|
Projekt Guardioli dobiega końca... 30.01.2012r. 12:59 autor: mephostophiles Stało się, spadła na nas jak grom z jasnego nieba i sprowadziła do parteru – rzeczywistość. Rokrocznie zadawałem sobie pytanie kiedy wspaniała katalońska drużyna straci regularność, kiedy przestanie grać, straci motywacje, kluczowych piłkarzy, poparcie fanów... Śledząc kolejne rekordy Blaugrany starałem się brać wszystko garściami, nie przepuścić żadnego meczu, konferencji, informacji, ciekawostki... Będąc w pełni świadomy niekwestionowanej klasy i najwyższej jakości produktu, którego dane mi było (jest?) konsumować pragnę wyrazić swoje głębokie rozczarowanie, zostałem bowiem oszukany. Grupa quazi nieśmiertelnych wojowników przez trzy lata, czy to w pucharze czy też lidze, najzwyczajniej w świecie kłamała, udawała! Starała się wmówić mi, tak zacnemu przecie konsumentowi, że oto nie dotyczą jej reguły futbolu, że przeznaczenie można oszukać, a historia się nie powtórzy. Jednak ja, jak przystało na konsumenta, już dawno przejrzałem na oczy i z osobliwą, wręcz chorobliwą manią czekałem na dogodny moment, by wydać wyrok i wskazać winnych. Nie interesują mnie okoliczności, precz z tłumaczeniami! Wszystko należało przewidzieć, wszystkiemu zapobiec... To wstyd i skandal, otóż bowiem na naszych oczach, w wiadomych okolicznościach ucieka ligowy tytuł i to w dodatku w c z y j e r ę c e ?! Jestem gotów, by wymienić pół składu, oskarżyć zarząd, związek, zły los, poszczególnych piłkarzy, ich partnerki, prasę, rywala, słowem: wszystko co egzystuje i ani myśli dokładać się do puli ligowych punktów Barcelony.
A przecież to było oczywiste, tak banalnie proste, tak naturalne... Czyż truizmem nie jest stwierdzenie, że w futbolu częściej się przegrywa, niż wygrywa. Czy na kilka cudnych lat nie przypada kilkanaście lat pucharowej posuchy? Rzeczywistość – zawsze brutalnie wdziera się w życie romantyka, niejednokrotnie nawet już nie tyle zdejmując zeń różowe okulary, co wręcz burząc światopogląd! Jak inaczej bowiem tłumaczyć tak naturalną, tak odruchową i trywialną krytykę trenera, piłkarzy, zarządu? Można tłumaczyć się temperamentem, impulsywnością, nawet defetyzmem (oto bowiem dany osobnik lat 35 w sytuacji kryzysowej wiesza psy na wszystkich, lecz wkrótce idzie po rozum do głowy i zaczyna szukać przyczyny, przestaje oszukiwać samego siebie...), ale to oczywiście dyskredytuje rozmówce już na samym starcie, rzekłbym nawet że ten (przykładowy 35 letni frustrat) strzela sobie w stopę zanim tak naprawdę zdąży otworzyć usta... Ja nie słucham takich ludzi, szukam powodów, przyczyn, obserwuje... Presezon: Pierwszy presezon, który śmiał skrytykować nawet sam trener! Trener, który starał się już korygować ”złe” przygotowanie fizyczne zawodników w trakcie sezonu, czy to po mistrzostwach świata, czy Europy. Urlop to ważna sprawa, a biorąc pod uwagę nieszablonowe umiejętności techniczne największych gwiazd można spokojnie wejść w pierwszą fazę sezonu, gdy wszystko dopiero się rozkręca, będąc nie w pełni fizycznie gotowym na trudy ligowych zmagań. Pomysł doskonały. Pozwala osiągnąć formę na koniec pierwszej rundy i ostatnie mecze fazy grupowej CL, gdy trzeba walczyć o pierwsze miejsce, a także ogranicza ryzyko wypalenia się zawodników w trakcie sezonu... Znane i stosowane w wielkich klubach podejście. Niestety, tym razem stąpaliśmy po zbyt kruchym lodzie. Rozpędzony Madryt ani myśli przegrywać, remisować, a my zaczynamy serię przeklętych, z punktu widzenia ligowej batalii, wyników – 2:2. Bezczelnie ograbiliśmy Real w Superpucharze i śmiejąc mu się w twarz sądziliśmy, że dalej wystarczy podążać dokładnie identyczną, znaną już nam drogą. Niestety, trudno jest dotrzymać kroku drużynie, która determinacją jest w stanie zmieść z powierzchni ziemi wszystko co napotka. Determinacja i wola zwycięstwa Realu Madryt to zmora i przekleństwo Barcelony. Potrzeba niezwykłej formy i argumentów na boisku by trzymać tę bestię za pysk i nie pozwalać jej się pożreć. Najgroźniejszy Real, to Real czujący krew, czujący strach rywala. Nie ważna jest forma, obraz gry, czy wynik na tablicy... Liczy się to co tu i teraz. Jeżeli rywal ukąsił nas dwukrotnie, my musimy odpowiedzieć jednym ukąszeniem więcej – tak Real był w stanie być opozycją najlepszej Barcy w historii przez trzy sezony. Każdy kto kibicuje temu klubowi trochę dłużej wie do czego zmierzam. Założenia przed sezonem i wymagania były jasne: każda ligowa strata punktów to ostrzeżenie, negatywne okresy, a zwłaszcza tendencje przekreślają szanse na ligowy tryumf. Pytanie brzmi, czy trener, piłkarze i zarząd zrobili wszystko by uniknąć sytuacji, w której jesteśmy obecnie? Moim zdaniem - tak, spisali i spisują się dobrze, jeżeli uda nam się dogonić Real Madryt będę wniebowzięty, jeżeli nie – trudno. Każda seria, nawet ta ze snów ma swój kres. Wyciągniemy wnioski i w następnym sezonie nie może być już mowy o popełnianiu tych samych błędów, nie w tym klubie. Tu margines błędu jest bardzo ograniczony, zresztą zaledwie 12-sto miesięczne kontrakty Guardioli mówią same za siebie, on wie w jakim klubie pracuje. Ewolucja systemu, czy powrót do korzeni? Właśnie, jak to jest z tym 3-4-3? Czy pamiętacie w jakim systemie graliśmy w wielkim spotkaniu na Camp Nou Leo, w słynnym 3:3? Wyszliśmy trójka obrońców, choć na papierze było ich czterech. Zwykły manewr z Rafą na DM’ie i Iniestą asekurującym lewe skrzydło. Piękny mecz, mecz walki i początek wielkiego rozczarowania, na które wówczas jeszcze