|
"(...) piłkarze Blaugrany mają wspaniałe umiejętności techniczne, których nie posiadają inne drużyny na całym świecie. Z tego powodu nie możesz starać się grać tak, jak oni. To jest po prostu niemożliwe." Fabio Capello |
|
Starcie superstrzelców na Camp Nou 11.03.2010r. 20:33 autor: piotrekal Już w najbliższy weekend na murawie Camp Nou dojdzie do starcia broniącej mistrzowskiego tytułu FC Barcelony z Valencią. W barwach obu drużyn ujrzymy na przeciw siebie dwóch głównych kandydatów do zdobycia tytułu ’pichichi’ w tym sezonie. Obaj tworzą czołówkę w tym rankingu. Messi z dziewiętnastoma bramkami zajmuje pozycję lidera, natomiast Villa zajmuje lokatę tuż za plecami Argentyńczyka z dwoma strzelonymi golami mniej.
Rzut okiem na statystyki Messi w obecnych rozgrywkach oddał równo 100 strzałów na bramkę przeciwnika, zaś Villa ma na koncie 102 takie próby, co obydwu daje imponującą średnią strzałów zamienianych na gole – odpowiednio 19 i 17 procent. Leo spośród wszystkich swoich bramek, aż 14 zdobywał lewą nogą, 3 prawą i kolejne dwie głową. Natomiast Villa, były gracz Sportingu i Saragossy, 11 bramek zdobywał prawą nogą, do czego dołożył 3 gole lewą nogą i tyle samo głową. Należy wspomnieć, iż Messi oprócz zabójczego instyktu strzeleckiego posiada również świetny przegląd pola, dzięki czemu zaliczył już w tym sezonie 9 asyst i bije pod tym względem napastnika Valencii, który wypracowywał gole kolegom w tym sezonie tylko dwa razy. Z innych, może nieco mniej ważnych statystyk dowiadujemy się, że Messi był łapany na pozycji spalonej 6 razy i otrzymał jedną żółtą kartkę, zaś Villa ‘palił’ 35 razy i na swoim koncie ma 4 żółte kartoniki. 3 gole Villi na Camp Nou David Villa, w barwach Valencii, zdobył 3 gole na Camp Nou. Pierwsze dwa w sezonie 2004/05 a ostatniego rok później. Obydwa te spotkania kończyły się podziałem punktów. Messi trafiał do siatki Valencii na własnym boisku tylko raz, w sezonie 2007/08 kiedy to Barca rozgromiła ‘Nietoperzy’ 6-0 a Leo otworzył wynik spotkania strzałem z rzutu karnego. Walka zarówno o zwycięstwo jak i spełnienie swoich marzeń Nikt nie wątpi w to, że nadrzędnym celem dla obu zawodników w nadchodzącym meczu będzie zwycięstwo i wzbogacenie się o kolejne 3 punkty w ligowej tabeli. Jednak na pewno obaj będą starali się zapewnić to zwycięstwo swoimi golami, co pozwoliłoby im zbliżyć się do końcowego sukcesu jakim byłoby zdobycie tytułu najlepszego strzelca Primera Division, gdyż, co ciekawe, żaden z nich jeszcze nie wygrywał tego tytułu. Zapowiada się więc niezwykle ciekawy pojedynek!
