|
"El Barça juega de puta madre." Alfredo Di Stefano |
|
Wywiad z Tito Vilanovą 6.09.2010r. 15:59 autor: creus Z Guardiolą pracuje od trzech lat, choć tak naprawdę spędził z nim ponad połowę swojego życia. Odkąd grali razem w Barcelonie B i prowadzili długie rozmowy w La Masii trudno zrozumieć Pepa Guardiolę bez osoby dyskretnego, pracującego nieco w cieniu Tito Vilanovy.
Macie najkrótszą kadrę w ostatniej dekadzie, 19 piłkarzy. Wystarczy? Już w minionym sezonie dużo mówiło się o tej kwestii. Największy wpływ będą miały kontuzje i oczywiście poszczególne rozgrywki. Nawet jak dotrzemy do finałów ligi, Ligi Mistrzów i Copa del Rey nadal będziemy uważać, że ta kadra nie jest krótka. Chodzi o to, że wielu piłkarzy może grać na różnych pozycjach. Czyli jest ich niewielu, ale są uniwersalni. Tak, tak mniej więcej wygląda nasz pomysł na ten sezon. Można powiedzieć, że ta 19-osobowa kadra jest warta tyle samo co zespół złożony z 24 czy 25 zawodników. Czterech czy pięciu może grać na ośmiu pozycjach. Mówimy o Abidalu, Adriano, Busquetsie, Maxwellu, Andrésie i wszystkich piłkarzach z linii ataku. Wszyscy prezentują bardzo wysoki poziom na różnych pozycjach. Poza tym, to co zawsze powtarzamy z Pepem: jeżeli masz 24 czy 25 zawodników, to wielu nie gra regularnie. Kiedy ich potrzebujesz, a oni nie grali od miesiąca czy półtora miesiąca, to nie są na swoim najwyższym poziomie. Zawsze lepiej mieć piłkarzy, których można wykorzystać na kilku pozycjach. Później kwestia kontrolowania ego piłkarzy... Każdy trener ma swój własny sposób pracy. Niektórzy lepiej czują się z 25 piłkarzami, a nawet z 30. My czulibyśmy się niepewnie w takiej sytuacji. Już teraz mamy problem z ustaleniem wyjściowej jedenastki i podjęciem decyzji o pominięciu kogoś w składzie. Nie chodzi tylko o kwestię zrozumienia w szatni. Po prostu tak to widzimy i uważamy, że to najlepsze rozwiązanie. To niemożliwe, by piłkarz, który często nie łapie się do kadry meczowej miał tę samą motywację do trenowania co pozostali. Celem jest to, by wszyscy czuli się ważni... Wszyscy wiedzą, że będą grali. Wiedzą, że jeżeli ktoś będzie miał drobny uraz, to zostanie zmieniony, bo na ławce siedzi piłkarz gotowy do gry. Taka sytuacja miała miejsce z Xavim w Santander. Wszyscy są zmotywowani, nikt nie odłącza się od drużyny. Czują się ważni. Nie mówisz im tego, ale oni o tym wiedzą. Ta uniwersalność piłkarzy jest jednocześnie pewnym zaskoczeniem dla rywala. To ważne nie tylko ze względu na wyjściową jedenastkę. W zależności od piłkarza, jakiego wybierzesz na daną pozycję, zmianie ulegają pewne detale. Ma to także miejsce w trakcie meczu. Wcześniej ludzie mówili: „Patrz, Barça gra tak i tak”. Ale do takiej wydawałoby się łatwej oceny można dojść widząc tylko wyjściową jedenastkę. Dla przykładu w Santander już widoczna była taka zmiana. Lewy obrońca Racingu, który myślał, że będzie krył Iniestę, w trakcie meczu zobaczył jak Andrés schodzi do środka. To samo w drugiej połowie. Leo zszedł na prawą stronę, Villa do środka, Pedro na lewą. To rysunek taktyczny, który zmienia się w trakcie meczu. Rywalowi o wiele trudniej