nawet nie widzialem skad to spadlo!:P

kwestia gustu, wylaczam sie z dyskusji, znow wszyscy przeciwko mnie

na koniec dodam, ze normalnosc nie jest kwestia statystyki. Wmawiam to sobie i jest mi razniej:D jakos tak podnosi mnie to na duchu
8.02.2010r. 11:27
avatar
walterw jeżeli trenujesz dla samej techniki - np. kata, to już jest pewna forma sportu. Ale jeżeli DOPUSZCZASZ możliwość walki to całe to "piękne gadanie" o wizualności schodzi na dalszy plan. Musi zejść.
8.02.2010r. 11:26
avatar
"raz na x lat zdarza sie taki zawodnik, ktory jest poza zasiegiem wszystki i walczac pieknie wszystko wygrywa:)"

Fedor Emilianenko :)

Na pewno wiesz kto to był Oyama. Jego droga jest moją drogą :)
8.02.2010r. 11:25
avatar
To tak jak z FCB, jest wierna swojej filozofii, ale czy dzieki niej jest najbardziej utytulowana?
8.02.2010r. 11:25
avatar
"Gdyz jak juz mowilem, kreca mnie haczyki, pieta z doskoku oraz opadajace okrezne. Wszystko na co trzeba pracowac latami..."

To jak balet - tam też machają nogami aż miło spojrzeć. Tyle, że do walk to się średnio nadaje. Przykro mi.
8.02.2010r. 11:24
avatar
Hmm ale po co trenujesz te techniki? Czy to nie dla efektywności?

Tak Buul, to wlasnie sztuka dla sztuki, ale raz na x lat zdarza sie taki zawodnik, ktory jest poza zasiegiem wszystki i walczac pieknie wszystko wygrywa:)

Na zawodach trener zawsze zabranial nam stosowac wymienione przeze mnie techniki i to nie przypadek

Ale znam zawodnikow, ktorzy popisuja sie swoimi mozliwosciami i sa mistrzami, a reszta bije brawo

piekny widok
8.02.2010r. 11:24
avatar
"Wystarczy, ze zawodnik MMA skupi sie na technikach najtrudniejszych dla przeciwnika jezeli chodzi o obrone i jednoczesnie njabardziej niszczacych"

Czy w zawodach w TaeKwonDo stosuje się najbardziej wyszukane techniki? Czy jest premia za styl? Czy chodzi o wygranie walki?

To samo w każdej innej sztuce walk czy systemie walk.
8.02.2010r. 11:21
avatar
zobacz link

To jest dla Ciebie walterw :)
Jednych to kręci dla innych to tylko machanie.
8.02.2010r. 11:21
avatar
Czyli judoka z kilkuletnim doświadczeniem miażdży reprezentanta mma, który judo trenował lat kilkanaście, tylko dlatego że ten trenuje mma?

Wystarczy, ze zawodnik MMA skupi sie na technikach najtrudniejszych dla przeciwnika jezeli chodzi o obrone i jednoczesnie njabardziej niszczacych

Wystarczy ze opanuje je w stopnie dla mnie mizernym i juz spokojnie moze rywalizowac z zawodnikami o wysmienitej technice, ale zaledwie tylko z jednej sztuki

I wlasnie to mnie wpienia:)

Gdyz jak juz mowilem, kreca mnie haczyki, pieta z doskoku oraz opadajace okrezne. Wszystko na co trzeba pracowac latami...

A ja uwielbiam swietna technike


tylko nie widzę powodu dla którego miałoby to być dla ciebie przykre. Racjonalnego powodu.

Gdy w gre wchodzi pasja oraz milosc do danej dyscypliny wiekszosc racjonalnych powodow nie wchodzi w rachube:D

Prosty przyklad:

Pieknie grajaca Barcelona, przegrywa z topornie grajacym Milanem

Gelex powie, cudowny Milan skupil sie na jednej technice, ktora opanowal do perfekcji i wygral!

Ja powiem: kocham Barcelona, za przepiekny styl i technike, toporne mloty nie sa dla mnie:D
8.02.2010r. 11:21
avatar
gelex - to, że sam jestem brzydki nie znaczy, że nie mogę być koneserem piękna, prawda?:)
8.02.2010r. 11:19
avatar
"Technika zawodnikow z MMA pozostawia wiele do zyczenie"

Przykro mi, ale palnąłeś straszliwą bzdurę - chyba jednak nie widziałeś jak walczą zawodowcy i co najważniejsze kto tam walczy.
8.02.2010r. 11:18
avatar
"Niszczy najpiekniejsze techniki i sprowadza wszytko do jednej plaszczyzny "

Hmm ale po co trenujesz te techniki? Czy to nie dla efektywności?

Masz strasznie dziwne podejście. To nie jest sztuka dla sztuki.
8.02.2010r. 11:17
avatar
"twój jest gelexie pozbawiony proporcji"

rzekł specjalista od pikselozy :P
8.02.2010r. 11:16
avatar
Walter sam pewnie wiesz jak cięzkie jest trenowanie wszystkiego naraz, podczas gdy większość idzie na łatwiznę ograniczając się do jednej dyscypliny :)

trenowałeś to, więc wiesz :) musisz to wiedzieć i nie mów, że jest inaczej bo nie uwierzę :D

MMA nie bronię dlatego, że jest widowiskowe, ale dlatego, że mam świadomość nakładu pracy jaki wykonują uprawiający ten sport

Boks to niezły zapierdol. Judo to niezły zapierdol, a teraz dodaj do siebie te dwa zapierdole i wyjdzie Ci... MMA!
8.02.2010r. 11:15
avatar
twój jest gelexie pozbawiony proporcji
8.02.2010r. 11:14
avatar
nie że wspaniałe.

tylko nie widzę powodu dla którego miałoby to być dla ciebie przykre. Racjonalnego powodu.

Myślę, że MMA możesz po prostu nie oglądać:)
8.02.2010r. 11:13
avatar
b4e nie ma takich ładnych kolorów wobec czego jego avek chowa się przy moim

basta!
8.02.2010r. 11:13
avatar
pseudorugby kontra lata ciezkiego treningu

ciekaw to moze byc rugby. futbol amerykanski jest tragicznie nudny jak baseball. ot rozrywka bez wielkiej zlozonosci podczas ktorej mozna zjesc hotdoga i wypic buda light
rkoeman

Próbowałem kilka lat temu obejrzeć finał Super Bowl ale pamiętam, że się odbiłem totalnie. Po 2 kwartach, w których nie działo się absolutnie nic, dałem sobie spokój. Wole prawdziwą męską gre,bez ochraniaczy,kasków itp jakim jest rugby:) Teraz leci puchar 6 narodów na canalu. A nie show nudne jak flaki z olejem jakim jest FA, którego tam i tak nikt nie oglada,a przychodzi tylko dlatego że to jest cool. Ogólnie socjologicznie "ciekawa" publika jest w USA, ale to odrębny temat.
8.02.2010r. 11:12
avatar
"Technika zawodnikow z MMA pozostawia wiele do zyczenie"

Czyli judoka z kilkuletnim doświadczeniem miażdży reprezentanta mma, który judo trenował lat kilkanaście, tylko dlatego że ten trenuje mma?

przyznałeś walter, że mma nie dzierżysz tylko dlatego, że trenujących uważasz za debili. Szkoda, że przesłoniło Ci to argumenty czysto sportowe wobec czego nie dziwi mnie, że nie dostrzegasz techniki

mma nie jest oddzielną dyscypliną sportu i nie bez przyczyny swych sił w tym mixie postanowiło spróbować wielu wybitnych sportowców dotychczas specjalizujących się w innych sztukach walki

Mało tego, Ci sami wybitni sportowcy sami przyznają, że trenowanie mma jest niesamowicie wymagające bo nagle muszą wyzbyć się swych przyzwyczajeń i otworzyć umysły na coś zupełnie nowego

Masz bardzo złe spojrzenie na temat walter. Nacechowane antypatią wobec czego nie powinieneś ubruszać się jeśli ktoś zarzuca Ci niechęć, której podwaliny to nic innego jak pusty stereotyp
8.02.2010r. 11:09
avatar
Wlasnie Gelex, zmien avka:D
8.02.2010r. 11:09
avatar
Dlaczego nie miałoby to funkcjonować w jakimś tam boksie?

Alez to funkcjonuje i to w dodatku wysmienicie:)

Dla mnie to przykre, dla was wspaniale

Jak juz pisalem, kwestia gustu
8.02.2010r. 11:08
avatar
Gelex zmień avatar bo cie z B4e mylą;)
8.02.2010r. 11:07
avatar
Licencje zrobilem w 1 lo zaledwie po 3 miesiacach treningu

Niestety zostalem ojcem i moje szeroko zakrojone plany legly w gruzach

Pozostala tylko milosc do sportu:)

Chcesz widziec cos jeszcze towarzyszu?:D
8.02.2010r. 11:07
avatar
walter - to tak jak z pisarzami albo malarzami.

Część z nich jest artystami i malują czy piszą realizując siebie w sztuce, którą czują.

Ale są i tacy, którzy zajmują się tym zawodowo. Utalentowani są na tyle tylko, że mogą z tego żyć. Dla niech to praca, jak każda inna. Przyjmują zlecenia, zamówienia i kasują za to pieniądze. Podpisują kontrakt i malują (piszą) to co im się każe.

Artyści z pierwszej grupy po prostu malują (bądź piszą).

Dlaczego nie miałoby to funkcjonować w jakimś tam boksie?
8.02.2010r. 11:06
avatar
MMA nic nie niszczy tyko konfrontuje wiele sposobów walki i to chyba in plus.Przecież jak ktoś nie chce w parterze walczyć to MMa nie jest dla niego...
8.02.2010r. 11:05
avatar
Kick boxigu uczylem sie od trenera walczacego w Taekwondo, Boksie oraz Judo

Uczyl nas wszystkiego

Raz w tygodniu sparing z piesciarzami, pozniej z innymi kadrami, a czasem z sekcja taekwondo

Podziwialem ludzi, ktorzy wykonywali dla mnie rzeczy nieosiagalne

Po prostu kreci mnie cos zupelnie innego

Na MMA nie nawidzilem patrzec, byc moze dla tego ze prywatnie nie znosilem ludzi, ktorzy uprawiali ten sport, uwazalem ich za debili

I moje zdanie nie uleglo zmianie

Technika zawodnikow z MMA pozostawia wiele do zyczenie i nie dziwie sie B4e ze tego nie zauwazasz
8.02.2010r. 11:02
avatar
MMA niszczy to, co pokochalem

Niszczy najpiekniejsze techniki i sprowadza wszytko do jednej plaszczyzny

B4e dla mnie sport, to zwykla szara sala gimnastyczna i grupa ludzi z pasja

Najbardziej martwi mnie to, ze bardzo dobrze zapowiadajacy sie amatorzy, przechodza na MMA... To dla mnie bardzo przykre

Pieniadze sa w tej sytuacji bardzo wazna kwestia
8.02.2010r. 10:57
avatar
w takim wypadku potwierdzam :)

walter nie widział żadnej walki mma i nie miał styczności z osoba mma trenującymi :)

Powiedz mi walterze jakie sporty walki trenowałeś?