Należy być zalogowanym, aby móc dodawać komentarze. Zobacz wszystkie komentarzeJeżeli nie posiadasz jeszcze konta - zapraszamy do rejestracji. 13.03.2010r. 14:12 ![]() Mam nadzieje ze wygramy przekonujaca. Valencja bedzie dodatkowo zmeczona po ciezkim meczu z Werderem, ktorego w dodatku nie wygrala i konczyla w 10 12.03.2010r. 18:01 Ja miałem ciekawy przypadek - zacząłem studia techniczne, na 2 roku byłem kompletnie zniechęcony że to mi się do niczego nie przyda, ale dociągnąłem do końca i mimo że byłem bardzo średnim studentem to znalazłem pracę w zawodzie (mimo że nie jestem typowym inżynierem konstruktorem) jako inżynier sprzedaży (mimo że oficjalnie takiego stanowiska nie ma - jest coś co się nazywa doradca techniczno-handlowy). Trzeba jednak przyznać ze miałem szczęście (zawsze się przydaje), ponieważ rzadko kiedy zatrudniani są na tym stanowisku ludzi młodych... 12.03.2010r. 17:49 tego, że miałeś (masz) takie studia, które powodują, że masz takie stanowisko w tej sprawie 12.03.2010r. 17:17 gwzd paraduje w t-shirtowej wersji koszulki lyonu :D
a ja nie tyle sie nudze co czekam na autokar kluiverty gdyz co prawda natala wprowadzila na pokladzie odpowiedni ordnung, ale wciaz gdzies bladza w okolicy ;) btw - dzisiejsza okladka mundo: zobacz link kolejne 2-6 :D 12.03.2010r. 17:11 "jak mozna studiowac na czyms, co czlowieka meczy"
Niektórzy orientują się np. na 4 roku, że to nie to - szkoda wtedy zaczynać coś nowego. Kumpel tak miał - dociągnął do końca i teraz już nie narzeka :D 12.03.2010r. 17:09 nie mozna generalizowac, ale nie rozumiem, jak mozna studiowac na czyms, co czlowieka meczy i co moze byc zlego w byciu studentem (nie licze statusu materialnego - na tej zasadzie mozna powiedziec, ze bycie 11latkiem jest be bo ma sie male kieszonkowe). nie wyobrazam sobie, ze kiedykolwiek bede miec wiecej wolnego czasu niz teraz :)
a jak sie studiuje i pracuje/ma stypendium: zobacz link ogolnie temat na baaaardzo szeroka dyskusje; napisze jeszcze tylko tyle, ze nie wyobrazam sobie, ze przez kilka lat po studiach majac normalna prace bede robic to co teraz, czyli jezdzic sobie do bcn w marcu :) 12.03.2010r. 17:03 "studia to najlepszy okres w zyciu."
Kiedyś będę musiał spróbować ;] (ale zostawię sobie to na później... dużo później. A wtedy pewnie nie będzie mi się już chciało :P) 12.03.2010r. 17:01 nie zgadzam sie, studia to najlepszy okres w zyciu. Nabylem duza wiedze, poznalem swietnych ludzi. studia daja ci duze mozliwosci a czy ty bedziesz w stanie z nich skorzystac to juz zalezy od twoich dobrych checi. bartek7 Amen 12.03.2010r. 16:59 "Dla Ciebie - zapomniałeś dodać."
tak, zapomnialem. nie mozna generalizowac. 12.03.2010r. 16:51 "studia to strata czasu"
nie zgadzam sie, studia to najlepszy okres w zyciu. Nabylem duza wiedze, poznalem swietnych ludzi. studia daja ci duze mozliwosci a czy ty bedziesz w stanie z nich skorzystac to juz zalezy od twoich dobrych checi. 12.03.2010r. 16:40 ![]() "Poza tym mentalnie w tych czasach głupio wyskoczyc z wykształeceniem powiedzmy średnim:)"
Zawsze będąc już "ustawionym" można dorobić ten papierek. Albo wzorem pewnej osoby mieć wyższe wykształcenie bez skończenia studiów :) 12.03.2010r. 16:39 ![]() Można 5 lat poświęcić inwestowaniu w siebie poprzez naukę/praktykę, a można iść na studia. Żadna z tych dróg nie jest gorsza/lepsza - każdy przypadek jest inny. 12.03.2010r. 16:01 XX bądźmy szczerzy są trudniejsze studia niż twoje i można robi jeszcze mniej żeby zaliczać. 12.03.2010r. 15:57 Piotrek mowimy o rekinach :)
Jedna uwaga: przejscie przez studia nie nalezy do najlatwiejszych zadan. Patrzac po sobie, rzeklbym nawet, ze to niemal mission impossible :) 12.03.2010r. 15:49 ale ja nie wiem czy wy nie mylicie pojecia wlasciciela danej firmy z szefem wykonawczym.