to kontrolować. Wydaje się, że po trzech latach rywale szybciej orientują się o co chodzi, dlatego takie zmiany są konieczne? Oczywiście. Dlatego gra w Barçy nie jest niczym łatwym. Gramy „odwrotnie” do pozostałych drużyn. Dlaczego? Bo my przystosowujemy się do rywala w ataku, a nie w obronie. Robimy na odwrót w stosunku do pozostałych drużyn. Obrońcy większości zespołów, by nie powiedzieć, że wszystkich, zaczynają akcję od długiej piłki. My tak nie robimy. Kiedy bramkarz wybija futbolówkę z „piątki”, środkowi obrońcy ustawiają się na środku boiska. My rozpoczynamy akcję grając piłką od linii defensywy, żeby atakować. Kiedy przychodzi do obrony także zachowujemy się na boisku inaczej. Robimy wszystko na odwrót. Kiedy inne drużyny tracą piłkę, cofają się od razu pod własne pole karne. My nie. My idziemy do przodu, by jak najszybciej odzyskać piłkę, staramy się jak najszybciej wykreować akcję, kiedy rywal stara się jeszcze zorganizować szyki obronne. Przez ostatnie dwa lata zmieniliśmy się jako drużyna. Każdego roku się zmieniamy. W tym także. To logiczne, bo nasi rywale analizują nasza grę, a zbyt statyczne 4-3-3 nie jest już tyle warte co wcześniej. Wszyscy rywale starają się nas wyczekać, to normalne. Ale mamy tę przewagę, że pracujemy razem od 2 lat i drużyna już wie, co ma robić. Dlatego taką przemianę musimy przechodzić cały czas. To tłumaczy dlaczego wielcy piłkarze, tacy jak Ibrahimović, nie znaleźli swojego miejsca w tej drużynie. Gra w Barçy jest bardzo trudna. Dlaczego? Ze względu na nasz styl gry. W większości drużyn napastnik ma za sobą bardzo dużo miejsca, odstępy między formacjami są znacznie większe. Tutaj nie. Tutaj często na 20 czy 30 metrach znajduje się jednocześnie 20 piłkarzy. 10 naszych i 10 rywali, którzy czekają na nas w swoim polu karnym. To normalne, że niżsi piłkarze lepiej sobie radzą na takich zredukowanych przestrzeniach. Messi nie ma takich problemów i znaleziono mu idealną pozycję. Kiedy zaczynaliśmy pracę z pierwszą drużyną mówiło się, że Leo nie jest dobrym strzelcem. Było to dla mnie zabawne, bo prowadziłem go w kategoriach młodzieżowych i jeżeli można było powiedzieć coś o Messim to to, że był świetnym strzelcem. Kiedy awansował do pierwszej drużyny, musiał grać na skrzydle ataku, chociaż od małego występował na pozycji media punta. Ale ponieważ ma tak wielki talent, to przystosował się do gry na skrzydle ataku. Jednak gra blisko pola karnego, tak jak obecnie, jest dla niego idealna. Rywale nie mogą go zepchnąć do narożnika, ma opcję by zaatakować środkiem, bokiem, jak tylko chce... I do bramki rywala nie ma już 40 metrów, przez co nie musi się też tak męczyć. Oprócz skuteczności, co ma jeszcze Villa? To czego szukaliśmy w jego przypadku, to jego umiejętność gry na równi z linią obrony rywala, umiejętność jej złamania, wyjścia z głębi na pozycję. Mamy bardzo dobrych piłkarzy, którzy jednak wolą otrzymywać piłkę do nogi. Zawsze szukaliśmy zawodników z umiejętnością wyjścia do dłuższego podania. W ostatnich dwóch latach zyskaliśmy ten element dzięki Bojanowi, który zrobił wielkie postępy. Teraz mamy jeszcze Villę.