Bo ja miałem przyjemność zaznajomić się z podstawami (może ciu więcej) boksu

i powiem jedno, kiedy miałem okazję skonfrontować swe umiejętności z ludźmi specjalizującymi się w boksie tajskim i zapasach, okazało się, że połowa opanowanych przeze mnie rzeczy jest bezużyteczna, ba! po tym jak zostałem sprowadzony zapaśniczym chwytem do parteru, wszystko co z boksu wyniosłem okazało się nieprzydatne :)

Uwierz mi, że umiejętność planowania przebiegu walki poprzez utrzymywanie się na nogach i osłabianie rywala po jego wykańczanie w parterze wymaga nie lada wiedzy i umiejętności z zakresu minimum dwóch mieszanych stylów, które pozwolą Ci walczyć w tych dwóch wymiarach

Zapominasz, że wielu wybitnych fighterów jest specjalistami od conajmniej kilku sztuk walki. Wobec tego wybitny judoka nie ma szans z reprezentantem mma, który zna tajniki nie tylko judo, ale i tajskiego boksu chociażby.

mma to wszystko w jednym, ale jak wspominałem wczesniej - gwarantem sukcesu jest opanowanie conajmniej dwóch przeciwstawnych sztu walki. I nie mówie tu o lekcji "po łebkach" ale o wielkim doświadczeniu
8.02.2010r. 10:56
avatar
Te slowa nie byly skierowane do Ciebie Kolja
8.02.2010r. 10:51
avatar
lecz bronisz MMA tylko i wylacznie dlatego, ze bardzo podobaja Ci sie tego typu zawody... Jak juz mowilem to kwestia gustu.

Gdzie ja powiedziałem że mi sie MMA bardzo podoba? Ze względu na to co ja trenowałem dużo bliżej mi np do K1.

8.02.2010r. 10:50
avatar
Oj walter

nie powiesz, że MMA ogranicza się do bycia spaślakiem i napierdalania na ślepo

Alez ja wlasnie to mowie

Udaj sie towarzyszu na trening taekwondo, a potem na trening MMA

zobaczysz roznice

Co ciekawe MMA jest skazana na sukces i wcale mnie to nie dziwi

8.02.2010r. 10:48
avatar
zobacz link

Uwielbiam tego gościa

To, ze trenowal karate i jest brazylijczykiem nie mialo zadnego wplywu na charakterystyczny styl techniki okreznej, ani ani

Kolja, moj drogi przyjacielu, powiedz mi co jest takiego wyjatkowego w kopnieciu Feitosy?:D

mozesz poszukac w googlach, odpowiedz jest banalna

A jak juz ogarniesz roznice pomiedzy beznadziejnym stylem kopania w MMA, a technika prezentowana przez swiatowej klasy fighterow wroc i napisz cos bardziej sensownego
8.02.2010r. 10:41
avatar
Oj walter

nie powiesz, że MMA ogranicza się do bycia spaślakiem i napierdalania na ślepo

MMA w kwestii techniki jest rozbudowana totalnie, łącząc w sobie umiejętność walki na nogach jak i w parterze

Niw dziwi mnie więc, że po Twoich akurat na ten temat rewelacjach ktoś zarzuca Ci, że żadnej walki nie widziałeś :)

MMA nie jest dla krwi, a dla jednostek naprawdę wybitnych, jako że aby przetrwać w ringu z najlepszymi trzeba mieć ponadprzeciętne umiejętności techniczne

"Wiesz jak z reguly koncza amatorzy? Wiesz jaka mentalnosc ma mlody mezczyzna po krotkim kursie MMA, a jak prezentuje sie czlowiek po sztukach walki? Napewno rozumiesz o co biega, lecz bronisz MMA tylko i wylacznie dlatego, ze bardzo podobaja Ci sie tego typu zawody... Jak juz mowilem to kwestia gustu."

Amatorzy wykładnią danej dyscypliny? Przestań proszę :)

I czemu rozgraniczasz MMA od sztuk walki, wszak mix nie oznacza wszystkiego po troszku kosztem jakości

Znam wielu amatorów trenujących mma i jedni są wybitnymi judokami inni wytrawnymi bokserami, ale techniki mają opanowane niemal do perfekcji. Amatorzy! Do perfekcji!
8.02.2010r. 10:32
avatar
Zreszta jak sama nazwa wskazuje

Sztuka walki

Sztuka wg mnie nie jest dla mas i nie wszyscy sa w stanie dostrzec piekno niektorych dyscyplin

Wazne zeby byla krew!

Troche to smieszne, gdy zawodnik MMA przewraca sie przy probie wykonania roundhouse, co nie Kolja?
8.02.2010r. 10:28
avatar
Dla mnie czyms pieknym jest technika i pokonywanie barier, przekroczenie pewnej granicy, ktorej zwykly czlowiek nigdy nie przekroczy

Nienawidze filmow nt. sztu walki Buul, dobrze wiesz dlaczego:D jednak przykro mi ze o tym wspomniales, ghdy z racji moich upodoban, to chyba dosc oczywiste

8.02.2010r. 10:25
avatar
"Nigdy w życiu nie widziałeś walki MMA a głos w dyskusji zabrałeś żeby sobie bzdure pierdolnąć i z Kumanem podyskutowac..."

:D

Buul przytocze Ci cytat, ktorego chyba nie wychwyciles:

"Zreszta nie chodzi o jednostke (o pojedyncze walki) lecz o ogol."

Chodzi o to drogi kolego, jak tyrenuje sie mlodziez. MMA to nie kilku wybitnych zawodnikow, a mlodziez z ktorej pozniej wyrosnie zawodowiec.

Wiesz jak z reguly koncza amatorzy? Wiesz jaka mentalnosc ma mlody mezczyzna po krotkim kursie MMA, a jak prezentuje sie czlowiek po sztukach walki? Napewno rozumiesz o co biega, lecz bronisz MMA tylko i wylacznie dlatego, ze bardzo podobaja Ci sie tego typu zawody... Jak juz mowilem to kwestia gustu.

Kolja wiesz o mnie cos jeszcze? Bystry jestes, powaznie:)

MMA wyselekcjonowala najbardziej niszczace techniki ze sztuk walki, bo ludziom podobaja sie rozjebane mordy. Tyle w temacie
8.02.2010r. 09:41
avatar
walterw jeżeli za przykład walki mma dajesz walkę Pudzianowskiego to nic dziwnego, że taki masz odbiór "całości".

O ile TaeKwonDo czy Kickboxing fajnie wygląda, o tyle zastosowanie większości technik nożnych na "uświadomionego" przeciwnika jest po prostu niemożliwe. Tylko w filmach statyści pięknie blokują pięty swoimi twarzami bo takie czyste trafienia zdarzają się bardzo rzadko.

W mma liczy się skuteczność. Jeżeli jesteś w czymś bardzo dobry to to wykorzystujesz do bólu! Nic Ci nie da znajomość 1000 chwytów i 500 kopnięć jeśli nie będą one skuteczne i wykonywane precyzyjnie. A i wtedy może się okazać, że ktoś zna odpowiednią metodę przeciwdziałania.

Dla mnie mma to coś pięknego - najlepsza możliwość sprawdzenia swoich umiejętności bez robienia umyślnej krzywdy przeciwnikowi.

A wracając do walki Pudzianowskiego. Kopał strasznie drewniane niskie kopnięcia nie wykorzystując całej mocy bioder, ale i tak z jego siłą było to coś co przeważyło szalę. I o to chodzi! Liczy się cel a nie środki jakie do niego prowadzą.
8.02.2010r. 09:10
avatar
A gdy widze spaslakow z MMA, ktorzy niudolnie proboja wykorzystac techniki bedace podstawa tych sztuk walki najczesciej sie smieje:D

Nigdy w życiu nie widziałeś walki MMA a głos w dyskusji zabrałeś żeby sobie bzdure pierdolnąć i z Kumanem podyskutowac...
8.02.2010r. 08:25
avatar
Oczywiscie wszystko to kwestia gustu

Lubie taekwondo, karate oraz kick boxing... A gdy widze spaslakow z MMA, ktorzy niudolnie proboja wykorzystac techniki bedace podstawa tych sztuk walki najczesciej sie smieje:D

Mieszanie sztuk walki:P

Dla mnie to herezja, ale obawiam sie, ze po prostu tego nie ogarniesz:D
8.02.2010r. 08:12
avatar
"walterw - moze ty po prostu nie lubisz jak sie ludzie bija?"

Co Ty Kuman wiesz o biciu?:D

Nie lubie sportow w ktorych technika schodzi na dalszy plan, jest sprawa drugorzedna, a czasami wrecz przeszkadza...

Walka takiego Pudzianowskiego byla na tak niskim i zenujacym poziomie, ze az brak mi slow

Zreszta nie chodzi o jednostke (o pojedyncze walki) lecz o ogol. Kazdy, kto choc raz w zyciu trenoal jakakolwiek sztuke walki (co Ty trenoales Kumanie?) bez wiekszego problemu dostrzeze braki w podstawowych elementach tj: praca nog, balans cialem, obrona (co ciekawe Kuman, tylko po obronie mozna poznac klase zawodnika). Oczywiscie wiekszosc jak widzi krew zapomina o wszystkich szczegolach, ktore powinny odrozniach klasowego zawodnika od zwyczajnego ulicznego zabijaki...

A Adamka nie ogladam:) nie widze najmniejszych nawet szans tego czlowieka w wadze ciezkie z bardzo oczywistych wzgledow:D Ci ktorzy wierza w wielkosc gorala dali sie zwiesc kampanii medialnej oraz wielkim zwyciestwem - mistrz polsatu:)



8.02.2010r. 03:00
avatar
w zakładach bukmacherskich online stawka za jaką grasz guri odpisuje się od twojego stanu kona zaraz po zawarciu zakładu a nie jak juz znasz wyniki, dlatego też owe 3zł to moim zdaniem ew. wygrana która to zniknęła z konta gdy się okazało, ze zakład okreslono jako błędny :)

BObranoc vol.2
8.02.2010r. 02:52
avatar
ja lubie boks, ale to nigdy nie byla czysta dyscyplina a teraz dodatkowo przezywa kryzys braku wybitnych osobowosci

amerykanski futbol jest fajny jako ciekawostka imo ale nie wiem jak moze sie to podobac bardziej od pilki czy kosza
8.02.2010r. 02:45
avatar
wygral 3 zlote. postawil po 00.1 grosza na 9 zdarzen w tym jeden remis w nba
8.02.2010r. 02:45
avatar
on*
8.02.2010r. 02:45
avatar
pn chyba grał za 3 zł a nie wygrał 3 zł :)
8.02.2010r. 02:39
avatar
baseball jest jeszcze gorszy. ale idealnie wpasowal sie w amerykanski mit rownych szans - tam moze grac kazdy niezaleznie od warunkow fizycznych i mozna jeszcze wiecej hotdogow wpierdalac

o ile hokej i koszykowka to prawdzie i meskie sporty to baseball jest denny a futbol mimo ze meski jest jest totalnie nudny i pozbawiony spontanicznosci
8.02.2010r. 02:36
avatar
Xavi co ty zagrałeś ze wygrałeś 3 zł?