nie byliśmy gotowi. Nie przypadkowo przywołuje wydarzenia z sezonu 2006/2007. Obecny sezon jest pod wieloma względami do niego podobny. Wracając jednak do sedna: nie jest tak, jak niektórzy starają się imputować, że oto zły Pep wtrąca się w prosty samograj i niszczy żelazne ustawienie na rzecz ultra ofensywnej, nieznanej wcześniej piłkarzom taktyki. Nie. To znane już z cantery ustawienie, swego rodzaju bodziec dla znudzonych ciągłym wygrywaniem mistrzów. Wymaga większej kontroli, dokładności, koncentracji. Wszystkiego czego nam obecnie potrzeba, by wycisnąć co się jeszcze da z tych wyczerpanych ludzi. Śmiem twierdzić, że Guardiola trzy lata czekał, by ten system zacząć wprowadzać w życie. Potrzebował odpowiednich wykonawców, momentu... W poprzednich latach płynnie przechodziliśmy z gry czwórką obrońców do gry trójka w trakcie meczu. Jednak rozegranie całego spotkania w tej konfiguracji to broń obosieczna, choć moim zdaniem piękna. Potrzebowaliśmy do takiej gry kogoś takiego jak Sergio i Cesc, niezbędny jest również Leo, ale to już zupełnie inna historia. Niemniej jednak, różnice pomiędzy 3-4-3 Rijkaardowym, a tym w wydaniu Guardioli są oczywiste. Większa kontrola i całkowite zrewolucjonizowanie, moim zdaniem, gry defensywnego pomocnika, który już nie tylko przeszkadza w grze rywalowi i musi być wspomagany środkowym pomocnikiem, ale bierze na siebie ciężar gry i kryje określoną strefę. Jest biegającym programem, czyta, interpretuje, reaguje – maszyna. Mając tej klasy piłkarza w kadrze grzechem byłoby nie przejść na ową formację (3-4-3). Dla mnie Busquets jest ucieleśnieniem filozofii i myśli szkoleniowej obecnej Barcelony. To prawdziwy diament. Pozwala nie tylko całkowicie zaangażować się pomocnikom w akcje ofensywne, ale też niejako sam inicjuje i wspomaga naszą ofensywną grę. Według mnie doskonały plan Guardioli po części pokrzyżowała kontuzja Villi. W jego taktyce brakuje rozciągania gry, brakuje Eto’o/Ronaldinho i Leo, którzy za Rijkaarda trzymali się linii bocznej boiska. W tym sezonie rozciągać grę mieli David i Pedro, niestety pierwszy jest połamany, a drugi... coż, kompletnie bez formy. Co więc robić w tej sytuacji? Modyfikacja! Wykorzystujemy wrodzony instynkt mediapunta Fabregasa i gramy piłkarzami, którzy nie wchodzą z taką intensywnością w pojedynki jeden na jednego przy liniach bocznych boiska tj. Iniesta, Alves... Doskonały zabieg, jednak brakuje w tej konfiguracji ognia, nie ma iskry. Nie ma, mówiąc kolokwialnie, komu pierdolnąć tak, by zerwało siatkę jak przyjdzie potrzeba. Większość akcji bramkowych inicjuje Leo ściągając na siebie uwagę rywala, holuję piłkę i zagrywa do wychodzącego Fabregasa czy Sancheza, ale brakuje rozciągnięcia gry... Zmiany zachodzą cyklicznie To, co teraz widzimy zaczęło się mniej więcej na przełomie marca i kwietnia w minionym sezonie. To był alarm i należało zareagować, czy tak się nie stało? Ależ oczywiście, jest reakcja w postaci transferu Alexisa. Nowa dziewiątka z opcją gry za Ville lub Pedro. Genialne posunięcie i moim skromnym zdaniem znów nie można winić trenera za to, że nie zareagował w porę. Nie łudźmy się - w przypadku plagi kontuzji nawet 10 transferów nie byłoby w stanie uchronić nas przed spadkiem jakości gry... Trzeba uwzględnić czas na aklimatyzację, piłkarz musi poznać system. Jednak wróćmy do sedna. W ubiegłym roku zgaśli nam Villa i Pedro. Stracili błysk, mieli ciężkie nogi, stali się bardziej podatni na kontuzje. To efekt morderczej gry w systemie Bercelony, boczni napastnicy harują jak woły, rozciągają grę, naciskają rywala, absorbują uwagę obrońców, wchodzą w pojedynki 1 na 1, 1 na 2, a jakby jeszcze tego było mało, gdy któryś przestanie strzelać gole robi się nieciekawie. Konsumenci nie ogarniają gry i bazując na statystykach wywierają presję. Wystarczyło trochę odpoczynku by wyżej wymieniona dwójka zrobiła różnicę w finale CL i rozrzuciła stoperów Czerwonych Diabłów aż miło, do dziś pewnie kręci im się w głowie od wymienności pozycji. Jednak w tym sezonie na pomoc obu panów nie możemy już liczyć, co teraz? Gdzie szukać pomocy? Spójrzcie, jaką różnicę w grze zrobił młodziutki Tello, nie bał się pojedynków, ożywił naszą grę, było widać, że wie co ma grać, że czuje rytm! I oto kolejna diagnoza: w maszynce Guardioli zwyczajnie brakuje trybików! Nie mamy kim grać na nieszczęsnych i tak ważnych dla nas skrzydłach. Zarząd oczywiście mógł przewidzieć ‘syndrom H14’ u Villi i postarać się dorzucić do puli jeszcze jednego napastnika, ale czy dzisiaj ktoś w ogóle pamięta o Afellayu? No właśnie, szpital. Na plagę kontuzji nie ma mocnych, dyskusje o przyczynach urazów zostawiam innym, to dość rozwlekły temat. Zapłata za błędy My nie tylko cierpieliśmy, co gorsza na własne życzenie, w rewanżu z Madrytem. My stoczyliśmy z nimi ostry bój i bardzo nadwyrężyliśmy swoje siły. Poza tym daliśmy wskazówkę kolejnemu rywalowi – jak nas podejść, jak atakować. W meczu z Villarreal piłka musiała krążyć bardzo szybko, ale Pep doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Rywal nie boi się już wyjść kilkoma piłkarzami na naszych obrońców, co czasami było widać w pierwszej połowie, bo my mamy kłopot z wciągnięciem przeciwnika na jego własną połowę. Pozwalamy rywalowi bronić się wyżej, nie spychamy go już tak głęboko do defensywy. Dzieje się tak z bardzo prostego powodu. Napastnicy są zastępowani obrońcami (gramy tym co mamy), a to niesie za sobą szereg poważnych konsekwencji. Pamiętajmy, że rywal od 4 