bo ten pierwszy, zgadza sie ma duzo wolnego czasu bo ludzie pracuja za niego ale ten drugi z kolei to juz tak rozowo nie ma 12.03.2010r. 15:35 Ale wcale nie jest się nikim bez studiów ;)
mortyfikator Oczywiscie studia nie są wykładnikiem wiedzy,kompetencji a przede wszystkim możliwosci. Jest sporo ludzi którzy maja własne firmy i zatrudniaja studentów czy ludzi z wyzszym wykształceniem i to wcale nie rzutuje na relacje itp. Ale nie tym sie kierowałem wygłaszając taka teze. Epoka stawia wymagania-na jakis dobrych piastowanych stanowiskach to obciach nie miec danego wyksztalcenia uzyskanego na studiach. czasem są wymogi stawiane przez dane firmy by utrzymac sie na stanmowisku nalezy nadrobic braki i zaległosci i sami kieruja na studia o danem profilu lub specjalizacji. Poza tym mentalnie w tych czasach głupio wyskoczyc z wykształeceniem powiedzmy średnim:) Aby zaspokoic potrzeby duchowe i formalne ludzie ida na jaks kierunek ktory ich interesuje, a nie taki w ktorym beda sie rozwijac czy beda liczyc w przyszłości na jakies gratyfikacje. Bo status i odpowiednie dochody juz maja,ale jednak czegoś brak ;) 12.03.2010r. 15:32 również zgodzę się z iksiksem, z tą małą uwagą, iż istnieje jednak procent ludzi zamożnych, dla których najlepszym sposobem na spędzanie wolnego czasu jest "doglądanie", pomnażanie i generalnie - kontakt z tym "majątkiem" (przedsiębiorstwem, działalnością, firmą, itp)
a powyższe opieram na własnej obserwacji, z bliskiej perspektywy. (oczywiście pozostaje jeszcze kwestia od jakiego pułapu zaliczamy ludzi to "zamożnych") p.s. co do rammsteina - jest to idealny środek, by ludziom którzy widzą coś pięknego w języku niemieckim - wybić tą herezję z głowy: po prostu utwór Ohne Dich :) 12.03.2010r. 15:23 ![]() Wszystko zależy od dobrego planowania. Czyli pojęcia mi (niestety) obcego. 12.03.2010r. 15:20 w tej kwestii to x...x ma rację
owszem bycie przełożonym absorbuje masę uwagi i czasu, wymaga ogromnego niekiedy nakładu pracy i jest wyczerpujące, stresujące ale zapewniam, że zdecydowanie łatwiej ten czas dzielić z rodziną, znajomymi. Ma się bowiem narzędzie do jego organizacji w postaci nienormowanego czasu pracy, a to wielka zaleta. 12.03.2010r. 15:19 ![]() "Studiowanie kiedyś to byłą piekna idea. Byc magistrem,inżynierem itp to było coś. Teraz? Teraz bez studiów jestes nikim"
Po prostu tytuły się zdewaluowały. To głównie przez "bezpłatne" i ogólnie dostępne studia. Mimo iż nie są obowiązkowe to stają się obowiązkiem - i co raz więcej lat się traci wkuwając niepotrzebne później regułki żeby tylko przejść dalej. Ale wcale nie jest się nikim bez studiów ;) 12.03.2010r. 15:07 xziolekx no to wyobraz sobie ze gdy zaczynalem swoja prace ,dokladnie tzw. apprenticeship w firmie,mielismy spotkanie z szefem naczelnym i odpowiadal o swojej drodze na szczyt i o wszystkich plusach i minusach.
mowil ze super sprawa zarzadzac taka wielka firma, ze to wielkie wyzwanie jednak gdy zapytalismy sie go o minusy to wlasnie wymienil miedzy innymi, ze ominelo go niestety jak dorastaly jego dzieci, ze jedynych znajomych zna z pracy i ze ogolnie to wielkie wyrzeczenia sa. takze to nie jest tak, ze ja sobie to wymyslilem. pewnie w mniejszych firmach, mniej znanych, az tak dramatycznie nie jest ale ja mimo wszystko nie chcialbym super stanowiska kosztem swojego zycia prywatnego co nie znaczy ze nie mam ambicji, po prostu stanowisko dobre stanowisko z dobra placa ale zebym ta zarobiona kasa mial sie tez kiedy pocieszyc. 12.03.2010r. 14:59 To jest najwieksza bzdura pitrekal powtarzana przez ludzi ubogich.