Ja zupełnie przypadkowo znowu zaczałem grac bo nie wiadomo jakim cudem na moim koncie było jeszcze 50 zł(po ostatnim rozstaniu z bukmacherką), zagrałem i zrobiłem z tego kilka stówek.
Grając coraz odważniej w wieczory niespodzianek straciłem niemal wszystko :)

Jutro zagram vabank i zobaczymy.Albo znowu kroczkami do jakiejs sumy albo kolejka rozłąka z hazardem.

Kończąc: wszystko można, ale jaki kupon trzeba nakreślić aby ewentualna wygrana wynosiła 3zł? To opłaca się w ogóle to całe zamieszanie?

Dobranoc
8.02.2010r. 02:36
avatar
O, to Super Bowl jest dzisiaj? Nawet nie wiedziałem.
8.02.2010r. 02:34
avatar
moj kumpel mial nie przyjemnosc bycia na meczu NFL, mowi ze nie dosc ze jeden mecz trwa bardzo dlugo (chyba 3 godz) to jeszcze brakuje tam totalnie finezji (zaznaczam ze jest kibicem liverpoolu to wyobrazam sobie jaki to musi byc gniot :) kazda akcja jest rozrysowana na kartce przez trenera. To samo tyczy sie baseballu, bo tez mial nie przyjemnosc ogladac :) nudne jak flaki z olejem.
8.02.2010r. 02:31
avatar
kumam. co wiecej wielokrotnie w niego grywalem. bo w lecie mielismy przerwe w hokeju wiec gralismy i w rugby i w amerykanski futbol

ten drugi sport to typowy sport w ktorym glownie sa przerwy by mozna gadac, jesc i nie trzeba sie zbytnio skupiac. cala otoczka wokol super miski pokazuje jak ludzie latwo daja sie nabrac na zgrabny marketing
8.02.2010r. 02:07
avatar
widac kuman ze nie kumasz tego sportu ;)
8.02.2010r. 02:01
avatar
"P.S. MMA to beznadziejny sport. Wiadomo ze gusta sa rozne, ale zeby podziwiac takie prymitywne mordobicie? To zle o nas swiadczy. Jestem ciekaw jaka ogladalnosc mialyby w dzisiejszych czasach walki gladiatorow..."

prymitywne? prymitywny to jest boks i mieszanie sie do niego swiatka mafijnego

lata rezimu treningowego mistrzow mieszanych sztuk walki skutecznie eliminuje przypadkowych debili ktorzy tyle razy dostali po japie ze ledwo mowia

wczorajsza walka adamka byla jedna z najwiekszych zenad w historii sportu jezeli chodzi o poziom. jak to byl boks wagi ciezkiej to [']

walterw - moze ty po prostu nie lubisz jak sie ludzie bija?
8.02.2010r. 02:00
avatar
o kurde.

miałem na zielono, a teraz wszedłem zrobić screena i pokazać a tutaj na czerwono jest i dupa a tak myślałem co się stało z moim 3 złotymi.
8.02.2010r. 01:59
avatar
zobacz link

zaiste strasznie ciezkie przepisy ma futbol amerykanski. nakoksowani kolesie nie majacy badan antydopingowym, tak naladowani agresja i adrenalina ze im serca wytrzymuje kilkanascie spotkan w roku przez 3/4 meczu wypinaja tylki by przeprowadzic akcje trwajaca 2 sekundy

wtedy nastepuje wysztal, na boisko wbiegaja czirliderki a kilka firm wyswietla swoje reklamy

na koniec wygrywa sie grawerowana miske
8.02.2010r. 01:55
avatar
jeszcze nie, ale na tych mistrzostwach chcieli wprowadzic taki, lecz nie wiem jak to sie dalej potoczylo
8.02.2010r. 01:55
avatar
Modyfikacja nie wchodzi w rachube.

Wyobraz sobie jak owe "udogodnienia" wykorzystywaliby pilkarze...

To bardzo proste:

-faul: czerwona kartka, rzut karny
-faul: zolta/czerwona kartka, rzut karny

Z punktu widzenia pilkarza druga opcja jest znacznie lepsza

Konsekwencje: pilkarz zrobi wszystko aby faulowac subtelnie, grac na pograniczu faulu. Efekt? Az strach pomyslec...

Przepis jest bardzo dobry i nie niszczy ducha gry, a wrecz przeciwnie. Druga sprawa to jego respektowanie...

P.S. MMA to beznadziejny sport. Wiadomo ze gusta sa rozne, ale zeby podziwiac takie prymitywne mordobicie? To zle o nas swiadczy. Jestem ciekaw jaka ogladalnosc mialyby w dzisiejszych czasach walki gladiatorow...

Dobranoc
8.02.2010r. 01:54
avatar
za symulacje czerwa nie można dostać raczej
8.02.2010r. 01:53
avatar
No tu masz pełną rację zjadacz, rzeczywiście ten sport jakby "łagodnieje".
8.02.2010r. 01:52
avatar
Rudix polecam filmy z lat 60-70, tzn mecze.

Wtedy zeby czerwo wylapac trzeba bylo, pobic sedziego,zlamac komus noge, lub tak jak w hokeju pobic sie z kims.
Dokladnie kiedys bylo niemal jak terz w hokeju, jesli chodzi o faule.
A od tego odchodzimy wiec, za coraz "lzejsze" faule beda sie sypac czerwa.
Zwroc uwage teraz nawet za symulacje mozna czerwo zlapac, albo za chec zrobienia komus krzywdy.
8.02.2010r. 01:51
avatar
Xavi gdy chodziło o innego buka niż bet-at-home to przecież bym tego nie pisał

ps.gram na bet-at-home :)
8.02.2010r. 01:49
avatar
niezle sirJames

chlopak w roczniku Bojana

ale baaardzo ciezko bedzie mu grac w polsce ze wzgledu na siermiezny styl.
8.02.2010r. 01:48
avatar
Nie miałem nawet takiego zamiaru Rudix ponieważ chyba oboje wiemy, ze nie da się tego odpowiednio zmodyfikować.

Kazdy jeden obrońca mając do wyboru zółtą a czerwoną kartkę wybierze zagranie, które pozwoli mu pozostać na boisku.
Dla mnie jest to jasne i nie wydaje mi się aby długo potrwało szkolenie się defensorów w tym elemencie.
Czerwone kartki były by tylko za połamanie komuś nosa lub też kopnięcia w stylu Pepego :D (czyt.kopnięcia w powietrze) oraz w sytuacjach kiedy obronca nie miał by szans na dogonienie napastnika i musiał by od tylu go wyciąć.
8.02.2010r. 01:47
avatar
Cholera wie, może w tym moim uporze jest ukryta chęć bronienia Marqueza?
Ja sam bym coś zmienił w tych przepisach, ale tak jak mówisz, aktualnie to chyba najlepsze(a na pewno jedyne) rozwiązanie.
8.02.2010r. 01:46
avatar
mam podobne zdanie na temat tych dwoch sportow, kiedys mialem watpliwa przyjemnosc ogladania Superbowl, specjalnie czekalem bodajze do 2 w nocy zeby zobaczyc czym tak sie wszyscy w tych stanach podniecaja, Show bylo tak porywajace ze zasnalem po 20 min. od tamtej pory nie zblizam sie do wynalazkow typu NFL.
bartek7

ja mam takie o koszykowce :/

z kolei rugby lubie ogladac :)

NFL jest ok jak sie zna przepisy,niemniej za duzo w nim przerw
8.02.2010r. 01:45
avatar
zobacz link

wychowanek Barcy na testach w polskim klubie :)
8.02.2010r. 01:45
avatar
robson, a na czym grasz ? :)
8.02.2010r. 01:44
avatar
wlasnie o to chodzi.
robili to ludzie ktorzy mieli z sedziowaniem duzo i tak to wymyslili bo inaczej sie nie da
8.02.2010r. 01:43
avatar
i fajnie wiedzieć, że na bet at home jak w hokeja zespół wygra w dogrywce to się kupon liczy :D

dzisiaj miał tak z Waszyngtonem ;)
Xavi6

u mnie było zupełnie odwrotnie z tym samym spotkaniem
8.02.2010r. 01:41
avatar
robsonveb
Mój pomysł może się wydawać dziwny, jednak można by odpowiednio zmodyfikować tak, by wyeliminować jakiekolwiek niedogodności, sprzeczności.
Nie pytaj tylko jak dokładnie to zrobić, bo z sędziowaniem zawsze miałem niewiele wspólnego:)
8.02.2010r. 01:41
avatar
"nie wiem co ma jedno wspolnego z drugim"

nie porównuje sportów a raczej poziom brutalnosci odczuwalny dla widza nie znajacego sie ani na jednym ani dla drugim sporcie i ciekawość tego co oglądam. Mi odpowiada bardziej to "coś z dziwną piłką" niż MMA, Tobie widocznie na odwrót.
8.02.2010r. 01:39
avatar
Znam ten przepis z czerwem przy sam na sam, chyba nawet wczoraj po meczu o tym wspomniałem.
A krytykuję nie tyle postawę arbitra, co właśnie ten przepis. Nie uważam, że powinien zostać jakoś dogłębnie zmieniony, mógłby tylko zostać lekko zmodyfikowany.
:)
8.02.2010r. 01:36
avatar
ja wolę kraść :)

nie wiem czy ten mecz jest na cyfrze, a nawet jak jest to i tak w tej chwili tv jest zajęte.
8.02.2010r. 01:36
avatar
Rudix takie rozwiązanie było by za przeproszeniem chuja warte, gdyż obrońcy szybko nauczyli by sie jak skutecznie uniemożliwić napastnikowi oddanie strzału/przewrócenie go/sfaulowanie jednoczesnie pozostajac na placu gry.
8.02.2010r. 01:36
avatar
"ciekaw to moze byc rugby. futbol amerykanski jest tragicznie nudny jak baseball. ot rozrywka bez wielkiej zlozonosci podczas ktorej mozna zjesc hotdoga i wypic buda light"

mam podobne zdanie na temat tych dwoch sportow, kiedys mialem watpliwa przyjemnosc ogladania Superbowl, specjalnie czekalem bodajze do 2 w nocy zeby zobaczyc czym tak sie wszyscy w tych stanach podniecaja, Show bylo tak porywajace ze zasnalem po 20 min. od tamtej pory nie zblizam sie do wynalazkow typu NFL.
8.02.2010r. 01:36
avatar
Rudix to nie byl wywod:)

Zwyczajnie stwierdzam fakty

Krytykujesz postawe arbitra, a nie znasz podstawowych przepisow.