lat analizuje naszą grę, a manewr z obrońcami w ataku stosowany jest nie pierwszy raz. Przede wszystkim, zarówno Adriano i Dani nie mają takiej jakości. Obaj nie są w stanie z taka częstotliwością urywać się obrońcom jak to robili David, na marginesie wiecznie łapany na spalonym, oraz Pedro. Dodatkowo pojawia się kolejny problem, kolejni obrońcy, odpowiednio Abidal i Puyol, nie gwarantują takiej jakości z podwojeniem na skrzydle i dynamicznym wejściem za linie obrony rywala z głębi pola. Brakuje markowego zagrania Barcelony Xavi-Alves na skraj pola karnego, gdy nasz napastnik skupi na sobie uwagę rywala. Ciężej też jest nam założyć ‘zamek’, choć w meczu z Villarreal w drugiej połowie funkcjonowało to już całkiem przyzwoicie. Kilka razy Puyol przejął rolę rozpędzonego Alvesa, a Tello odgrywał rolę Villi. To pokazuje w czym nasza siła. System, tylko to się liczy. Potrzebujemy piłkarzy, którzy z miejsca zagwarantują nam jakość w ofensywie, a wygląda na to, że będziemy musieli czekać. Oczywiście ustawienie z Fabregasem i Sanchezem na 9 schodzącym do boku działa wyśmienicie, ale obawiam się, że w niektórych meczach, zwłaszcza na gorących terenach w lidze, może zabraknąć tej iskry, której nie był nam w stanie zagwarantować nawet Iniesta w wygranym 2:1 meczu na SB. Co z tą ligą? Naszym obowiązkiem jest wywierać presję na Madrycie. Liga zawsze była, jest i będzie moim priorytetem. Dla mnie to najcenniejsze rozgrywki. Potrzebujemy stabilizacji i nowych rozwiązań. Zaraz po półfinałach z Valencia najpewniej wejdziemy w fazę budowania wytrzymałości i siły, ale naprawdę, nie wszystko jeszcze stracone. Można krytykować postawę drużyny, wytykać niewykorzystane sytuacje, dyskutować o kontrowersjach (na marginesie, nienawidzę zwalania winy na sędziów, żenada), o presji na arbitrach, ale rozwiązań musimy szukać przede wszystkim u siebie, bo inaczej problemy wrócą ze zdwojoną siłą w najważniejszych momentach sezonu, co zrobimy wtedy? Wystawimy Tello na lewym ataku w pierwszym składzie? Daj Bóg aby chłopak zdobył bramkę na wagę awansu do finału CL, ale to akt desperacji. Jak najszybciej na nogi musi stanąć Pedro, Alexis powinien regularnie wymieniać się pozycja z lewym napastnikiem (problem w tym, że obecnie takowego nie mamy, a głupio byłoby grać na klasycznej 9 np. Adriano, bądź Alvesem), a Leo powinien otrzymywać znacznie więcej piłek bliżej pola karnego rywala, zbyt często odgrywa rolę Xaviego bądź Iniesty w sytuacji gdy w ataku po prostu nie mamy kim postraszyć rywala. Mimo wszystko, nie mam pretensji do trenera czy drużyny. Po prostu staram się zrozumieć sytuację klubu, być może wszystkie moje rozważania można potłuc o przysłowiowy kant dupy, ale szukając przyczyny niepowodzeń czuję się znacznie lepiej. Uważam, że zadając sobie pytania znacznie łatwiej jest nam pojąć niektóre kwestie, a co się zaś tyczy wiarygodności moich tez... cóż, powiedziałbym, że to droga jest ważniejsza niż cel.
Należy być zalogowanym, aby móc dodawać komentarze. Zobacz wszystkie komentarzeJeżeli nie posiadasz jeszcze konta - zapraszamy do rejestracji. 1.02.2012r. 19:41 myślę, że od rewanżu 1/8 messi znów będzie się odrywać od ziemi i tak aż do finału w monachium ;) 1.02.2012r. 19:34 w przypadku strat jak najbardziej się zgadzam, ten argument jest oczywisty :)
u guardioli ilość odbiorów nie spadła mu jednak jakoś drastycznie. 05/06 - 1,7 06/07 - 1,7 07/08 - 1,3 08/09 - 1,4 09/10 - 1,4 10/11 - 1,7 11/12 - 1,2 weź pod uwagę, że sezon 08/09 zagrał prawie cały na skrzydle. z resztą nie w tym sęk. fakt jest taki, że leo w tym sezonie jest kiepski fizycznie, co przejawia się w każdym elemencie gry związanym z ruchem. słaba ilość odbiorów, słaba aktywność w pressingu, słaba ilość dryblingów oraz wysoka ilość strat. bardzo liczę na drugą rundę na standardowym, wysokim poziomie. chociaż najbardziej prawdopodobny scenariusz, moim zdaniem, to luty, marzec średni i fala wznosząca w kwietniu :) zobaczymy co nam sztab przygotuje :) 1.02.2012r. 18:44 właśnie ja bym powiedział, że jest bez formy bo notuje dużo więcej strat. ostatnie sezony wg marki (straty / odbiory):
05/06: 94 / 30 (17 spotkań) 06/07: 204 / 45 (26) 07/08: 222 / 39 (28) 08/09: 274 / 45 (31) 09/10: 314 / 51 (35) 10/11: 416 / 58 (33) 11/12: 269 / 24 (po 20 kolejkach) zobacz jak wyraznie u guardioli spadła ilosc odbiorow i juz czwarty sezon z rzedu utrzymuje się na podobnym poziomie. ten sezon jednak będzie prawdopodobnie rekordowy pod wzgledem strat! Leo jest wyraźnie wolniejszy niż zazwyczaj i poza pojedyncza akcja z malagą czy z realem nie jest w stanie z tą szybkoscia minac wiecej niz 1-2 rywali 1.02.2012r. 14:13 piotrze, nie jest do końca tak jak piszesz. messi notuje dużo mniej odbiorów niż w poprzednich sezonach. nie chodzi tylko spektakularne powroty, a o zwykłe wywieranie presji na rywalu. brał w tym elemencie udział, jak każdy inny piłkarz. ostatnio nie podejmuje nawet prób. nigdy nie widziałem tak często spacerującego leo. można mu przebiec koło nosa i nie ruszy :) długimi fragmentami jest niewidoczny, jest bierny w grze bez piłki, etc. po prostu jest bez formy. mam nadzieje, że to celowy zabieg i druga runda będzie dużo lepsza :) 1.02.2012r. 13:43 dodam, ze nie pomogl nam terminarz - sprawdzcie sobie naszych rywali w analogicznym okresie w poprzednich sezonach. rok temu w pucharze mielismy ówczesnego i przyszłego drugoligowca, teraz - osę, real i valencię! 1.02.2012r. 13:42 Zgadzam się z Wilsonem zwłaszcza co do Cesca i Sancheza.