Od przybycia Guardioli, Barça utrzymuje ten sam trzon drużyny. Odchodzili ważni piłkarze (Ronaldinho i Deco nie mieli nawet okazji pracy z Pepem, Eto'o trenował pod okiem Guardioli tylko rok, podobnie jak Ibrahimović), ale struktura jest nie do złamania. Teraz mimo krótszej kadry, drużyna ma więcej wariantów taktycznych, a drzwi dla młodych piłkarzy z cantery są szeroko otwarte. Jak to się wam udaje, że młodzi tak szybko adaptują się do systemu gry pierwszej drużyny? Naszym zadaniem jest ułatwienie pracy piłkarzom. My dajemy im tylko wskazówki, co może wydarzyć się w trakcie meczu, ale to oni są dobrzy, piłkarze. To oni znajdują rozwiązania. Żeby im pomóc, poświęcamy im się bez reszty, analizując grę rywali i szukając rozwiązań dla problemów taktycznych, które mogą się pojawić. Taka sama praca w innej drużynie nie wystarczyłaby nam, by wygrywać tak jak w Barcelonie. Przed wami kolejne wyzwanie. Po odejściu Márqueza, Touré, Henry'ego oraz Ibrahimovicia, Barça straciła wiele centymetrów, zwłaszcza mając na myśli stałe fragmenty gry. To prawda. Trzeba przyznać, że w minionym sezonie nie straciliśmy dużo goli po stałych fragmentach gry. To była fantastyczna sprawa, biorąc po uwagę to, że jesteśmy bardzo ofensywną drużyną. Dzięki temu zdobyliśmy wiele punktów. Dlatego teraz musimy w tym aspekcie także wprowadzić kilka korekt. Co zrobicie? Musimy być o wiele lepsi. Nie chodzi o samą grę pozycyjną, a właśnie o stałe fragmenty. Trzeba jeszcze lepiej przeanalizować grę rywala, by mieć lepszą wiedzę, co nas może czekać.
W jednym sezonie było dwóch Ibrahimoviców. To co miało wspaniały początek, zakończyło się w przykry sposób. Najdroższy transfer w historii klubu, jeden z najlepszych napastników w Europie, nie zrozumiał filozofii Guardioli. Sportowej filozofii Barçy. Na początku wydawało się, że aklimatyzacja Ibry była błyskawiczna. Zacznijmy od tego, że Ibra to wielki piłkarz. Wspaniały napastnik, którego chciałoby mieć wiele drużyn w Europie. To wszystko co teraz mówi wynika z tego, że nie odniósł sukcesu w Barcelonie, tak jakby szukał wymówek czy alibi. Ale my życzymy Zlatanowi wszystkiego najlepszego w Milanie, naprawdę. Żeby odniósł tam sukces. Tego życzyliśmy też innym piłkarzom, którym tutaj się nie powiodło, ale udało im się w innych klubach. Zatem, odejście Ibry to kwestia czysto piłkarska? Oczywiście. Powtarzam, to wielki piłkarz. To absolutnie, tylko i wyłącznie kwestia piłkarska. Generalnie postawa Ibry była przykładna, zawsze miał bardzo dobre relacje z kolegami, ale w zeszłym sezonie, kiedy nadszedł moment walki o mistrzostwo Hiszpanii, zdecydowaliśmy się na tych piłkarzy, którzy naszym zdaniem pomogą nam zdobyć tytuł. W każdym razie pierwsza część sezonu w jego wykonaniu była świetna. Strzelał wiele goli. Myślę, że przyszedł z nastawieniem zaadaptowania się do stylu gry drużyny. Co wydarzyło się później? W momencie kiedy starał się dostosować do gry drużyny, wszystko było idealnie. Ibra grał dobrze, drużyna grała dobrze. W momentach, kiedy Ibra starał się, by to drużyna dostosowała się do jego gry, ani on nie grał dobrze ani drużyna. Powtarzam, że to decyzja czysto piłkarska. Jeżeli wierzylibyśmy, że będzie strzelał po trzy gole w każdym meczu, byłby w tym sezonie z nami.