Nastepnie, oczywiscie po przyswojeniu pewnych informacji, twierdzisz ze przepisy sa zle i nalezy wprowadzic zmiany

slucham wiec, pisz dalej:)



8.02.2010r. 01:31
avatar
postaram*
Zjadacz, nie wiem jak to wytłumaczyć inaczej niż napisałem. Może tak, na przykładzie wczorajszego meczu: napastnik walczy z obrońcą o piłkę, przepychają się, a po chwili w wyniku zbyt dużej pracy barkiem/łokciem zawodnik atakujący upada. Żółta kartka i rzut karny.
Druga sytuacja: napastnik walczy z obrońcą o piłkę, przepychają się,po czym obrońca uderza łokciem w twarz/kopie brutalnie w nogę itp. Czerwo i rzut karny.
8.02.2010r. 01:30
avatar
"wole tą formę wizualizacji średniowiecznej napierdzielanki niż np MMA"

nie wiem co ma jedno wspolnego z drugim

pseudorugby kontra lata ciezkiego treningu

ciekaw to moze byc rugby. futbol amerykanski jest tragicznie nudny jak baseball. ot rozrywka bez wielkiej zlozonosci podczas ktorej mozna zjesc hotdoga i wypic buda light
8.02.2010r. 01:29
avatar
czy naprawde w erze telewizji cyfrowej tak ciezko jest miec wiekszosc kanalow na ktorych sa interesujace was transmisje sportowe? czy to po prostu polska cecha chciec miec wszystko na krzywy ryj i nielegalnie?
8.02.2010r. 01:27
avatar
walterw
Dziękuję za ten wywód, postara się pisać tak byś następnym razem piał z zachwytu.
8.02.2010r. 01:26
avatar
Rudix napisz jak ty to widzisz. Lale nie w swiecie idealnym gdzie wszyscy sie przyznaja do wymuszenia tylko w tym, naszym realnym.

Ten przepis jest tak pomyslany zeby wszytkie przypadki wykluczyc, nie ma innej mozliwosci.
8.02.2010r. 01:25
avatar
ale wtedy Rudix oborncy by to i tak wykorzystywali, bo w ostatecznosci bedzie zoltko i karny.
Uwierz ze by sie nauczyli, subtelnie faulowac.
Zreszta teraz nawet po oczywistym faulu sie bronia.
8.02.2010r. 01:24
avatar
"Widzisz guri, nie do końca mnie rozumiesz."

Problem w tym Rudix, że Ciebie nie da sie zrozumiec.

Krotko mowiac piszesz kocopaly i to w dodatku, gdy juz ponizej byla o tym mowa...

Ogarnij sie czlowieku
8.02.2010r. 01:21
avatar
z kad kradniecie :) ?
8.02.2010r. 01:13
avatar
Widzisz guri, nie do końca mnie rozumiesz.
Za takie bezmyślne zachowania to od razu czerwo.
Ale za przepychankę, walkę o piłkę mogłoby być żółtko.
:)
8.02.2010r. 01:12
avatar
rudix tu chodzi tylko i wyłącznie o zabranie możliwości strzelenia gola przeciwinikowi i nawet gdyby marquez go połaskotał to jeżeli sedzia odgwiżdze faul to z miejsca jest czerwień.

I ten przepis jest dobry, bo gdyby go nie było to na przykład obrońcy podkładaliby nogi piłkarzom wychodzącym na sam na sam, albo łapaliby strzały lecące w światło bramki myśląc "a co mi tam, dostane żółtko a bramkarz karnego może wyciągnie"

A tak nie może być :) I jeżeli obrońca 'zabrał gola' napastnikowi to musi za to odpowiedzieć nie tylko możliwością zdobycia go raz jeszcze (rzut karny), ale też być wykluczonym z boiska. Chodzi o to, żeby takie zagrania się nie opłacały obrońcom
8.02.2010r. 01:11
avatar
Kolty dobrze napierdalaja poki co ]:->

Ale ogolnie mecz poki co nie porywa
8.02.2010r. 01:10
avatar
pierwszy raz ogladam ten sport ale przyznaje ze mi sie podoba :)

wole tą formę wizualizacji średniowiecznej napierdzielanki niż np MMA
8.02.2010r. 01:08
avatar
i fajnie wiedzieć, że na bet at home jak w hokeja zespół wygra w dogrywce to się kupon liczy :D

dzisiaj miał tak z Waszyngtonem ;)
8.02.2010r. 01:05
avatar
Indianapolis Colts postawiłem na nich moje ostatnie 1.70 :P

na razie wchodzi :D
8.02.2010r. 01:04
avatar
Ale nie zjadacz, nie do końca o to mi chodzi.
Po prostu wystarczającą karą przy tym zagraniu był także rzut karny.
Poza tym chodzi mi o to, że czasem faul nie jest tak brutalny, że zasługuje na czerwo, niezależnie od okoliczności.
8.02.2010r. 01:01
avatar
sniezno biali mieli juz w swoich szeregach wielu prorokow wiec jeden w ta czy w tamta roznicy nie robi :) hala kaka!
8.02.2010r. 00:58
avatar
ale Rudix z checia sam bym sprzedawal kose zawodnikowi wychodzacemu sam na sam jesli bylaby za to tylko zolta kartka.

Ten przepisa ma zapobiegac takim sytuacjom. No bo co to za kara, zoltko, gdy ktos moze wyjsc 1na1.
Tu nie chodzi o brutalnosc.
8.02.2010r. 00:56
avatar
Kaka > Jezus
8.02.2010r. 00:54
avatar
tak bo Jezus kocha Rysia Kakę i dlatego imć Ryś nie lubi przeklinać
8.02.2010r. 00:53
avatar
Rysiu Kaka ma newsy prosto od jedynego prawdziwego Boga wiec drzyj Barcelono.
8.02.2010r. 00:52
avatar
jak wiadomo Real z pewnością wygra wszystkie mecze aż do końca świata
misiek84

Tak im dopomóż Bóg(Albo Kaka, zaraz po Papieżu najbliższy współpracownik Stwórcy)
8.02.2010r. 00:51
avatar
No tak, zapomniałem, że w przepsiach każde sam na sam kończące się faulem to czerwona kartka...
I tu jest właśnie błąd w przepisach, bo chociaż Cesarz faulował, to przecież ten faul ledwo na żółtą się kwalifikował...
Choć z drugiej strony jest to zapewne
uniemożliwienie dojścia do klarownej sytuacji strzeleckiej i inne przepisowe bla bla bla...
8.02.2010r. 00:49
avatar
tymczasem Rysiu Kaka jest również pewien że Barcelona niebawem wtopi

jak wiadomo Real z pewnością wygra wszystkie mecze aż do końca świata
8.02.2010r. 00:45
avatar
Rudix ale jesli przyjac ze Cesarz faulowal to tylko czerwo, innego wyboru nie ma arbiter.

jak bys uzasadnił żółtko w tym wypadku?

chyba,ze napisales na odwrot,pomylilo ci sie ;) (zakladajac ze Rafa faulowal)
8.02.2010r. 00:34
avatar
Wiese do końca życia będzie mi się kojarzyć z tym: zobacz link
A jeszcze ze 3-4 minuty i Werder wyeliminowałby Juventus.
8.02.2010r. 00:31
avatar
tu czerwo jak nic :/
8.02.2010r. 00:29
avatar
zobacz link a Piquenbauer niby jest niebezpieczny :(
8.02.2010r. 00:23
avatar
Kartka dla Pique- TAK.
Czerwona- TAK.
Kartka dla Marqueza- TAK
Czerwona- NIE.
8.02.2010r. 00:04
avatar
''Otoz problem w tym ze to nie byla doskonala sytuacja. Owszem zawodnik na 8 metrze i tylko bramkarz przed nim, ale pilka byla po rykoszecie, a sam zawodnik wyraznie nie wie jak ona po kozle sie odbije. Tak sie skladal do strzalu, ze sie zlozyc nie zdazyl przebierajac nozkami nie robiac wlasciwie zadnego ruchu aby strzal oddac.

Polecam rowniez reakcje Valdesa, ktory zanim nawet zawodnik upadl, zanim sedzia zagwizdal juz protestowal widzac nurkowanie.

Sytuacja bzdurna i tyle.''
Hidden

nie wie jak pilka odbije sie po kozle? ciekawe, bo przed faulem futbolowka skozłowała juz dwa razy. napastnik zdążył ją swietnie zastawić i przed kolejnym kozłem składa sie do strzalu. widac to wyraznie po ułożeniu sylwetki, począwszy od rak, po odchylenie i zwolnienie biegu. wy tymczasem twierdzicie, ze zwolnil, bo chcial aby marquez na niego wpadl...przepraszam, a skad mial pewnosc, ze meksykanin nie odbierze mu pilki czysto? albo, że z drugiej strony nie nadbiega abidal i zwłoka z oddaniem strzału moze skutkować strata? po drugie, napastnik ma pilke przed soba i w kazdej chwili moze ją zastawić wlasnym cialem - to jest zgodne z przepisami. obronca natomiast nie moze z tym walczyc w sposob jaki zaprezentował wczoraj marquez
7.02.2010r. 23:33
avatar
jak w koncu odejdzie z Romy będzie jeździł z ultrasami na wyjazdy tak jak eks Kluiverty
7.02.2010r. 23:14
avatar
7.02.2010r. 23:09
avatar
zobacz link

to miało być ;)
7.02.2010r. 23:02
avatar
de rossi nie musi być w dobrej formie, żeby być ważną postacią w romie. zapewne gdyby nie grał w piłke, byłby jednym z fanatycznych kibiców drużyny z rzymu. chłopak z sąsiedztwa. włoski huliganek. ale zasady i przywiązanie do barw do końca życia.
7.02.2010r. 23:02
avatar
"jakie to "nic", skoro "wiem", że "nic"?"

"I teraz, "wiem, że nic nie wiem" moze powtorzyć pierwszy lepszy menel, wiec co spraiwa, że wiekszosć wie, ze nic nie wie tylko pozornie, a niektorzy naprawde maja swiadomosc, ze nic nie wiedza?"

W sumie zanim zada sie pytanie postawione przeze mnie, nalezy najpierw odpowiedzic na Twoje Brig. Otoz nie mam zielonego pojecia czym jest "nic". Co ciekawe wiem ze nic nie wiem mozesz uslyszesc z ust ekspedientki badz tez od profesora z filozofii... Nikt za wyjatkiem Kumana nie wie wszystkiego. Pozostaje mi tylko zgodzic sie ze slowami mojego ulubienca: "Ignorancja to sila"
7.02.2010r. 23:01
avatar
o co kaman?
7.02.2010r. 23:00
avatar
7.02.2010r. 22:54
avatar
De rossi jest jednzm ze sabszych ogniw Romz, ale jednak ta nadal wzgrywa. Nie wiem co zrobił Ranieri, ale od momentu swojego przyjscia do klubu odmienił diametralnie oblicze zesłołu. Poprawił gre, szczególnie w obronie i przychodzą wyniki. Potwierdziło to że wypalonego Spalettiego za długo trzymano w klubie.
7.02.2010r. 22:45
avatar
mysle ze daloby sie narysowac rowniez jakis obrazek by udowodnic ze drugi gol zdobyty dla barcelony padl ze spalonego. przeciez obroncy getafe podniesli reke wiec powinien byc spalony
7.02.2010r. 22:43
avatar
kompletnie nie widac zeby fiorentina chciala tu strzelic bramke graja jakby prowadzili z 3-0
7.02.2010r. 22:43
avatar
ludzie zwiazani z realem sa w szoku ze sedziowie uznaja takie bramki jak pierwsza dla nas w sobotnim meczu. wszak to w meczu barcelony na ich stadionie sedzia nie uznal gola samobojczego helguery bo wymyslili spalonego

igla syn pipy kolejny juz raz postawnoil wyskoczyc przed szereg i klapac dziobem. czasem lepiej kierowac sie powiedzeniem ze milczenie jest zlotem. w jego przypadku milczenie jest platyna. bo niebawem znowu zlapie kontuzje, bedzie musial grac raul a on siadzie na lawie. albo perez uzna ze chce zakupic kolejnych pilkarzy ofensywnych i kolezka odejdzie do jakiegos milanu gdzie mu troche fajka zmieknie. bo benzema bedzie musial grac. wszak jest lepszy niz zlatan wg wizjonera valdano
7.02.2010r. 22:42
avatar
do rossi. podoba mi sie charakter tego piłkarza. musza go tam kochac w tym rzymie.
7.02.2010r. 22:39
avatar
widocznie przegapilem :P
7.02.2010r. 22:39
avatar
wszedł ;p
7.02.2010r. 22:39
avatar
a jednak wszedł:D
7.02.2010r. 22:38
avatar
a nie, pomyłka;P
7.02.2010r. 22:38
avatar
przecież już wszedł...
7.02.2010r. 22:37
avatar
K9 chyba nie wejdzie :(
7.02.2010r. 22:34
avatar
Swoją drogą chyba faktycznie Marca coś osiągnęła.