Kazda zamozna osoba jaka znam najbardziej w swiecie ceni sobie wlasnie wolny czas. Z racji pelnionych funkcji moze sobie pozwolic na wczasy kilka razy w roku, ma nienormowany czas pracy i nie musi nikogo prosic o urlop w naglych przypadkach. Teraz skonfrontuj to ze sprzedawczynia w supermarkecie pracujaca po 12h dziennie, na zmiany... Czas jest najwiekszym dobrem jakie mozna sobie kupic, bedac bogatym. Inna sprawa, ze dojscie do takiego poziomu niezaleznosci musi byc okupione duzym stresem, odpowiedzialnoscia i ryzykiem. Ale wlasnie dlatego nie kazdy moze byc bogaty :) Z tym rammseinem i mnie zdenerwowales! 12.03.2010r. 14:54 Niech robia-skoro mają to wszystko co zostało wymienie poniżej.
Ogólnie słowo kariera w tych czasach niespecjalnie sie kojarzy (wg mojej oceny zazwyczaj są to osoby które rozpychaja sie łokaciami,rzucaja konkurencji kłody pod nogi,czasm podkładają świnie-czyli po trupach aby tylko uzyskac maksymalny pułap) O ile to jest jeszcze spokojnie do zaakceptowania-wszak konkurencja wcale nie jest lepsza i zalezy od mozliwosci i mentalnosci rozpychajacego, to juz nepotyzm, znajomosci to co jest typowe mnie mierzi jak cholera. Uklady, znajomości, załatwiactwo na kazdym kroku-upychanie ludzi na stanowiska ludzi którzy o swojej danej profesji nie maja zielonego pojecia, ba, jest to cos czego nie lubia robic ale jest dochodowe i daje pole do popisu (włąsnie gro takich ludzi wykorzystjac swoje stanowisko wykorzystuje swoją pozycje-kierownicy, menagerowie itp). Studiowanie kiedyś to byłą piekna idea. Byc magistrem,inżynierem itp to było coś. Teraz? Teraz bez studiów jestes nikim-a to nie znaczy ze posiadanie takiego tytułu gwarantuje Ci dobry start (teraz to zwykłe spełnienie ambicji i wpływ na dobre samopoczucie). Nie tak nie jest i już tak nie bedzie. Tu trzeba wykazac sie inwencja,kreatywnościa, obyciem i przede wszystkim dobrą relacja miedzy ludzką. A tego na studiach sie nie nauczysz. Bo wiedza to nie wszystko. 12.03.2010r. 14:41 ale czy taka wielka kariera to na pewno cos co bysmy chcieli?
wydaje mi sie ze tylko do pewnego szczebla bo im wyzej jestesmy tym mniej czasu ma sie dla siebie i czy rodziny 12.03.2010r. 14:31 ludzie robią kariery, doprawdy wielkie kariery o jakich my niekiedy możemy tylko śnić
12.03.2010r. 14:26 brig-talentu i szczęscia przede wszystkim. ile to zalezy aby znaleźc sie w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie...
a teraz wybacz, ale sie zmywam - czas ruszac na rammsteina! clandestino nawet mnie nie wkurzaj-jak ja Ci zazdroszcze.ehh. znajomki są juz w drodze.. 12.03.2010r. 14:23 żadna praca nie hańbi. to ludzie potrafią zhańbić człowieka poprzez nadmierne wykorzystanie swojej hierarchii (pozycji) a także nadmiernej ambicji. Do tego wymaganie od ludzi maksimum mozliwości szczegolnie od tych którzy nie mają jeszcze do tego odpowiednich kompetencji.
Postrzeganie przez pryzmat pozycji społecznej na takie czy inne zajecie jest bardzo krzywdzące i godzi w honor danego człowieka. O ile same instytucje kfc czy mc donalds'a(nie jadam tam) dla mnie mogła by nie istnieć-to o tyle tych ludzi rozumiem i im współczuje bardziej niz tych usytuowanych w biurach przy kompie wiecej czasu spędzajacych na BO niz pelniących funkcji które powinni w tym czasie spełniac :P Czasem mam wrażenie że zarobki są niemiarodajne, wrecz nieadekwatne do obowiązków czy funcji które wykonują. Bo ciekaw gdzie 90% osob teraz by sie stołowała czy robiła zakupy jakby wszyscy pracownicy tych sieci sie zbuntowali:) 12.03.2010r. 14:19 'żałować możemy tylko jednego - że nie mamy talentu :)'
jak powiedzial kiedys woody allen: 'żałuję tylko jednej rzeczy w życiu - tego, że nie jestem kimś innym' :)) 12.03.2010r. 14:19 bartku, godzenie szkoly z praca samo w sobie jest trudne. praca w maku, czy kfc nie przez przypadek cieszy sie taka opinia. zajebka na ktora decydujesz sie swiadomie! ja np wolabym biegac po miescie przez tydzien, dwa po 12 godzin i roznosic cv, niz zdecydowac sie na prace o takim charakterze. tu nie chodzi o traktowanie przez pracodawce, a forme tej roboty
dla mnie to pójście na łatwiznę, przez ktora utrudniasz sobie zycie. jezeli ktos podołał szacun, jezeli ktos sie zreflektował ze popelnil bład, moze to szybko zmienic, jednak nie rozumiem osob, ktore nie robia przez dluzszy czas nic by zmienic te robote 12.03.2010r. 14:14 'Kto to Clan?'