Należy być zalogowanym, aby móc dodawać komentarze. Zobacz wszystkie komentarzeJeżeli nie posiadasz jeszcze konta - zapraszamy do rejestracji. 10.09.2010r. 01:59 jak dla mnie real moze spasc i przyjezdzac na mini estadi grac z barca atletic. 10.09.2010r. 01:40 Gdyby jednak spadli to wygląda na to, że i tak uczynimy im ten zaszczyt zagrania meczu derbowego;) 10.09.2010r. 01:37 Putki w ostatnim czasie, choćby jak było źle to zawsze się jakoś wywiną spod gilotyny. 10.09.2010r. 01:31 Mam nadzieję, że Real nigdy nie spadnie do drugiej ligi. Może rokrocznie zajmować w lidze 17 miejsce, ale niech zostają zawsze w najwyższej klasie rozrywkowej. Za to putki mogą spierdalać jak najszybciej do Adelante;) 10.09.2010r. 01:16 to oczywiste buul;P Satysfakcja w tym sezonie będzie ogromna ze względu na to, że nawet 'boski Żoze' nie pomógł;) 10.09.2010r. 01:10 Oj nie. Możemy nawet nie wygrać niczego o ile Real będzie niżej. To podstawa :) 10.09.2010r. 01:06 ja żądam trypletu\o/
a 'zadowolę się' zwycięstwem w Lidze jeśli Real nie wygra CL lub na odwrót(co jest nie możliwe) :) 10.09.2010r. 01:05 to co los nam dał w meczu z Chelsea , szybko odebrał w meczu z Interem. Z Chelsea w pierwszym meczu byliśmy lepsi, zabrakło skuteczności, w rewanżu to Chelsea dominowała, abstrahuje już od przebiegu meczu i co rzutowało na pewne aspekty taktyczne. Z Interem w pierwszym meczu to Inter był lepszy,tak źle poukładanej taktycznie i popełniające tak banalne błędy indywidualne za czasów Guardioli to na palcach jednaj reki można policzyć w całej jego kadencji jako trenera. W rewanżu Inter bronił sie całą drużynom, my waliliśmy głową w mur , majac 55 minut przewagi w polu. Skoro nawet tego nie wykorzystaliśmy to odpadliśmy zasłużenie. Relatywnie zadecydowały niuanse i jakaś doza szczęścia. Celowo pominąłem aspekt sędziowania w obu dwumeczach.
Reasumując-to co los nam dał w meczach z Chelsea odebrał szybciutko z Interem-więc saldo jak to zwykle bywa wyszło na zero. 10.09.2010r. 01:03 no dokladnie. trzeba wszystkich powiesc. nie mozemy byc litosciwi. ja zadam LM i ligi. 10.09.2010r. 00:51 Ogólnie rzecz biorąc Inter był lepszy bo... przeszedł dalej.
Jakie czynniki do tego doprowadziły to już inna bajka. W tym roku będzie dublet - liga i LM. Dla mnie wystarczy. Skąd wiem? Widziałem w tiwi :) 10.09.2010r. 00:48 Inter był tak lepszy od nas jak my byliśmy lepsi od Chelsea rok wcześniej.
9.09.2010r. 23:31 eypa
z porazka sie pogodzilem, co nie znaczy ze musze podzielac twoje zdanie, tym bardziej, ze nie masz racji, o czym juz pisalem w dawniej juz toczonej na ten temat dyskusji. to ty nie chcesz zrozumiec, ze nawet jelsi inter byl lepszy, to rownie gorszy byl na cn i to ty nie chcesz przyjac do wiadomosci, ze jedna bramka padla ze spaloneo, a druga po faulu na messim, a nawet jesli uznac, ze byla prawidlowa, to tak czy siak odgwizdujac spalonego, wynik z cn premiowal by nas do finalu lm. a nalezy jeszcze pamietac, ze gol bojana byl prawidlowy, ale go nieuznano, wiec wystarczylo sprawiedliwie zagwizdac w rewanzu i pomimo kolezenskiego sedziowania dla mou w pierwszym meczu awans bylby nasz. 9.09.2010r. 23:26 wikipedia to nie jedyne zrodlo podajace takie dane, jest ich wiecej, a wiec inne zrodla podajace cos innego sa raczej kiepskie i nie mozna sie nimi sugerowac, no niestety 9.09.2010r. 18:02 kadra kompletna-niekompletna, długo ten kierat będzie tu jeszcze sie toczył? jakieś de ja wu mam od jakiegoś czasu wchodząc na BO. Pep podjął taką decyzje, czy słuszną czy nie, bedziemy oceniać za rok( może juz wcześniej). W razie sukcesu (niepowodzenie) i tak rzadko będzie wracać do genezy, wszak życie napisze pewnie jeszcze niejeden scenariusz.