W 10 meczach tej kolejki 57 żółtych i 8 czerwonych kartoników.
7.02.2010r. 22:32
avatar
kurtuazja ponad wszystko:) Tym bardziej że stadion Atletico to jeden z nieliczych gdzie możecie liczyć na strate punktów przez nas.
7.02.2010r. 22:30
avatar
venom - jest różnica miedzy pajacowaniem Marcelo czy Boludy w stylu 'rozjebiemy was 8:0', a Igłą mającym nadzieje, że 'Barca straci punkty'. Zgodzisz się ze mną;)?
7.02.2010r. 22:28
avatar
kominek-kumanowi pewnie chodzi że role Marcelo przejął w tym sezonie właśnie Igła ;) dla mnie może sobie wieszczyć byle trafiał z tym jak jego poprzednik:)
7.02.2010r. 22:27
avatar
i jescze wygryzie ze składu la Roja Ikera;P
7.02.2010r. 22:27
avatar
JEST i K9
7.02.2010r. 22:26
avatar
Vucinic jeszcze troche a kropnął by w poprzeczke.
7.02.2010r. 22:25
avatar
kuman - co złego powiedział Higuain?

Został zapytany o pojedynek Barcy z Atletico i odpowiedział szczerze co myśli. Miał stwierdzić, ze ma nadzieje, iż wygracie ligę, a Valdes zgarnie złotą piłkę?
7.02.2010r. 22:24
avatar
rkoeman...przestań obrażać ludzi :)) Napij się.

A własnie, twój kumpel od kielicha (mój tez i bardzo sobie chwale) imc somar był łaskaw uraczyć mnie esem o godzinie nieprzyzwoitej, ze zgubił się na lazurowej, gdzie kiedyś juz starałem się wrócic po nitce do kłębka, ale nie mogłem znaleźć nitki.

Było trochę ostatnio złej (baraniej) krwi w tym wszytskim, trzeba cos przechylic jak za dawnych czasów. Zobaczymy co z tego będzie (jak powiedział chirurg o moim uszczerbku na urodzie sprzed tygodnia)
7.02.2010r. 22:24
avatar
a jovetić dalej śmiga i pomiata rzymianami. tylko ze gilardino nie potrafi tego wykorzystac. wpuście K9 :D
7.02.2010r. 22:23
avatar
Hehe, dobre

zobacz link

Higuain-jasnowidz
7.02.2010r. 22:21
avatar
wedle słownika google 'patetico' po hiszpańsku znaczy wzruszający bądź nastrojowy.

\o/
7.02.2010r. 22:18
avatar
7.02.2010r. 22:17
avatar
a popularny el pipita czyli syn pipy znowu uznal ze powie kilka slow za duzo

nigdy nie spodziewalem sie wiele po argentynczyku pomieszanym z francuzem ale ma pewnosc ze wlasnie trafil na liste pilkarzy do obrazania :)
7.02.2010r. 22:16
avatar
Fachowo zająlem się aktami (sam akt oskarżenia liczy 80 stron).

Otóz należy z mądrą mina przewracać kartki, kiwać w zadumie głowa i cicho powatarzac co kilka stron "mhm' albo "acha". Czytanie nie jest konieczne. Jutro o 9 okaże się na ile tak opracowana metoda jest skuteczna :)
7.02.2010r. 22:13
avatar
dobra juz wiem :P


arsenal niby zawsze gra ladnie ale o klase lub 2 gozej niz by do tego slabsi wykonawcy
7.02.2010r. 22:08
avatar
ze co ze nasri do nas? pff podziekowal

juz w tym momencie thiagi nie jest od niego gorszy :p
7.02.2010r. 22:07
avatar
a po portugalsku napiszę takie słowa, po których brzmieniu smoki ostatecznie wyginą (no, zostanie ich kilka u GRR Martina)
7.02.2010r. 22:06
avatar
Komentarz skasowany - Rudix90
7.02.2010r. 22:06
avatar
7.02.2010r. 22:06
avatar
jak porto nie wygra, to nauczę się portugalskiego i wyślę do klubu mój zajebisty kupon, na którym w zakładce "siadło" brakuje tylko właśnie ich.

wyślę go z wąglikiem
7.02.2010r. 22:04
avatar
spalony... ciekawe jak ibra miałby absorbować bramkarza stojąc od niego 11 metrów

walterw mówi: "wiem, że nic nie wiem"

to zdanie jest wewnętrznie sprzeczne.

jakie to "nic", skoro "wiem", że "nic"?
7.02.2010r. 21:57
avatar
mateo4444
Zastanów się dwa razy zanim klikniesz na "dodaj".
7.02.2010r. 21:57
avatar
wygląda na to że całą czołówka we włoskiej prócz rzecz jasna Interu potraci punkty. Roma gra straszną padline dziś, do tego znów traci Tottiego. A "przymierzany" do nas De rossi kolejny słabiutki mecz.
7.02.2010r. 21:56
avatar
J O V E T I Ć

chłopak jest przehujem. dawać go do nas :D
7.02.2010r. 21:55
avatar
Mateo4444 no jacy są to rywale ?

Wszystkie te zespoły nie należą nawet do czołówki Bundesligi.
7.02.2010r. 21:54
avatar
ja z tego co pamietem to po ich powrocie do Primera gralo nam sie z nimi ciezko dopiero w ostatnim czasie jest cios za cios :)
7.02.2010r. 21:54
avatar
no i na nic remontada Hershey w AHL z 0:3 na 5:4 bo Sao Paulo przegrywa z Santosem, w dodatku Robinho maczał w tym palce...
7.02.2010r. 21:52
avatar
Przepraszam to było 0:6 nie straciliśmy wtedy bramki.
7.02.2010r. 21:52
avatar
nie zebym sie bal sttutgartu ale wygrali w bundeslidze juz 5 mecz z rzędu
z takimi rywalami jak Nürnberg, borussia dortumnd, Freiburg Hoffenheim i wolfsburg
7.02.2010r. 21:48
avatar
No 1:6 było piękne i ten lob w wykonaniu Zambrotty, zresztą co mecz ligowy na Vicente Calderon z Patetico to ładne bramki padają :)

W sezonie 07/08 przewrotka Ronaldinho, a w zeszłym sezonie brama Henryka na 0:1.
7.02.2010r. 21:45
avatar
coś czuje ze seria ligowych 7 bramkowych spotkań z Atletico może być przedłużona ( 6:1, 3:4, 5:2 )
7.02.2010r. 21:45
avatar
Bilans meczów wyjazdowych z Atletico szczególnie w ostatnim okresie mamy zły. Ale mnie sie marzy wynik sprzed trzech? sezonów gdzie urządziliśmy im tęgie lanie, choć było to tylko pyrrusowe zwycięstwo w efekcie finalnym, zadowoliło mnie niezmiernie.
7.02.2010r. 21:41
avatar
Atleti to klub wysoce mnie wkurzający. Nie ważne jaką kupę w sezonie grają, to akurat na nas zaczynają się ogarnąć, ale tylko na nas.
7.02.2010r. 21:41
avatar
dajcie już spokój Leszkowi, przecież nie jest taki zły, pojęcia jakieś tam ma. Nie moge ich słuchac na społke z Labogą, z Laskowskim czy Wolskim nie jest tak tragicznie
7.02.2010r. 21:38
avatar
To chyba dowód, że Leszek O to barcelonista :D
7.02.2010r. 21:38
avatar
hahaha i napisałem to równocześnie jak stracili bramke :)
7.02.2010r. 21:37
avatar
a atleti zaczyna łapać forme oczywiscie w idealnym momencie :P
7.02.2010r. 21:34
avatar
ten sam leszek o. nie widział dzisiaj kopnięcia negredo, za które wyleciał z boiska, więc cieżko, żeby zobaczył coś w sytuacji z marquezem :)
7.02.2010r. 21:32
avatar
aaa i obronca wyraznie mowi: nie chcialem, wskazujac recami:P
7.02.2010r. 21:32
avatar
Ani śmiała, ani ryzykowna venomie :)

Tez wolę, to przecież wynika w prostej linii z tego co napisałem :)

Trzymajcie mnie, jak mi się nie chce czytać tych papierów, chyba tylko przekartkuję :)
7.02.2010r. 21:31
avatar
No i właśnie w tym jest problem. On ma bardzo silną pozycję w zespole. Chyba że dzisiaj Keirrison wejdzie i pozamiata:D
7.02.2010r. 21:31
avatar
zobacz link

z cyklu
czemu sedzia dal czerwona kartke,przeca bylo wielu obroncow w polu karnym a napastnik myslal o kącie odbicia pilki od slupka. no tak przeca bramkarz zlapal pilke:(
ahh ci sedziowie
7.02.2010r. 21:30
avatar
A ja i tak się będę upierał, że powinniśmy wziąć przykład z naszych białych przyjaciół i się odwołać do wszystkich możliwych instancji :P
7.02.2010r. 21:29
avatar
rudix - ja tam nie wiem jak sobie radzi gilardino, ale na stronie fiory ostro mu wszyscy jada.

tymczasem zapraszam jovetica do Barcy :D
7.02.2010r. 21:25
avatar
jaka śmiała i ryzykowna deklaracja z tą kokainą. ja tam wole procenty.
7.02.2010r. 21:25
avatar
Właściwie to nie tyle 'jakąś' co 'wiadomo jaka' choc akurat nie powszechnie. Ważne, że ja wiem ;))

Mam nadzieję, że jak zażyje jeszcze dwa apapy to nie umrę.
7.02.2010r. 21:24
avatar
"Niedziela 07 Lutego 2010 18:32
...
facet ma pilke na 5 metrze i czujac oddech obroncy nurkuje, czym ryzykuje utrate doskonalej okazji do strzelenia bramki na camp nou, bo sedzia moze zatrzymac gre i wlepic mu zoltko za symulacje. taa, międzyczasie przeszla mu przez glowe mysl o jutrzejszym tytule mundo deportivo, dajcie spokoj

barca4ever"

Otoz problem w tym ze to nie byla doskonala sytuacja. Owszem zawodnik na 8 metrze i tylko bramkarz przed nim, ale pilka byla po rykoszecie, a sam zawodnik wyraznie nie wie jak ona po kozle sie odbije. Tak sie skladal do strzalu, ze sie zlozyc nie zdazyl przebierajac nozkami nie robiac wlasciwie zadnego ruchu aby strzal oddac.