wlasnie za cholere nie moge sobie przypomniec, jak mial na imie :D spotkamy sie kiedys, to cie wypytam. zresztą jezeli byles z nim na roku, to byl tam i moj brat :) a teraz wybacz, ale sie zmywam - czas ruszac na rammsteina! 12.03.2010r. 14:08 Jestem pewien, że każdy mógłby napisać własną historię swojej przygody zawodowej (przygody, bo nie kariery - karierę zrobił Rockefeler)
żałować możemy tylko jednego - że nie mamy talentu :) 12.03.2010r. 14:01 "moze przesadzilem z okresleniem frajer"
MOZE ? na pewno przesadziles, ja bardzo lubie od czasu do czasu zjesc cos z KFC i ludzi ktorzy przyrzadzaja mi jedzenie mam nazwac frajerami ? odnosnie slow venoma to ma on troche racji, wszystko zalezy na jakiego pracodawce student trafi. Niemiec pracowal w mc donaldzie i nie narzekal, ja podczas studiow mialem 2 prace, jedna w hostelu na recepcji (1msc) a druga w peek&cloppenburg sprzedawalem garniaki(6msc) i tez nie narzekalem. Moje kolezanki natomiast trafily do jakiejs drukarni i naprawde byly traktowane zle. Wszystko zalezy od pracodawcy a nie od typu pracy, nie mozemy generalizowac ze fastfood = zło a np sklep z ciuchami = dobro. 12.03.2010r. 13:48 moze przesadzilem z okresleniem frajer. kilku moich kumpli ma za soba to doswiadczenie i rowniez by sie zdenerwowali.
taka reakcje wywołały we mnie slowa venoma: ''Niestety z tego co wiem takiego studenta traktuje sie jak jakąś rzecz, odpieprza najgorszą najbardziej wredną robote-cos na zasadzie mobbingu sie to oceira. taki zblazowany zniechecony wszystkich-tą pracą,atmosferą i groszami która tam dostanie ma jeszcze wziąć sie do systematycznej nauki. Łatwo takie slogany sie pisze, ale niestety w realiach sie to troche inaczej sprawdza.'' jako studenci doskonale zdajemy sobie sprawe, ze tak to wyglada, a mimo to świadomie decydujemy sie tam na prace. ja tego nie rozumiem, bo miejsca chociazby w sklepach z ciuchami jest pod dostatkiem 12.03.2010r. 13:40 b4e powodzenia :) ja Cię nie wkręcę bo i konkurencji sobie tworzyć nie będę :)
ja miałem to szczęście, że przez 2 lata przbyłem kilka stopni kariery zawodowej. A początki były raczej zniechęcające jako że za takie pieniądze teraz nikt do pracy nie przychodzi :) 12.03.2010r. 13:39 "w kfc pracuja frajerzy. przepraszam, ale w obecnych czasach jest masa innych, bardziej przyjemnych prac studenckich i jezeli ktos chce to znajdzie"
Dobrze ze nie mowiles o McDonaldzie bo niemiec bylby troche zly, pozatym jak mozesz nazywac frajerem osobe ktora pracuje legalnie, w sposob uczciwy zdobywa pieniadze na nauke i przyjemnosci a nie jak wiekszosc studentow ciagnie kase od rodzicow. Sorry ale dla mnie ty jestes frajerem. 12.03.2010r. 13:30 "venom, by uniknac takich rzeczy trzeba wyjsc do ludzi, zlapac znajomosc, kombinowac, byc aktywnych etc. mieszkam w akademiku, wiec mam niezłą bazę obserwacyjną :)"