Ja osobiście zaliczam sie do tych frustratów(realistów?) którzy uważają że mimo wszystko na pewne sprawy ciężko patrzeć optymistycznie. Ale mimo wszystko liczę ze moje obawy zostaną obalone, i wyniki jakie osiągniemy będą na miarę oczekiwań. Pep bierze całkowitą odpowiedzialność i będzie rozliczany na koniec sezonu. Chyba wie na co stać tą kadrę i chyba należy mu zaufać. I innym przypadku...na tam zakończę rozważania w tym temacie. 9.09.2010r. 16:41 może źle policzyłeś sezon 00/01 gdzie grał w pierwszej i drugiej drużynie sportingu. ten jeden mecz w pierwszej drużynie mógł trochę obniżyć/podwyższyć średnią, bo jak patrzę na to samo źródło, to w kolejnych sezonach (od 01/02) opuścił:
2 3 0 3 1 2 10 5 6 meczów. a może to jakaś średnia ważona? 9.09.2010r. 16:38 "bo podważanie Wikipedii ostatnio jest w modzie ;]"
nie, wikipedia w niektórych przypadkach jest rzadko aktualizowana. ale to się chyba tyczy tych mniej znanych zawodników :) 9.09.2010r. 16:34 "czemu nie wierzyc wikipedii?"
bo podważanie Wikipedii ostatnio jest w modzie ;] 9.09.2010r. 16:32 "tako rzecze mi guia de marca ktora mam przed soba
rkoeman" patrzac od sezonu 01/02 (mecze/gole) 40/18 39/20 38/16 35/15 37/25 36/15 28/18 33/28 32/21 wiec nie wiem skad ta srednia 11 opuszczonych spotkan na sezon 9.09.2010r. 16:31 akurat w przypadku spotkań rozegranych przez danych piłkarzy wikipedia jest niemal nieomylna :) zobacz link 9.09.2010r. 16:30 ![]() ok, wiedziałem że ktoś podważy wiki, poszedłem dalej
zobacz link nieobecny w 38 spotkaniach na 7 sezonów = 5,5 średnio to dalej nie daje przynajmniej 11 spotkań 9.09.2010r. 16:20 ![]() idąc za wiki:
Sporting - 38 Sporting - 38 Saragossa - 38 Saragossa - 35 Valencia - 37 Valencia - 36 Valencia - 28 Valencia - 33 Valencia - 32 nieobecny w 27 spotkaniach na - śrenio 3 na sezon. 9.09.2010r. 16:10 david villa nie gra srednio w przynajmniej 11 spotkaniach w samej lidze w sezonie
tak na marginesie a co do kontuzji to radze sobie przypomniec chocby zeszly sezon :] 9.09.2010r. 16:07 eypa dalej tworzy ze inter byl lepszy i dlatego awansowal :)
szkoda ze nie jest to prawda i gdyby nie zalosne sedziowanie (glownie w pierwszym meczu) mielibysmy spacerek w finale 9.09.2010r. 14:59 eypa, oczywiscie, ze iniesta bedzie gral bardzo czesto na boku. pisze o tym od dawna, tym bardziej, ze wystarczy popatrzec jak gramy w ostatnim czasie
iniesta schodzi do srodka i ofensywny obronca zajmuje pozycje skrzydlowego. messi cofa sie z '9' i trojka maluchow klepie ile wlezie :) gramy teraz troche inaczej dlatego andres bedzie gral czesciej w ataku niz bojan. w srodku jest keita, busi i macherano obok xaviego. sprawa moze ulec zmianie kiedy creus nie bedzie przebywal na boisku rotacja wyglada niesamowicie, ilosc wariantow tez. naprawde jedynie bardzo powazne problemy zdrowotne - odpukac - moglyby pokrzyżować nam plany :) jednak robota jaka od dwoch lat wykonuje sztab medyczny pepa napawa mnie spokojem 9.09.2010r. 14:48 "wy wolicie tego nie zauwazac, tylko pocieszac sie slowami vilanovy, ze woli miec 19 pilkarzy niz 30."- clan
czyli mam bardziej ufać Tobie niż ludziom, którzy trenerami nie są od wczoraj? "to ma byc problem? dla kogo przepraszam, bo chyba nie dla nas. problem to jest wtedy, gdy ma sie 4 napastnikow na 3 pozycje do obstawienia i jeden doznaje kontuzji."- a jest to zaleta, ze masz o tych 3, 4 zawodników więcej, a i tak nie robią różnicy? Co zrobił Hleb by mieć pewność, ze fajnie wywiąże się z roli zmiennika na rozgrywaniu lub skrzydle? Jesli uszczęśliwiło by cię to może rzeczywiście Guardiola powinien zostawić Hleba, Sancheza i Caceresa. Robiliby przynajmniej różnicę ilościową, a o jakość widzę, że się nie martwimy. Mamy krótką ławkę, dobrze- połamią nam sie wszyscy, dobrze. Nie wygramy nic i też będzie dobrze. Chcecie dwóch równorzędnych składów, czy tylko jednego takiego, a drugi niech będzie zbieraniną ludzi jak Bejbe z Manchesteru i innych ogórków, których Guardiola wystawi jesli połamie się pierwszy skład lub dostanie sraczki. Tylko czy o to nam chodzi? Czy dałoby satysfakcję posiadanie dodatkowych4, 5 pilkarzy zakupionych po 3, 4 mln, którzy potrafią powiedzieć "yo no hablo espanol"? Guardiola postawił na jakość, a kontuzji nie da się i tak przewidzieć o czym pisałem o 10:11. 9.09.2010r. 14:37 wynik taki sam jak na Bernabeu w 2009ym.