Polecam rowniez reakcje Valdesa, ktory zanim nawet zawodnik upadl, zanim sedzia zagwizdal juz protestowal widzac nurkowanie.

Sytuacja bzdurna i tyle.
7.02.2010r. 21:22
avatar
Już kiedys poczyniłem wzmianke na ten temat. Nie narkotyzuję się.

Na pierwszym roku studiów pięc razy poczęstowano mnie jakims zielskiem, fajna zabawa, ale połozyłem temu kres, bo lubie ćwiczyć siłę woli.

Kilka meisięcy temu koledzy w swej dobroci wrzucili mi ecstazy do piwa (razy 2 bodajże).

Natomiast chetnie wypróbuje kokaine ale tylko z jakąs panną wspólnie, bez asysty :)
7.02.2010r. 21:19
avatar
jowunia
Nauka przez duże "N", czy uczysz BO się uczysz?:P
Ciężko będzie Brazylijczykowi wygryźć ze składu Gilardino.
7.02.2010r. 21:19
avatar
"skoro nawet leszek o. byl zdziwiony decyzjami sedziego to cos jest nie tak"
rkoeman

rozumiem ze mamy nowy autorytet na BO

nigdy nie przypuszczalem ze ktos bedzie opieral swoja teorie na twierdzeniu ze "nawet leszek tak powiedzial" :|
7.02.2010r. 21:16
avatar
venom - czemu levante? nie licz na moja bystrość bo ucze sie 13sta godzine ;]

nawet fajnie sobie radzi viola na tle rzymian. tylko zeby keirri grał za gilardino :P
7.02.2010r. 21:16
avatar
Jezeli juz mowa o prochach, to polecam ten oto zloty srodek

zobacz link

Posiada pozytywna opinie pani Gozdzikowej z instytutu "dmomowe metody babci frani"

7.02.2010r. 21:14
avatar
livorno miało być-kurwa przestane w końcu mylić te dwa kluby?;/
7.02.2010r. 21:13
avatar
rkoeman...masz niezmierzone pokłady współczucia w sobie :)) To zaskoczenie :P

venom...mam przed soba akta sprawy związanej z tą, o której wposmniałeś jakis tydzień temu (wiele milionów-przyp. nuanda). Chyba napisze tysiąc komciów byleby tylko po to nie sięgać :)
7.02.2010r. 21:11
avatar
Tyle, że Ibrahimovic i Pique byli na biernym spalonym.
7.02.2010r. 21:10
avatar
jowunia,kibicuj levante
7.02.2010r. 21:10
avatar
"nuando- przestań brać te prochy
Koriolan2"

Chodzi Ci o apap? Łyknąłem ledwie dwie pigułki, żeby złagodzić ból związany z wyjęciem kuli, trafił mnie skubaniec zza węgła jak szedłem do biedronki po colę.

Nóz doprowadziłem do właściwej temperatury, włozyłem ścierkę do buzi by nie odgryźć sobie języka...
7.02.2010r. 21:10
avatar
a ja mam komu kibicować w lidze włoskiej. lubie inter, a teraz jeszcze mozna dopingować viole ;]
7.02.2010r. 21:07
avatar
po co ma przestać? niech sie podzieli;)
7.02.2010r. 21:07
avatar
zal mi ich

zal mi ze taki debil jak roncero robi wode z mozgu hala dzieci majacych alma blanca w swojej bezgranicznej pustce w glowie
7.02.2010r. 21:05
avatar
nuando- przestań brać te prochy
7.02.2010r. 21:04
avatar
zobacz link

jak nic spalony
7.02.2010r. 21:03
avatar
pedro, tak upadl i nic wiecej nie zrobil
7.02.2010r. 21:01
avatar
a co przy pierwszym golu dla nas bylo niesluszne?
7.02.2010r. 20:58
avatar
Ale się porobiło na La Romareda. :D 3 czerwa (Colunga za dwie żółte, Negredo i Stankevicius). Najbardziej oberwało się Negredo, który strzelił pechowego samobója i dostał czerwo za to, że upadł po tym, jak dostał łokciem w twarz.
7.02.2010r. 20:58
avatar
erad...jestem znany ze skuteczności, ale często tylko do pewnego momentu :)) To w zależności...

Koriolan...spojrzałem na swoją dłoń, linie papilarne zaczęly układac sie w obrazki: na pogrążone w mroku camp nou wchodzi tajemnicza postać w czarnym kapturze z pochylona głową, widowni czeka z zapartym tchem na odslonięcie oblicza tajemniczego przybysza. Ten powolnym ruchem podnosi rece, niespiesznie zsuwa kaptur a jego twarz wzbudza entuzjazm tłumów.
7.02.2010r. 20:52
avatar
jestes zbyt krytyczny wobec mnie
7.02.2010r. 20:51
avatar
dobre Eradzie :D
7.02.2010r. 20:51
avatar
Sevilla w 9 :))
7.02.2010r. 20:51
avatar
czyli dziś popłynęły i Sevilla i Villarreal.
Mariolka wskoczyła na 4 miejsce.
Może być ciężko wyrwać kogoś z Valencii po tym sezonie.

7.02.2010r. 20:50
avatar
a po jakim kursie?
7.02.2010r. 20:48
avatar
ALEX THE KING! :D
7.02.2010r. 20:48
avatar
Nuanda ostatniej nocy był w Portland i jak zwykle zabawiał zgromadzoną publiczność a zwłaszcza pewną nieznajomą, co jak widać czynił skutecznie :D zobacz link od 1:21.
7.02.2010r. 20:45
avatar
"Ma ktoś jakieś typy żeby się odbić?
nessi87"

Mój typ: trampolina.
7.02.2010r. 20:43
avatar
Ja się dzisiaj ładnie pogrążyłem... na szczęscie stawki nie były wysokie ale i tak jestem w bardzo złym humorze.
Ma ktoś jakieś typy żeby się odbić?
7.02.2010r. 20:42
avatar
komentatorzy C+ są ślepi, skoro już przy tym temacie jesteśmy?
jak można nie było zobaczyć tego kopnięcia Negredo? :D
7.02.2010r. 20:42
avatar
heh muzyczka z archiwum x idealnie oddaje powage tej sytuacji :)

tak ottawa a w szczegolnosci devils zlamali mi serce, na szczescie w sejfie byla tylko 1/8 tego co mi ostatnio dali (moze pozyczyli lepiej tutaj pasuje :) )

ps. wlacz sobie capitals vs pingiwny 4:4 wlasnie zaczyna sie dogrywka, znakomity pokaz hokeja, 3 bramki oviego i 2 sida
7.02.2010r. 20:42
avatar
"nuando - te powtorki ogladalibysmi we dwoch wiec nie byloby szans na bledy
rkoeman"

Zwracasz uwagę na istotny aspekt. Pomyliłem sie w życiu tylko raz. Miało to miejsce w sytuacji kiedy to wygłosiłem przypuszczenie, iz "czasem mogę się mylić" :)

W linku bartka ewidentne wapno!

Macie piosenke na wieczór

zobacz link
7.02.2010r. 20:34
avatar
Ludzie, moze ja i urodziłem się wczoraj ale na pewno nie ostatniej nocy, więc nie wciskajcie mi kitu, że nie jesteście w stanie rozsądzić sytuacji o której mowa :P

Trochę szacunku! :))
7.02.2010r. 20:30
avatar
W linku zaprezentowanym przez bartka sędzia podjał jedyna prawidłowa decyzję w tej sytuacji. Bezdyskusyjnie. Brawa dla arbitra.

Muzyczka z archiwum X ;))

Wczoraj devils i ottawa chyba zrobiły Ci włam do sejfu? I to w obrzydliwy sposób (żeby dynamitem? 0:5?)
7.02.2010r. 20:27
avatar
"tak wlasnie bylo i w tym problem. kolezka z getafe w ogole nie byl zianteresowany strzalem na bramke tylko zostawieniem nog zeby ktos na niego wpadl"


no i jaki w tym problem?
niestety taka jest gra w pilke :)

zachowujecie sie jakbyscie pierwszy raz w zyciu ogladali mecz :/
tragedia

macie wszytko na tacy, poparte przepisami

ale, ale.......
7.02.2010r. 20:21
avatar
rybosn wg twojej smiesznej teori to tez w takim razie byl faul ? :)
zobacz link

co do czerwa marqueza, kontakt byl ewidetny i tu nie ma nad czym dyskutowac a to ze zawodnik getafe go wymusil po czym padl jak razony piorunem to inna sprawa. karny chyba sluszny, a skoro karny to i czerwona sluszna bo zawodnik getafe wychodzil na czysta pozycje.

kartka pique absolutnie nie sluszna, sedzia ta decyzja uchronil getafe przed manita.
7.02.2010r. 20:20
avatar
*mamy stykowe sytuacje gwizdane przeciw nam
7.02.2010r. 20:20
avatar
ten piłkarz z getafe jest kolega was wszystkich? :)
7.02.2010r. 20:19
avatar
"facet ma pilke na 5 metrze i czujac oddech obroncy nurkuje, czym ryzykuje utrate doskonalej okazji do strzelenia bramki na camp nou, bo sedzia moze zatrzymac gre i wlepic mu zoltko za symulacje. taa, międzyczasie przeszla mu przez glowe mysl o jutrzejszym tytule mundo deportivo, dajcie spokoj
barca4ever"

tak wlasnie bylo i w tym problem. kolezka z getafe w ogole nie byl zianteresowany strzalem na bramke tylko zostawieniem nog zeby ktos na niego wpadl

ale nie o to chodzi czy ktos sie pomylil czy nie. wspomniane 99,9% najbardziej wkurwia fakt, ze po madryckiej nagonce mamy stykowe sytuacje gwizdane

Brigadier juz pisal o starej sedziowskiej zasadzie, ze sedzia czesto "oddaje" jednej druzynie to co zabral przeginajac w druga strone. z przebiegu gry i kultury gry nie powinnismy konczyc meczu w dwoch mniej niz getafe. jezeli sedzia juz dal czerwoną pique to powinien puscic sytuacje z marquezem. teraz madrycka prasa jest zadowolona (choc i tak podobno ukradlismy pierwszego gola i getafe powinno dostac kolejnego karnego) i propaganda bedzie trwac

btw - jak zyje nie widzialem meczu, w ktorym trybuny robią panolade sędziemu, który miał dobre lub bardzo dobre zawody
7.02.2010r. 20:17
avatar
Marquez bardzo glupio zachowal sie faulujac w tej sytuacji. Getafe zdobylo bramke a on dostal w dodatku czerwien (wiedzac juz ze w nastenym meczu nie zagra Pique). A jakby tylko lekko tracil to moze pilkarz getafe nie trafilby czysto w pilke a Valdes obronil. tego sie juz niestety nie dowiemy
7.02.2010r. 20:17
avatar
Ale pierwszy został sfaulowany Marquez uderzeniem w twarz - spójrz na powtórkę od 40 sekundy :D

ale idąc dalej do sytuacji, za którą poszła kartka to tam już Marquez bez dwóch zdań jednak faulował.
7.02.2010r. 20:15
avatar
jak dla mnie z obu tych czerw sędzia może się wybronić.