znajomosci, znajomosci kolega z klasy z liceum w 3 klasie pisal juz program dla firmy za 5 tys., talent polaczony ze znajomosciami i mamy niezla kase :) tamta robote tez mialem po znajomosci, ogolnie to teraz sa praktycznie najwazniejsze, zeby znalezc prace. co innego, jesli chodzi o utrzymanie jej i dostanie odpowiedniej kasy. do dnia w ktorym otrzymalem wyplate nie mialem pojecia ile zarobie. :) 12.03.2010r. 13:22 nie każdy ma taka siłe przebicia b4e. teraz jak troche człowiek przeszedł w zyciu łątwiej ocenic pewne rzeczy z takiej perspektywy. I zasadniczo wiele rzeczy uległoby pewnym modyfikacjom jaśli tylko byłoby możliwe, no ale nie jest :)Szczęście i szczere chęci to jest podstawa-zasadniczo kiedyś było modne powiedzenie że na studiach liczyła sie taktyka to tak procentowo w 90 % (dobra ogranizacja,koncepcja, wykorzystanie potancjału) ,9% to szczęście a tylko procencik to wiedza. Wiem że to mocna nagiecie ale...cos w tym jest :) wiec opaska na oko i trzeba działać;)
System nauki rozpowszechniony jest z gruntu bardzo zły. Zamiast skupic sie na wąskiej specjalizacji a takze wiecej praktyki,mniej zbędnej teorii-to skupia sie na wiedzy ogólnej. I taki student siedzi w tych ksiazkach i kuje. Kucie dla kucia. A potem gdy ma dijsc do spozytkowania tej wiedzy, zaczynaja sie schody. Wyscig szczurów (wizja kariery) powoduje jest jest tak jak piszesz b4e. i wszechobecna zawiśc i egoizm. 12.03.2010r. 13:21 pytam, bo chyba znam z hiszpanskigo goscia od ciebie z roku, ktory byl w tym samym czasie co ja na erasmusie :) tylko ze on w cuence zdaje sie byl. 12.03.2010r. 13:10 venom, by uniknac takich rzeczy trzeba wyjsc do ludzi, zlapac znajomosc, kombinowac, byc aktywnych etc. mieszkam w akademiku, wiec mam niezłą bazę obserwacyjną :)
młodzieży brakuje osobowości, charakteru - nie mówię o charyzmie, a bardziej przyziemnych rzeczach :) zajęcia, notatki i siedzenie w pokoju. sesja zimowa sie konczy, no i czas zaczac przygotowania do letniej...jest masa takich ludzi. maja łeb, ale zero kreatywności, komunikatywności, otwartości, a dzis bez tego ani rusz w kfc pracuja frajerzy. przepraszam, ale w obecnych czasach jest masa innych, bardziej przyjemnych prac studenckich i jezeli ktos chce to znajdzie. laczyc szkole z pracą jest ciężko, ale niestety trzeba sie poświęcać, co tez czynię :) gelex, chce byc managerem, serio :) odpowiedni kierunek, w lipcu minie drugi rok doświadczenia, wkręcisz mnie?:) |
Podcast Sportowy Subiektywne, cotygodniowe wynurzenia na temat sportu i nie tylko. Prowadzący - Suszi, Przemek i Marcin. A co to jest Podcast? Odcinek 147 - Syrenka z wuwuzelą Wyniki
Primera Division
Segunda Division
Statystyki newsów: 31847 newsów dziś: 4 komentarzy: 1094903 komentarzy dziś: 450 użytkowników: 37340 |
4.02.2012r. 22:00 Primera División
Camp Nou Blaugrana.pl on Facebook
Najczęściej komentowane STO LAT (238) Ostatnie komentarze zupaogorkowa: bardzo pozytywny wystep Tello.
jak ktos slusznie zauwazyl, Cuenca zatracil gdzies swoja przebojowosc... mejdzor: Van Persi kolejna 9, ktora trzeba by ogrywac na boku, nie dziekuje. I jeszcze pewnie by tone kasy kosztowal.
... krauf: Druga sprawa , ze Van Persi w przyszlym roku skonczy 30 lat a jak niestety wiemy tacy pilkarze jakos... krauf: Nasze potrzeby transferowe sa niestety dosc spore.
To Van Persie/Neymar , Thiago Silva , Bale... Sonda Buttony |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||