Wszyscy spodziewaliśmy się, że Cesc będzie od razu dobrze grał w środku pola, podczas gdy Xavi dostanie więcej wolnego, odpoczyku. Fabregas miał być rdzennym następcą Xaviego, głównym rozgrywającym. Teraz okazuje się, że gra w środku dla Fabsa nie jest łatwa o czym sam mówił. Guardiola mówi, że Fabregas będzie grał tam, gdzie będzie się najlepiej prezentował. Gdy już Cesc znajdzie się na chwilę w środku pola to robi strasznie głupie straty, np. ostatni mecz z Realem, jest dość wolny... Sanchez? Od samego początku Pep wystawiał go na skrzydle, teraz gra częściej jako "9". Chyba nie przestawił go dlatego, bo był zadowolony z niego na skrzydle? Chilijczyk wygrywa mało pojedynków 1 na 1, gdy się w nie wdaje to większośc przegrywa. 1.02.2012r. 13:41 przecież wiem, że go nie krytykujesz :) chodzi mi po protu o to, że wg mnie messi nie "ostatnio nie angazuje się w grę obronną", ale od dwóch lat nie angazuje się w grę obronną ;) na pewno pamiętasz, jak kiedys wrocil za aguero pod nasze pole karne, odebral mu pilke i rozpoczal atak; a dlaczego pamietasz? bo takie akcje są od święta :p świetnie widać z oddalenia kamery albo z trybun jak messi po akcji podbramkowej nie cofa się za linię spalonego, ale człapie i czeka, aż linia spalonego przesunie się w jego stronę (stad gol z porto w superpucharze).
i stąd wlasnie krytyka innych - pedrito od samych poczatkow w tej druzynie biegal za dwoch, a jednak starczylo mu pary na dochodzenie do sytuacji i strzelanie goli. alexis też nie wyglada na ułomka. myslę jednak, ze w najwiekszym stopniu obraz zaciemniły cuda, ktore messi wyczyniał w poprzednich sezonach - gdyby nie ten hat-trick na calderon, gol nr 5000 z racingiem, 10 goli w 9 styczniowych meczach 2011 to pisalibysmy o normalnym styczniu i wkalkulowanym spadku formy. messiemu w koncu musial sie przytrafić taki styczeń, ile mozna tak grac bez porządnych wakacji i porządnego presezonu? cesc też jest oczywyscie zmeczony i ciężko sie dziwić, zazwyczaj o tej porze roku w arsenalu powoli kończył walkę o trofea ;) 1.02.2012r. 13:41 Można powiedzić, że Pep znalazł sposób na przedłużenie piłkarskiego życia Messiego(przesadzam, Leo jest młody), czy też sposób na utrzymanie go w w świetnej formie bez zajechania plus wykorzystać jego umiejętność podawania.
tak sobie skróciłem wasze wywody :D Ale nie uważał by tego za błąd Pepa, owszem znalezienie piłkarza, który strzela i zapierdala dużo jest trudne, ale nie niemożliwe, można się także wspomagać rotacją i tu docieramy do sedan problemu, czyli kontuzji. Przeciez to atak jest najbardziej nękany przez urazy. Dajmy do tego słabszą niż zwykle formę fizyczną zespołu, najsłabsza w czasach Pepa (hala przygotowania) to mamy to co mamy. 1.02.2012r. 13:22 pioteer, skoro rozmawiam z tobą o leo, to ustalmy z góry jedną rzecz, co byś dobrze znał moje intencję :) ja go nie krytykuje, nie czepiam się go, bo nie mam do tego najmniejszego prawa za to co dla nas zrobił/robi i będzie robił :)
wszystko co napisałeś się zgadza. na środku ataku leo mniej angażuje się w grę defensywną niż na skrzydle, wszak to był jeden z czynników decydujących o zmianie pozycji. nie chodzi mi nawet o konkretne elementy gry. prawda jest po prostu taka, że messi gra na najniższej intensywności odkąd rozpoczął przygodę z zawodową piłką. mimo gry na środku po stracie zawsze gonił za piłką, podejmował nieporównywalnie większą ilość dryblingów, zrywów i to obojętnie z piłką, czy bez. obecnie człapie, spuszcza głowę po stracie i kilka udanych akcji w meczu - swoją drogą kilka akcji? co jest na tego gościa? - nie może zatrzeć prawdziwego obrazu. nie piszę o tym by zdyskredytować leo. ten przykład ewidentnie pokazuje formę fizyczną zespołu. jest pod tym względem kiepsko, stąd widoczne w trakcie meczu założenie pepa, by messi nie angażował się w ogóle w grę obronną. dlatego śmieszy mnie krytyka cesca, czy alexisa, którzy walczy cały mecz w defensywie, by leo mógł zebrać siły na dwie-trzy akcje w meczu. oni też mają mały siły, więc skąd zdziwienie, że po zapieprzaniu w pressingu nie potrafią fenomenalnie klepać, strzelać, dryblować? 1.02.2012r. 13:05 B4E wiesz przecież dobrze, ze cała tajemnica tak niesamowitych sukcesów Guardioli opiera się na tym, ze przesunął Messiego do środka i odciążył go od zadań defensywnych i to nie ostatnio, a dwa lata temu. pedro, alexis czy cuenca harują za niego (i dla niego) dzięki czemu leo biega w meczu o 4-5km mniej niż xavi czy alves i ma siły grać praktycznie cały sezon 90 minut co trzy dni, utrzymując przy tym średnią gola na mecz.