A Marquez faulował i ewidentnie to widac w powtórkach.
7.02.2010r. 20:13
avatar
dlatego powtorki bedzie ogladac osoba z dobrym wzrokiem a nie ktos kto sie uparl ze cos widzi

"sedzia zagwizdal faul, wiec faul byl, nie ma dyskusji. czemu trener, pikarze umieja przyznac, ze nie oceniamy sedziow etc? mimo, ze np. sytuacja bylo kontrowersyjna, a niektorzy probuja na sile byc najmadrzejsi"

sedzia nie pokazal spalonego wiec go nie bylo - co to za argument?

ja w przeciwienstwie do wielu nie placze gdy obronca spowoduje karnego bo jakis kolezka padl niczym razony piorunem bo poczul na sobie oddech przeciwnika. szkoda tylko ze stalo sie to bezposrednio po zalosnej akcji valdano

nuando - te powtorki ogladalibysmi we dwoch wiec nie byloby szans na bledy
7.02.2010r. 20:11
avatar
powtarzam, spojrz na powtorke od 40 sekundy i nogi zawodnikow. faul jest ewidentny

zobacz link
7.02.2010r. 20:11
avatar
Między innymi z tego powodu jestem przeciwny wprowadzeniu zapisów video jako elementu bezpośredniej weryfikacji określonych decyzji sędziego w trakcie gry.

Siedzi ileś tam setek kibiców, oglądają powtórki z róznych ujęć a i tak każdy widzi coś innego. Zabawne. Albo i nie :)

Moim zdaniem sytuacja jest klarowna. Problem w tym, że większośc oceniających ma podobne odczucie :P Za to ocene inna.
7.02.2010r. 20:10
avatar
z maniakalnym fanatykiem nie ma polemiki, zwlaszcza, jesli tyczy sie cesarza
7.02.2010r. 20:08
avatar
sedzia zagwizdal faul, wiec faul byl, nie ma dyskusji. czemu trener, pikarze umieja przyznac, ze nie oceniamy sedziow etc? mimo, ze np. sytuacja bylo kontrowersyjna, a niektorzy probuja na sile byc najmadrzejsi.
7.02.2010r. 20:02
avatar
marquez nie faulowal bo nie bylo faulu

forma pilkarza ma sie nijak do tego czy byl faul czy nie.

choc i tak pewnie uwazasz ze przegramy lige bo inni graja lepiej
7.02.2010r. 19:45
avatar
Ja natomiast uważam, że wiem tyle co nic, a wiedza merytoryczna, ktorą posiadam? to jakas kpina...

1. Wiem, ze wszystko wiem
2. Wiem, że nie wszystko wiem
3. Wiem, że nic nie wiem...

I teraz, "wiem, że nic nie wiem" moze powtorzyć pierwszy lepszy menel, wiec co spraiwa, że wiekszosć wie, ze nic nie wie tylko pozornie, a niektorzy naprawde maja swiadomosc, ze nic nie wiedza?

(to tak z serii pytania, ktore mnie nurtuja:))
7.02.2010r. 19:43
avatar
markiez wrocil do formy wiec nie ma bata by faulowal.
7.02.2010r. 19:33
avatar
a jak ;)
7.02.2010r. 19:27
avatar
uwazam ze sie za osobe ktora wie wszystko
rkoeman

skromniacha nie ma co ;]
7.02.2010r. 19:20
avatar
Trzeba jednak oddać Kepie, że robił absolutnie wszystko żeby... strzału nie oddać. Szedł w zaparte na karnego i to mu się udało. A sędzia innej decyzji jak czerwo i karny podjąć nie mógł, niestety. Choć moim zdaniem takie kartoniki powinny wykluczać z meczu, w którym się aktualnie gra a nie z kolejnego. Bo premedytacji ze strony Marqueza nie było żadnej. A mimo to musi pokutować w następnym spotkaniu.
7.02.2010r. 19:15
avatar
widzialem ten mecz drugi raz w jakosci takiej ze ciezko o lepsza. wszystko widac jak na dloni

kolezka rzucil sie jakby mu stinger zajebal w plecy
7.02.2010r. 19:13
avatar
b4e - widzialem te sytuacje kilka razy i jako ze uwazam ze sie za osobe ktora wie wszystko a pilka interesuje sie od konca lat 80-tych to widze ze byla to blazenada sedziego

tyle ze ta blazenada mnie nie dziwi. to sedzia z madrytu, tfu, z hiszpanii. bardziej martwi mnie to ze stalo sie to od razu po nagonce sprokurowanej przez valdano i jego siepaczy

zastanawia mnie jedno - jakis czas temu valdano byl zupelnie inny. robil przemyslane transfery, nie szalal w mediach, nie gadal glupot pokazujac swoja ignorancje historyczno-geograficzna. ba, odszedl z realu bo uznal ze nie umie dogadac sie z perezem i powiedzial wtedy kilka slow na jego temat. nagle o tym zapomnial i stal sie oszolomem wiekszym niz kurski
7.02.2010r. 19:06
avatar
ja zawsze walter uważałem, że pierdolenie jest lekiem na wszystko
7.02.2010r. 19:00
avatar
nawet jesli powinno byc to co z tego? nie uwazam ze sedzie sie nie pomylil nie dajac kartki faulujacemu wtedy, napisalem tylko czym sie nalezy kierowac bo kieruja sie tym arbitrzy.
pike-tempo; rafa-miejsce+ustawienie.
7.02.2010r. 18:51
avatar
Przecież pisał, że procenty miały dodać tylko dramatyzmu.
7.02.2010r. 18:47
avatar
abstrahuje już od tego czy karny był,dziwi mnie tylko że nam sie takowych nie przyznaje. z kartkami podobnie,brutalnie grajace Getage nie dostaje kartek a my konczymy w dziewięciu. nie oszukujmy sie-nie jesteśmy rozpieszczani przez sędziów (w tym sezonie dostaliśmy jednego (sic!) karnego po faulu...którego raczej nie było na Xavim) a powinniśmy ich dostać dużo więcej-takich rzekomych fauli jak ten Rafy jest na nas na pęczki.
7.02.2010r. 18:47
avatar
brigadier przesadzil z tymi 99% krytykujacych, poniewaz wiele osob nie widzi wielkiej tragedii w tych kartkach
7.02.2010r. 18:42
avatar
"B4E &#8211; brachu, zmieniamy KRS &#8211; od dziś mamy zarząd dwuosobowy."

Ja jestem prezesem. Już w trakcie meczu pisałem w trybie zgodności z Waszymi przemyśleniami :)

Kartki słuszne - pierwszej sytuacji mogliśmy sami uniknąć i pewnie skończyłby się mecz manitą, a tak drużyna(!) pokazała, że niestraszne jej przeciwstawności losu!
7.02.2010r. 18:38
avatar
lutze: zgodnie z przepisami za każde przewinienie od tyłu sedziówie by bronic piłkarzy mają stosowac kary w postaci czerwieni de facto jest tak ze jest zóltko a coraz czesciej nic...
7.02.2010r. 18:36
avatar
Podobaly wam sie slowa czlowieka w czarnym kapeluszu, zarty Pepa i komentarze ludzi z zarzadu, wiec nie rozumiem zdziwienia postawa arbitra w sobotnim meczu

Pokazal, ze w Hiszpanii traktuje sie Barcelone na rowni z innymi klubami

To dosc oczywiste, wymowne i wyrazne
7.02.2010r. 18:34
avatar
Gdy czytam, że Rafa mogl dostac tylko zolta ogarnia mnie pusty smiech

Takie pierdolenie ludzi, ktorzy nie maja zielonego pojecia o przepisach mnie leczy

Mozna polemizowac jedynie nad tym, czy zolta powinien otrzymac gracz Getafe za rzekome symulowanie

Jednak w sytuacji gdy zostaje odgwizdany faul sedzia nie ma zadnego wyboru, a wszystko jest okreslone w przepisach

czas zakonczyc ta zenujaca debate, karny byl poniewaz sedzia go odgwizdal i pora sie juz z tym pogodzic, czuje ze tak bedzie lepiej (dla wszystkich)
7.02.2010r. 18:32
avatar
kuman, zobacz link zjadacza i powtorke od 40 sekundy. jak tam nie bylo karnego to znaczy, ze jestes przewrażliwiony na punkcie madryckich nagonek medialnych.

facet ma pilke na 5 metrze i czujac oddech obroncy nurkuje, czym ryzykuje utrate doskonalej okazji do strzelenia bramki na camp nou, bo sedzia moze zatrzymac gre i wlepic mu zoltko za symulacje. taa, międzyczasie przeszla mu przez glowe mysl o jutrzejszym tytule mundo deportivo, dajcie spokoj
7.02.2010r. 18:29
avatar
Carlosxxx:poszkaj w Sosach, generalnie tempo miejsce ikierunek akcji plus ustawienie graczy druzyny przecinwej.
7.02.2010r. 18:20
avatar
Nagrałem sobie ten mecz z cyfry więc zobacze te sytuacje pozniej jeszcze raz,bo jakość owej powtórki mnie nie przekonuje.

Moim zdaniem zawodnik czując oddech,kontakt Cesarza postanowil zanurkować i tyle ale zobacze to jeszcze po pracy albo jutro.
7.02.2010r. 18:20
avatar
przeciez ten karny i czerwona dla rafy to jakas kpina. koles zanurkowal lepiej niz mors
7.02.2010r. 18:18
avatar
60/100 sędziów nie widziałoby faulu 39 dałoby tylko zółtko Meksykancowi a 100 sedziował wczoraj u nas
7.02.2010r. 18:11
avatar
konkluzja jest taka ze sędziowie popełniaja mase błedów i to wszystko to jest ustawione i rzadzi tym mafia :D
7.02.2010r. 18:07
avatar
45sekunda

prawa noga Markeza
7.02.2010r. 18:06
avatar
robson
zobacz link




PS.Tak
7.02.2010r. 18:03
avatar
Jeśli dla Marqeza i Pique obie czerwone kartki są słuszne to dlaczego nie dostał czerwonej kartki piłkarz z getafe w pierwszej połowie jak faulował messiego od tyłu ja się pytam? może znawcy mi odpowiedzą ...?
7.02.2010r. 18:02
avatar
Ale jaki kontakt zjadaczu?
Nie widziałem zbyt wielu powtórek i nie analizował tej sytuacji, bo raz nie miałem czasu a dwa i tak sobie poradziliśmy i nic się już nie zmieni :D

Widziałem Azteka starającego się uniknąć kontaktu, rozkładającego ręce.

PS. forumowy jerry=zjadacz?
7.02.2010r. 17:59
avatar
nie chciec nie chcial ale spowodował ze piłka, która mogła wpaśc nie wpadła karny ewidentny czerwo?? jest to tak traktowane chyba jak faul który uniemozliwia strzelenie bramki (skutek ten sam)
7.02.2010r. 17:58
avatar
to ten kontakt jak nazwiesz robson?
7.02.2010r. 17:57
avatar
W 100% nie dają ale jakie to ma znaczenie?
Jeśli sedzia dopatrzył się faulu to powinien dac czerwo nie przejmując się tym co robią inni.