no ale bez dwóch podstawowych środkowych pomocników i z jedną osobą na rezerwie. no ale nie ma co się tłumaczyć, bo w drugiej połowie było dno, zwłaszcza z tym nieszczęsnym środkiem pola. i ze trzy bramki naszego bramkarzyny. 9.09.2010r. 14:27 Eypa,
od zaciskania kciuka za Bednarską, tylko to im/wam pomóc mogło i wnoszę, że nie bardzo się przyczyniłem ponieważ nie obwieszczasz wszem i wobec żeście "pabiedę" zaliczyli 9.09.2010r. 14:21 ok, daruje ci zatem, zwlaszcza ze ostatnio mialem skreconą kostke i mobloby sie to i dla mnie zle skonczyc :) 9.09.2010r. 14:21 Jeśli Iniesta jest w formie, to niech strzela tak mało bramek jak mu się podoba.
kov... od czego cię ta ręka tak boli...? 9.09.2010r. 14:18 eypa- dlatego że Iniesta strzela 1-2 bramki na sezon i w wielu sytuacjach, w których rasowy napastnik szuka już strzału -on jeszcze szuka podania.
Ani skrajny altruizm ani daleko posunięty egoizm nie są dobre. 9.09.2010r. 14:15 clan,
wolę abyś nie szedł mi na rękę ponieważ akurat jedna z nich mnie boli będą bolały mnie obie lub jedna bardziej 9.09.2010r. 14:13 dlatego w imie tej dyskusji ide ci na reke i uznaje, ze takie wypowiedzi to zwykle 'omylki w osadzie' :) podobnie jak omylką w osadzie moze sie okazac stwierdzenie vilanovy, ze 'nawet jak dotrzemy do finałów ligi, ligi mistrzow i copa del rey nadal będziemy uważać, że ta kadra nie jest krótka'. |
Podcast Sportowy Subiektywne, cotygodniowe wynurzenia na temat sportu i nie tylko. Prowadzący - Suszi, Przemek i Marcin. A co to jest Podcast? Odcinek 147 - Syrenka z wuwuzelą Wyniki
Primera Division
Segunda Division
Statystyki newsów: 31847 newsów dziś: 4 komentarzy: 1094902 komentarzy dziś: 449 użytkowników: 37340 |
4.02.2012r. 22:00 Primera División
Camp Nou Blaugrana.pl on Facebook
Najczęściej komentowane STO LAT (238) Ostatnie komentarze zupaogorkowa: bardzo pozytywny wystep Tello.
jak ktos slusznie zauwazyl, Cuenca zatracil gdzies swoja przebojowosc... mejdzor: Van Persi kolejna 9, ktora trzeba by ogrywac na boku, nie dziekuje. I jeszcze pewnie by tone kasy kosztowal.
... krauf: Druga sprawa , ze Van Persi w przyszlym roku skonczy 30 lat a jak niestety wiemy tacy pilkarze jakos... krauf: Nasze potrzeby transferowe sa niestety dosc spore.
To Van Persie/Neymar , Thiago Silva , Bale... Sonda Buttony |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||