niestety w tym roku w styczniu leo nie gra tak jak nas przyzwyczaił do otwierania lat 2009/10/11, gra bardziej statycznie, ale w zamian dokłada jeszcze większa niż zwykle liczbe podan otwierających. co prawda sam ostatnio pół-zartem stwierdzilem, ze messi przyczynil sie do tej straty punktowej (karny z sevillą, setka z villarreal), ale wieksza krytyke kierowalbym pod adresem celebryty pique, cesca i ogolnie tego, ze mamy 1 napastnika, ktory strzela 1.02.2012r. 13:04 to ja tez cos napisze.
dla mnie na takie a nie inne wyniki zlozylo sie sporo elementow. jednym z nich jest niespełnienie oczekiwan wytransferowanych in graczy - cesca i sancheza. zakladalismy, ze fabs bedzie robil roznice w srodku pola - oczywiscie jak obiektywnie spojrzymy to jej nie robi. smiem twierdzic, ze lepiej jako typowy rozgrywajacy sprawdzilby sie chociazby taki luka modric. alexis - mial na flankach dryblowac, tworzyc roznice w grze 1 na 1, automatycznie otwierajac wieksze pole gry - nic z tego nie wyszlo, juz lepiej jako skrzydlowi radza sobie alves czy nawet adriano. dla mnie chilijczyk to nowy eto'o. o zgrozo nawet kamerunczyk wykazywal wieksza inicjatywe w sytuacjach 1 na 1. tak jak mowie, swietnie latynos sie urywa, wspaniale pressinguje, duzo robi zamieszania, ale to jest przerost formy nad trescia. wszystko to powoduje, ze pep musi non stop mieszac w skladzie, w taktyce, szukac miejsca wszystkim zawodnikom, by optymalnie wykorzystac potencjal kazdego. niestety troche na tym ucierpial system, brakuje plynnosci, regularnosci, automatyzmu. pedro w tym wszystkim sie pogubil, a to tak wspanialy grajek, ze naprawde mi go brakuje. messi teraz zamiast grac falszywa 9tke musi grac rozgrywajacego, ktory nie bierze udzialu w destrukcji, a taki alexis z 9tki musi w obronie wracac do skrzydla by zajac miejsce w obronie strefowej. przez to wszystko gra w obronie jest wolniejsza. swoje zrobily tez kontuzje. nie wiem czy to wynik presezonu. na tyle sie na tym nie znam. ale troche watpie ze to presezon, bo przeciez presezon zrobilismy sobie na poczatku la ligi, po prostu byl odlozony w czasie. troche zal niewykorzystanych setek w koncowkach meczow. troche zal decyzji sedziowskich. troche zal podejscia konktatorskiego na wyjazdach. przeciez po dwoch wtopach realu z rzadu z jakims levante i kims tam jeszcze to my powinnismy juz im odskoczyc, a gralismy wyjazdy tak by wygrac jak najmniejszym nakladem sil, i to sie mscilo. nie rozumiem tez przypierdalania sie do iniesty. uwazam, ze to jedyny nasz grajek do ktorego nie mozna miec pretensji. robi na tyle duza roznica w srokdu pola, ze to jest masakryczne ulatwienie dla naszych napadziorow. to co robi w polu karnym to inna kwestia, bo tam jest zanujacy strasznie, ale to nie jest w ogole wazne i nie mialo raczej wplywu na wyniki wyjazdowe. ten sezon gra doskonale, choc ma ulatwienie - pomagaja mu w tym kontuzje i jak wraca po nich ma duzy glod gry i duzo swiezosci. pretensje do pique to w ogole jakas bzdura. no ale ktos musi byc kozlem ofiarnym, a do niego najlepiej sie przypierdolic jako, ze jest najbardziej medialny i jest bohaterem kolorowych gazet. wiadomo, ze latwiej sie przyjebac do takiego grajka niz pokornego, zapierdalajacego sancheza, czy mascherano. 1.02.2012r. 12:26 odlicz te 3 punkty w ostatnim meczu, bo dwie setki spieprzył koncertowo :) 1.02.2012r. 12:17 messi bez formy wyklada w ostatnim meczu ciacho z kremem fabregasowi, z espanyolem dostaje je pique, a z valencia david villa - to jest 6 pktow 1.02.2012r. 11:55 poniżej miała miejsce ciekawa dyskusja pozwolę sobie na kilka słów wtrącenia.
falki, przyjmijmy skalę ocen szkolnych. messi w formie gra zazwyczaj na 6. reszta w formie gra mniej więcej na 5. kiedy forma fizyczna jest marna, messi gra 4, reszta na 3. oczywiście są pojedyncze odchylenia od tego co napisałem, ale to jest mało ważne. chce pokazać, że leo jest zawsze ponad resztę, bo uważamy go za jednego z najlepszych w historii tej dyscypliny sportu. kiedy jesteśmy bez formy fizycznej można odnieść wrażenie, że messidependencia istnieje. jednak to tylko wrażenie, bo pep celowo układa tak grę drużyny. zawodnicy mają ciężkie nogi, gramy wolniej, a mimo to wszyscy muszą zapieprzać w pressingu. wszyscy prócz leo. pchła ostatnio w ogóle nie angażuje się w grę obronną i nie trzeba oglądać meczów zbyt uważnie aby to dostrzec. każdy fragment gry bez piłki messi wykorzystuje na odpoczynek by mieć siły na zryw. oto efekty cięższych treningów i braku świeżości. wszyscy wykonują czarną robotę, messi odpoczywa aby mieć siłę na przeprowadzenie decydujących akcji. jak mu to wychodzi? prócz malagi bardzo średnio. tak więc nie pisz, że nie można go krytykować. cała nasza gra jest ustawiona pod niego, długimi fragmentami meczu leo nie biega tylko chodzi. mam zatem prawo wymagać, aby w takich okolicznościach jego zrywy były skuteczniejsze lub aby robił ich troszkę więcej? nikt przy zdrowych zmysłach nie chce go sadzać na ławce, czy mocno krytykować, ale w ostatnim czasie ma sielankowe założenia w grze defensywnej - czego nie można powiedzieć o innych. nie dziw się więc, że ktoś ma do niego małe pretensje. czasami zawodzi i jeśli czytam wrzuty na pique, czy cesca, to i messiemu powinno się oberwać :) ps. kiedy wszyscy są w formie, nie ma mowy o zależności od leo. oczywiście piszę o poziomie ligowym, nie najważniejszych meczach :) 31.01.2012r. 22:41 Dzięki. Co za menda z tego Pawlaka patrząca tylko na jedną stronę i do tego jak bezczelnie ocenia sytuacje - prawidłowa bramka Ramosa nieuznana, niesłuszna czerwona kartka, Pepe nie dotknął Alvesa na jesieni :O Co za gość. Jutro jak się uspokoję to napiszę maila do Godlewskiego. Swego czasu dość często mi odpisywał... 31.01.2012r. 19:49 Nie dziwię sie, że oszczędza się na tuszu. Ja mam taką drukarkę, że naboje kolorowe( jest ich 3) idą z taką częstotliwością jak czarny, chociaż prawie nic nie jest drukowane w kolorze:) 31.01.2012r. 19:45 Jakoś jestem spokojny o wynik jutrzejszego meczu, mało tego- nie chciałbym być w skórze Valencii. Jestem przekonany, że wyjdziemy nieźle nabuzowani. Jest coś do udowodnienia:)
Pep chyba zdaje sobie sprawę, że jego posada wisi na włosku. Petycje spływają do Rosella. 31.01.2012r. 19:10 Ronaldinho bez formy i szybkości słał takie piły, że nic tylko nogę dokładać. A mimo to się go pozbyto ;(
(to nie porównanie broń Boże) 31.01.2012r. 19:07 Jak byłem trochę/dużo młodszy to się zastanawiałem gdzie w nim sens. W końcu doszedłem do tego, żem za młody by to pojąć. Później zaś pojąłem, że to głupta:) 31.01.2012r. 19:06 ![]() Z Espanyolem Messi akurat wyłożył piłkę Piqué w ostatniej akcji, więc on nawet bez formy potrafi wystawić patelnię. 31.01.2012r. 19:01 Za ten wyjątek, to Ci... !! No!