Druga kwestia to fakt, ze wg. mnie Rafa wcale nie faulował rywala, robił wszystko zeby uniknąć jakiegokolwiek konaktu.
7.02.2010r. 17:56
avatar
kuman mowi: tylko dlaczego sedziowie raz sie do tego stosuja a raz nie?

gdy się do tego nie stosują, to wtedy robią źle - ponieważ przepis jest jasny.

nie oceniam całości pracy kalosza, ponieważ, jak napisałem, nie ograrnąłem sędziowsko calego meczu. i nie wykluczam, że w kontekście calego spotkania pracę wrbitra nalezaloby ocenić negatywnie.

w ogóle nie oceniam kalosza za ten meczu. staralem sie tylko ocenić słuszność tych dwoch wyciętych sytuacji.

falki mówi: Marquez starał się jak mógł uniknąć kontaktu z napastnikiem, a ten tracąc balans zdecydował się skleić z Aztekiem i uskutecznić szeroko komentowane i ganione nurkowanie

może i się starał ale bez skutecznie - sfaulował
7.02.2010r. 17:49
avatar
kaczki juz wczesniej dawalem

koment na samej gorze
zobacz link

w kazdej innej sytuacji = blad sedziego
7.02.2010r. 17:48
avatar
robson ja sie z tym zgadzam ze powinien ale od powinnosci do czynu daleko i dlatego jak pisze Falki w 100 % przypadków sedziowie nie daja czerwa trafilismy na sedziego który chciał pokazac madrytowi ze sedziowie nam nie sprzyjają...
7.02.2010r. 17:47
avatar
Tutaj mam takie same zdanie jak Falki,bo moim zdaniem faulu nie było.

Dodam jednak ze widziałem tylko 2 powtórki i nie musze miec racji :P

Jednak teraz rozchodzi się o to, ze jeśli już arbiter takowy wychwycił swoim sokolim okiem to czerwo było zasłuzone.
7.02.2010r. 17:47
avatar
tu zobacz link

gaby tez nie chcial

czyli jak powinien zrobic sedzia?

Pike tez nie chcial faulowac, tylko w pilke trafic a co zrobil?
7.02.2010r. 17:46
avatar
hmmm dobre:D zapytaj listka obrońca by nie myslałe pewnie by wybił a co do Twojej sytuacji to pytanie jest nastepująca a jak jest w przepisach?? bo przepisy to jedno a decyzje sedziego na boisku drugie i twoja druga sytuacja kończy sie tylko żołtkiem...czesto
7.02.2010r. 17:41
avatar
Jak mam być szczery to się z Tobą brig nie zgadzam odnośnie sytuacji z Marquezem. Nie wiem, czy każdy faul przerywający 100% akcję w polu karnym jest nagradzany czerwienią, ale moim zdaniem Marquez starał się jak mógł uniknąć kontaktu z napastnikiem, a ten tracąc balans zdecydował się skleić z Aztekiem i uskutecznić szeroko komentowane i ganione nurkowanie.
7.02.2010r. 17:39
avatar
A ja do kaczek pisze :)

Lehman i kazdy inny bramkarz (nawet VV) dostałby lub powinien dostac czerwo po takim faulu jak ten z Paryza w polu karnym.
7.02.2010r. 17:36
avatar
nie kaczki

W sytuacji gdy bramkarz fauluje w sytuacji sam na sam w polu karnym sa 2 wyjscia:
-jesli pada bramka(strzal i kosa od bramkarza) to gol i zolta kartka
-jesli bramka nie pada a jest faul to karny i czerwona kartka.


Dlatego tez zawsze sie zastanawialem co by bylo gdyby wydazyla sie taka sytuacja:
Napastnik oddaje strzal w sytuacji 1na1, bramkarz go fauluje a pilka leci w kierunku bramki[w tym momencie zakladamy ze obronca zdazy do pilki(i obronca musi podjac decyzje:wybic(=brak gola,ale za to czerwo i rzut karny)lub pozwolic zeby padla bramka(=gol,zolta kartka dla bramkarza))]


:D
7.02.2010r. 17:35
avatar
ale ja sie nie zgadzam z tym co napisal brig. w tym problem. z ocena tej sytuacji
razi mnie tylko gdy pisze o konswekwencji sedziego bo takowej wczoraj nie bylo
7.02.2010r. 17:35
avatar
"Przy czym, jak wspomniałem na wstępie &#8211; uznanie, iż był faul automatycznie wymaga w konsekwencji czerwonej kartki."

tylko dlaczego sedziowie raz sie do tego stosuja a raz nie? dlaczego sedzia nie odgwizdal faulu kolesia z getafe na messim bo wiedzial ze musialby pokazac druga zolta kartke?

za dlugo interesuje sie hiszpanska pilka by nie umiec powiazac zalosnej nagonki medialnej kierowanej przez popularne bezy z sedziowaniem w sobote. w imie zasady - dosram im to mnie as nie zjedzie i bedzei fajniusio
7.02.2010r. 17:34
avatar
Brig wyjaśnił w prosty sposób jaki sedzia ma wybór jesli jest faul a zawodnik wychodzi/jest w 100% pozycji.

Jeśli arbiret uznał, ze Rafa faulował to musiało być czerwo i nie probujmy tego zmienić ewentualną postawą bramkarza.
7.02.2010r. 17:33
avatar
"Trafia w piszczel. Dość dynamicznie. I tak to wyglądało w czasie rzeczywistym. Tak widział to arbiter."

nie trafia w piszczel. podcina przeciwnika ale nie trafia w piszczel. mimo aktorstwa kolezki z getafe

choc od razu powiedzialem ze bedzie czerwona kartka i mnie to nie zdziwilo. natomiast czerwona dla marqueza to nieporozumienia do szczescianu. jak i gra kilku pilkarzy smiesznego getafe
7.02.2010r. 17:32
avatar
"Powiem tak: w czasie rzeczywistym &#8211; tak. Po przeanalizowaniu powtórek &#8211; już nie."

bo zobaczenie potworki przez sedziego technicznego zajeloby jakies 8 sekund i byloby bardzo trudne do przeprowadzenia na dowolnej kamerze stojacej przy linii bocznej
7.02.2010r. 17:31
avatar
nie wiem co sie musi stac by brig zjechal sedziego ktory dawal delikatnie mowiac ciala

pisalem o min jednej sytuacji w ktorej powinien byl wywalic z boiska pilkarza getafe skoro wywalil dwoch naszych

skoro nawet leszek o. byl zdziwiony decyzjami sedziego to cos jest nie tak. tyle ze tu nie chodzi tylko o kartki ale rowniez o inne sytuacje i bardzo chamska gre getafe
7.02.2010r. 17:29
avatar
o to mi chodzilo gdyby było w polu karnym sędzie by nie ustawic spotkania (czerwo, karny-czyli zapewne prowadzenie 1:0 i fra 70 minut w przewadze...) dałby tylko zółtko + karny by The gunners mieli jeszcze szanse ewentualnie wyrównać. A jak wiemy zdązyli coś ukuc nawet w 10:)
7.02.2010r. 17:24
avatar
Lehman dostal czerwo w pdobnej sytuacji, na poczatku meczu w finale LM:)
7.02.2010r. 17:19
avatar
tzn nie bardzo rozumiem z czym nie trafiłem??
7.02.2010r. 17:09
avatar
kaczki

zobacz link

kulą w płot
7.02.2010r. 17:00
avatar
Większośc BO userów sytuacje z Rafą ocenia przez pryzmat europejskiego sedziowania , ileż to było fauli bramkarzy którzy byli ostatnimi zawodnikami i dostawali tylko żółte kartki. Dam sobie głowę uciać , że gdyby Lehamnn faulował Eto'o w polu karnym to byłby karby + zóltko ze wzgledu na range spotkania by go nie ustawiać od początku, ale , że było poza polem karnym to nie było innej możliwości. Wrcając do tematu sytuacja może i była 100 % procentowa tylko, że była bardzo utrudniona wobec obecności Marqueza i szczerze mówiąc jakby mu tylko utrudniał oddanie strzału to nie jestem jakos przekonany czy VV nie dałby rady:) A co do Pique faul może i wyglądał brutalnie i wślizg był wyprostowaną nogą (bo jak idzie zrobić wślizg z ugiętym kolanem, w przepisach chodzi raczej o nie wiem jak to określić wślizg ala nakładka) ale był z boku więc jak już cos to kartke czerwona jedynie za brutalnośc,za taki faul na Messim kazdy był chciął czerwa i 5 meczy zawieszenia...
7.02.2010r. 16:57
avatar
jasne \o/ czerwo słuszne\o/
7.02.2010r. 16:28
avatar
Komentarz skasowany - gwzd
7.02.2010r. 16:19
avatar
improwizuj, brig. sztuka jest sztuka ;)
7.02.2010r. 16:04
avatar
a Puyol to już na pewno by zdążył ze wślizgiem :-)
grzechu77777

aha,a jaki mecz oglądałeś ?
7.02.2010r. 16:00
avatar
andresito - nie będzie.

by go napisać również musiałbym obejrzeć mecz jeszcze raz - a tego nie zrobię:)

Oglądalem mecz w takich warunkach, że uważna i rzetelna ocena ogolnej pracy kalosza jest niestety niemożliwa, a nie chcę być głupiomądry
7.02.2010r. 15:54
avatar
Brig będzie normalny SOS z tego spotkania? Jestem ciekaw twojej oceny końcowej
7.02.2010r. 15:52
avatar
Chyba zassam to spotkanie i obejrzę jeszcze raz. Wiem, że wtedy byłem pod wpływem emocji, negatywnych :) Mimo to dalej uważam, że w jego gwizdaniu było dużo przypadkowości. Wydaje mi się też, że przynajmniej 2 razy bezsensownie zatrzymał grę kiedy mógł ją spokojnie puścić. No chyba, że rzuciło mi się na oczy... Muszę obejrzeć ten mecz jeszcze raz
7.02.2010r. 15:48
avatar
Obejrzałem jeszcze powtórkę i chyba macie rację. Choć Gabi był niedaleko, a Puyol to już na pewno by zdążył ze wślizgiem :-)
7.02.2010r. 15:45
avatar
jesli zawodnik jest sam na sam z bramkarzem to jest grzechu :) i w kazdej sytuacji jest czerwo
7.02.2010r. 15:43
avatar
grzechu prostym językiem-
zawodnik fauluje będąc ostatnim zawodnikiem swojej drużyny
7.02.2010r. 15:41
avatar
"pozbawia realnej szansy zdobycia bramki przeciwnika poruszającego się w kierunku bramki tego zawodnika, popełniając przewinienie karane rzutem wolny, lub rzutem karnym" ten zapis można bardzo subiektywnie iterpretować wedłu mnie np. w ten sposób, że każda sytuacja strzelacka w polu karnym jest realną szansą na zdobycie gola...
7.02.2010r. 15:38
avatar
andre, nie przesadzaj. popelnil jeden blad, gdy w pierwszej polowie nie dal zoltka za faul na messim. reszte gwizdal poprawnie.

po ostrym wejsciu czarnucha z getafe w messiego nie odwizdal przewinienia, bo wejscie choc ostre bylo w pilke