Z Espanyolem to rzucał co najwyżej spojrzenia. Nie żebym się czepiał, ale psuję Ci teorię po prostu :) 31.01.2012r. 18:59 buul
To jest jak to się ładnie i zgrabnie mówi wyjątek potwierdzajacy regułę:) Leo nawet jak jest mniej widoczny to i tak rzuci ze dwie piłki typu 'palce lizać'. A że nie ma komu ich wykorzystać to już inna sprawa. Wilson, możesz mnie poprzeć? 31.01.2012r. 18:51 "skład jest dosyć szeroki, problemem jest chyba koncepcja jego budowy."
Zupełnie inne głosy były przed sezonem :) Ale to nie rzeczywistość zweryfikowała temat, tylko kontuzje. Mamy moment wyboru, bo po dzisiejszym dniu żadnych transferów nie będzie. Pep zapewne postawi na wychowanków i to oni będą stanowić o sile drużyny. Oby z pozytywnym skutkiem :) 31.01.2012r. 18:49 Taki mecz z Espanyolem niszczy niestety Twoją tezę Prezesie.
Sam bym go oczywiście na ławę nie sadzał, on potrzebuje gry żeby grać lepiej (dziwne, ale tak to wygląda w jego przypadku). Nie wiem czy to jest ustalane, ale wszyscy w drużynie z przodu grają na Leo i lubią z nim grać. Wszyscy zachwycają się stylem Barcelony, ale wystarczy, że nie idzie i już pojawiają się głosy o szybszych reakcjach, strzałach z dystansu, typowym napastniku. To nie jest problem koncepcji - ta się cały czas rozwija (momentami w bólach). Niestety ciężko było przewidzieć, że na tak długo wypadnie Villa - to jest spory problem, bo reszta kontuzji (nawet pomimo tego, że jest ich sporo i przytrafiają się one częściej) musiała być "wkalkulowana". Alternatywą jest młodzież z Barcy B, która być może nie jest taka super jak jakiś ekstra rezerwowy, ale ma dwie niezaprzeczalne zalety - ciągłość w grze i chęć zaistnienia w drużynie, co może być przepustką na przyszłość. W pewnym sensie zgadzam się z kumanem, że przestawianie pozycji zawodników nie jest dobre - na dłuższą metę, ale jeżeli jest to np. jeden zawodnik w formacji, to problemów nie ma. Wręcz przeciwnie! To daje nowe ciekawe rozwiązania (np. mecz z Malagą). Gorzej jest, gdy z napastników przez duże N jest tylko Messi. Leo się cofnie, to nie ma z kim grać z przodu. W paru meczach wcześniej było podobnie gdy na skrzydle pojawiał się Iniesta - cofał się i... nie było lewej strony zupełnie. 31.01.2012r. 18:29 "Bolączka ataku polega na braku wiary w siebie"
"Nasi napastnicy są sparaliżowani stając oko w oko z bramkarzem, bo Leo zrobiłby to lepiej" Dżizas. Tego o Tevezie litościwie nie ruszę :) 31.01.2012r. 18:23 'Podziwiam' wszystkich tych, co posadziliby Leo na ławie, bo mu się nie chce. Nie ma to jak wyjąć silnik z auta:P
Messi jest dla tej drużyny bezcenny. Może, jak już zauważono, aż za bardzo. Dla mnie jest on połączeniem Eto, Iniesty i Xaviego. I nawet w tych słabszych meczach robi więcej od tych, co to niby im idzie. 31.01.2012r. 17:48 Dla najważniejszą różnicą z pierwszego sezonu Pepa i tego obecnego jest podejście rywali. Wtedy niewiele zespołów grało tak, jak dziś 15 z 19 przeciwko nam w lidze, a więc broniło się w dziesięciu i czekało na kontry.
Wtedy mieliśmy zdecydowaną przewagę jeżeli chodzi o wszelkiego rodzaju nowości taktyczne, bo to Pep jako pierwszy je wprowadzał. Mówię o wysokiej linii obrony, Alvesu jako skrzydłowym, niesamowitym pressingu, bo tego drużyna Ryjka nie miała. Teraz wszyscy są na to przygotowani, a na treningach na pewno ćwiczą szybkie wyprowadzanie piłki, czy wykorzystywaniu przestrzeni po bokach, co sprawia nam tyle trudności. Nie mamy już elementu zaskoczenia i według mnie 3-4-3 miało czymś takim być, ale kontuzje krzyżują nam plany. Dlatego właśnie nie osądzam tej drużyny, bo na pewno nie jest gorsza, niż trzy lata temu, wręcz przeciwnie. Może niewielką rolę odgrywa tu czynnik motywacyjny, ale według mnie praca na treningach z 13 zawodnikami, oraz ośmioma dzieciakami z rezerw nie może przynieść wymiernych efektów w starciu z murem obronnym stawianym nam na każdym kolejnym stadionie i wpadki są wypadkową wielu czynników, ale Z PEWNOŚCIĄ nie wieszczą końca żadnej epoki. Wierzę w wygranie ligi, ale porażka w końcu musi przyjść, a kolejny sezon to już nie będzie wychodzenie w glorii chwały i stawanie przy 1-0, ale chęć pokazania, że ta drużyna ma coś jeszcze do udowodnienia. Co ja mówię, tak będzie przecież nie w przyszłym sezonie, a już za parę dni (tygodni?) :) 31.01.2012r. 17:41 skład jest dosyć szeroki, problemem jest chyba koncepcja jego budowy. bo teraz ogromnie liczy się uniwersalność graczy. teoretycznie jest po kilku kandydatów na jedno miejsce na każdej pozycji. liczba sztuk się zgadza. gorzej jeśli chodzi o pewne cechy niezbędne na konkretnych pozycjach.
jest jeden wysoki środkowy obrońca. co ciekawe ten sam wysoki obrońca jako jedyny potrafi na prawdę dobrze wyprowadzić piłkę. później okazuje się, że żenująco słaby pique musi grać w najważniejszych meczach, bo ktoś z jego cechami jest po prostu niezbędny. druga sytuacja to prawy obrońca. nie ma nikogo zamiast alvesa. puyol to zdecydowanie nie te lata i nie ta dynamika, a adriano paradoksalnie akurat tam gra słabo. więc hipotetyczny brak alvesa wymusza grę 3 obrońcami. na szczęście alves opuszcza mało meczów, ale ryzyko, że kiedyś wyleci przynajmniej na 2 miesiące jest. bieda by była niesamowita wtedy. trzecia sytuacja to defensywny pomocnik. okazuje się, że obecnie w kadrze jest tylko jeden. masche gra cały czas na obronie (czasem nawet z przymusu) i od stu lat nie grał na swojej nominalnej pozycji. przypuszczam, że gdyby go teraz wypuścić na środek boiska, to byłby zagubiony jak polski imigrant na saudzie w czikago. keita jest po prostu za słaby. dodatkowo niestety def. pomocnik w barcelonie musi być wysoki i w miarę dobrze grać głową. nie daj boże wylatuje busquets na jakiś ważny mecz. leżymy i kwiczymy obecnie. wiadomo, że nie uda się znaleźć pełnowartościowych zmienników. ale dobrze by było, żeby skład personalny minimalizował ryzyko konieczności zmiany ustawienia, czy konieczności gry konkretnego zawodnika (nawet jeżeli jest kompletnie bez formy). a obecnie tak nie jest. 31.01.2012r. 17:23 ![]() Buul (dzieki że wrzuciłeś tekst)
Nie wiem, nie sprawdzałem:) Po prostu nie mam czasu, wiesz jak to jest:) Dodam jeszcze, że jak dzisiaj to czytam (a napisałem zaraz po remisie, tylko wrzucono później) to rzeczywiście, można odebrać to jako coś nie za bardzo optymistycznego, ale przesłanie jest takie, żeby po prostu starać się zrozumieć grupę ludzi w trudnej sytuacji. Oni wiedzą jakie popełnili błędy, naprawią je za rok. A nastrój zaraz po meczu miałem taki, że bardzo chciałem, żeby Pep wpadł na konferencje, powiedział o błędnej decyzji arbitra, powiedział prawdę, o tym, że Madryt od dwóch lat nas destabilizuje, że zachowuje się jak żałosny mały klubik z wrednym bucem miast trenera i że my, jak przystało na wielkich mistrzów, chcemy czystej, sportowej rywalizacji. BArdzo tego wówczas chciałem, żeby wyszedł i zrobił rozpierdol, powiedział, że ten pies szczeka nawet prze osoby trzecie, że drukuje mowy swoim piłkarzom, asystentowi, słowem; żeby kurwa wreszcie ktoś wygarnął wszystko to, co nam leży na sercu. A potem sie ogarnąłem i zrozumiałem, ile kurwa trzeba mieć siły, żeby pochwalić piłkarzy za walke, wspomniec o dumie i nie mówic o rywalu - chce tego człowieka jak najdłużej u nas:) Poza tym, szczekanie nie poprawi naszej gry i w takiej postawie drzemie wielka siła, popatrzcie na piłkarzy REalu, oni wszędzie widzą winnych ich własnych niepowodzeń, wszędzie, tylko nie w sobie. Taka postawia trenera sprawia, że piłkarze powinni (bo w zasadzie to tylko domysły) szukać błędów u siebie, poprawiać swoją grę i to chyba własnie głownie dlatego przez trzy lata utrzymali taką dyspozycje:) 31.01.2012r. 17:22 @Najob
Stary dobrze wiesz, że nie chodzi mi o jakość napadu samą w sobie. Chodzi mi o to, że nasi napastnicy byli sobie równi na boisku w mniemaniu kolegów jak i swoim własnym. Bolączka ataku polega na braku wiary w siebie. Brak self confidence, który mieli E2 i Henry. Teraz szukamy na siłę Leo, który jest NAJLEPSZYM piłkarzem na świecie, ale kurwa co z tego? Nasi napastnicy są sparaliżowani stając oko w oko z bramkarzem, bo Leo zrobiłby to lepiej. Jakieś pojebane podania do Messiego w obrębie 16 rywala, gdzie najlepszym i najprostszym rozwiązaniem jest zajebać w bramkę. Nie wierzę, że Villa sam z siebie stracił instynkt zabójcy. Nie wierzę, że Alexis potrafił mijać kilku obrońców w Serie A, w której grają świetni defensorzy, a w PD nagle zapomniał jak to się robi. Nie wierzę, że Pedro zapomniał jak się strzela bramki. Uważam, że ten aspekt musi poruszyć Guardiola. Tylko on może dać tym chłopakom wolną rękę w sytuacjach bramkowych i pokazać wsparcie po kilku pochopnych strzałach. Niech Messi będzie pierwszą strzelbą Barcelony, a nie jedyną. @ kastalos Pełna zgoda zapomniałem o Azteku. :) BTW. Przewijało się nazwisko Teveza. Taki pewien siebie dupek z Argentyny mógłby być świetnym transferem. O ile Pep by go ogarnął pod względem taktycznym o tyle w ataku w końcu ktoś nie pierdoliłby się z podaniami do krytego przez 5 obrońców Messiego. 31.01.2012r. 17:15 a może Creus przewidział taki sezon i postanowił na to popatrzeć z daleka;p> 31.01.2012r. 17:10 Falki jeśli już porównujesz obronę z sezonu trypletu to nie wiem dlaczego zapominasz o Marquezie który do momentu kontuzji robił miazgę w parze z Pique. 31.01.2012r. 17:08 ![]() btw., jak ktoś chce ten skan z "PN", mogę wysłać na maila, publicznie nie udostępniam. 31.01.2012r. 17:05 ![]() Mała dygresja/e i sprostowanie:
- tytuł miał być inny (zresztą nie w tym rzecz, teraz przynajmniej widać, jak wiele osób ocenia coś o czym nie ma pojęcia:P) - zapomniałem swojego hasła, mam nadzieje, że Buul nie będzie się gniewał z powodu multinickowania:) - wstęp jest w sumie wypadkową nastrojów panujących na tej stronie zaraz po bezbramkowym remisie (i nie tylko, po derbach było podobnie), gdzie niektórzy wręcz oczekiwali dymisji Guardioli pisząc, cytuje: 'jesteś tak dobry jak Twój ostatni sezon' - szczególnie te słowa zapadły mi w pamięć Tak więc w żadnym wypadku nie jestem pesymistycznie nastawiony, nie oczekuje wskazania winnych, tylko staram się bronić drużynę. Nie będę tu się rozwodził na temat wiary w mistrzostwo, bo to trąci dziecinadą, swoje uczucia zachowam dla siebie:). Natomiast jestem pewien, że 3-4-3 to taktyka przyszłości i w kolejnym sezonie będzie stosowana bardzo często. Liczę na transfer kogoś na bok ataku (sądzę, że Sandro jest już w zasadzie ugadany z Santosem). Drużyna jak co roku potrzebuje kosmetycznych zmian, trochę świeżości, odrobiny szczęścia i pozytywnego nastawienia. Najgorsze co w tej chwili może sie pojawić to szukanie przez prase kozłów ofiarnych - to wywoła reakcje łańcuchową. Zresztą niszczenie drużyny przez prasę zawse w Katalonii przebiega podobnie, na koniec wyciąga się przykre fakty z życia codziennego, kłótnie z trenerem i do widzenia, ale nie o tym chciałem pisać... Gelex pisze: jakbym chciał takiej dawki ogólników poczytałbym jakiegoś publicystę z rzepy Podobno najlepsze teksty to te, które zgrabnie opisują to, co i tak już wszyscy wiemy:) Gwzd pisze:przeciez 3-4-3 rijkaarda to byl akt desperacji, a nie planowego dzialania. z kolei w granderbowym 3-3 przewazajaca czesc meczu gralismy w oslabieniu po czerwonej kartce oleguera. tym bardziej nie moze byc rozwazan nt. zamierzen taktycznych, ktore sie zwyczajnie posypaly w tym momencie. Niestety jesteś w błędzie, czerwoną Oleguer dostał w końcówce pierwszej poowy, więc wyjściowe ustawienie, koncepcja na mecz i pełne 45 min rozegraliśmy z trójką z tyłu, ale graliśmy zupełnie inaczej niż dzisiaj. Zwłaszcza Iniesta był zmuszony dużo pracować w defensywie, skrzydła jednak pracowały zdecydowanie lepiej niż w 3-4-3 Guardioli. Na koniec dodam tylko, że cały wstęp ilustruje zachowanie wielu osób na tej stronie, ale odziwo, teraz się one nie odezwały:P Czasami pesymizm i żądza dymisjonowania aż bije z komentarzy, a szkoda, wystarczy nie pisać, gdy ma się za gorąco głowę, czy też nie ma się jej do tego wcale:P Bardzo brakuje mi Creusa, nie ukrywam, że w dużej mierze tę strone odwiedzałem właśnie tylko dlatego, że ten gość był w stanie tłumaczyc wszystko od ręki, dokopać się do informacji, o których nikt nie słyszał, przy czym zawsze pisał bez emocji, z głową, tylko o piłce - po prostu przekazywał informacje. Pozdrawiam serdecznie tego usera i pragne wyrazić nadzieję, że rychło wróci, gdziekolwiek jest:) 31.01.2012r. 16:59 z tego co pamietam, to jaja na dmie nie byl wcale tak dobry, co innego w ataku. busi teraz jest kosmita, najlepszym dmem na swiecie oraz jednym z najinteligentniejszych pilkarzy na globie.
iniesta lepszy niz w tamtym sezonie, a tylko xavi jakby zatracil swojej magii przy podawaniu. wydaje mi sie ze nasza pomoc nie gra tak jak wtedy, bo guardiola przekombinowal z ostawieniami i taktykami. dani nie ma messiego ani pedro, a tylko z nimi rozumial sie na prawej z zamknietymi oczami. niestety wszystko sprowadza sie do obrony, szybkosci wporwadzania pilki no i do napastnikow bocznych. taki alexis jakby mial zabronion robienie dymu na obroncach. sklad imo oprocz defensywy jest niegorszy, pomoc zdecydowanie lepsza, aczkolwiek fabregas musi jeszcze troche potrenowac, coby osiagnac namiastke swoich mozliwosci. atak jakto atak, nie ma go bo sa kontuzje. ciekawe coby kurwa bylo, gdybysmy mieli tyle kontuzji w 08/09? :) pomyslcie przez chwilke :))) 31.01.2012r. 16:58 Skład w sezonie trypletu wcale mocniejszy nie był, mieliśmy wtedy wyjątkowe szczęście, związane z brakiem kontuzji.
|
Podcast Sportowy Subiektywne, cotygodniowe wynurzenia na temat sportu i nie tylko. Prowadzący - Suszi, Przemek i Marcin. A co to jest Podcast? Odcinek 152 - Siedmiomilowa mila morska Wyniki
Primera Division
Segunda Division
Statystyki newsów: 32452 newsów dziś: 0 komentarzy: 1148554 komentarzy dziś: 9 użytkowników: 37708 |
25.05.2012r. 22:00 Copa del Rey
Vicente Calderón Do meczu dni: 7 Blaugrana.pl on Facebook
Najczęściej komentowane Kącik plotkarski - 17.05 (840) Ostatnie komentarze UwagaNakurwiamSalto: Słyszeliście, że wg ASa Superpuchar Hiszpanii w latach 2013-16 ma byc rozgrywany w Chinach, w Pekini... clandestino: wlasny mozg go blokowal. nie mowiac juz o tym, ze sporo siary sobie zdazyl narobic w szatni barcelony.... Sonda Skąd przybywamy? Kim jesteśmy? Czego oczekujemy? Buttony |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||