|
"El Barça hace un fútbol excelente, pero podemos ganar." Juande Ramos |
|
Almeria - Barcelona 2:2. Misia w kuchni ciąg dalszy 7.03.2010r. 10:42 autor: gelex O ile tydzień temu wybudzony z zimowego snu miś zadowolił się puszką z etykietą „Malaga”, o tyle wczoraj po zapoznaniu się z serią programów kulinarnych, na łamach których roztoczono przed nim wizję wspaniałych dań, postanowił, że coś upichci.
I tak oto miś nabrał ochoty na pieczeń z Almerii. Nim zabrał się do pracy rozejrzał się szybciutko w ramach rekonesansu, co by mieć pewność, że posiada wszystkie składniki. Sprawiając wrażenie, że do oceny sytuacji wystarczy mu jedynie rzut okiem po nieco bezładnej jeszcze kuchni, zakasał rękawy, przyodział fartuszek i… z zażenowaniem stwierdził, że nie do końca wie jak do pieczeni ma się zabrać. Oto bowiem leżał przed nim porządny kawał mięsa, którego oprawienie w normalnych warunkach nie sprawiłoby mu większego problemu, a tym czasem chcąc by danie nie tylko smak miało, ale i wygląd równie apetyczny, miś czuł się nieco tym wszystkim przytłoczony. Nic to jednak dla naszego bohatera, który zbierać długo w sobie się nie musiał i chwycił nóż, zabierając się tym samym do krojenia. Pastwiąc się nad obiektem swej niepohamowanej kulinarnej złości, nie spostrzegł nawet, kiedy mało przemyślanym ruchem upuścił sobie nieco swej intensywnie czerwonej krwi. Nie zrażając się tym faktem, po opatrzeniu rany, miś nabrał rozpędu, tnąc mięso z przekonaniem i zażartością tak mu znamiennymi. Już po chwili zapalczywych ruchów ostrzem noża, odłożył na bok narzędzie swej walki z kawałkiem mięsa, otarł łapy o uwalany nieco fartuszek, po czym na jego pysku zagościł pierwszy tego wieczora uśmiech zadowolenia. Pierwszy etap prac skończony. Teraz pora dokończyć dzieła przyprawiając pieczeń, tak by smak był jak najbardziej możliwie zbliżony do zamierzonego. Jednak, gdy sięgał po sól, czyli przyprawę dla kucharza tak podstawową, wykonał ruch tak gwałtowny, że pojemnik miast zagościć w jego łapie po mocnym uścisku, wylądował na podłodze przyprawiając tym samym misia w wielkie zakłopotanie. Wszak to jedyny pojemnik z solą jaki posiadał w swej kuchni. Patrząc przez dłuższą chwilę na kupkę białych kryształków spoczywających na podłodze, miś westchnął, burknął coś pod nosem, po czym jednym ruchem zgarnął wszystko na metalową szufelkę. Oczyściwszy sól z resztek kurzu, przesypał ją do nowego pojemniczka i kiedy wydawało się, że sytuacja jest do opanowania, miś rozmyślnie wypuścił szufelkę z łapy, nie mając świadomości, że ta zmierza w stronę jego stopy. Po chwili rozległ się jęk nad wyraz przejmujący, oto bowiem miś już po raz drugi tego wieczora upuszcza sobie krwi. I kiedy na misiowe usta cisnęły się słowa, których nijak przytoczyć tu nie można, ten postanowił się w sobie zebrać i dokończyć dzieła, które zapoczątkował, choćby musiał w ferworze tej walki zostawić członki ciała. Chwycił wszystko co miał pod ręką, obsypał tym pieczeń, polał olejem, zwinął w aluminiową szeleszczącą folię, po czym pewnym ruchem wrzucił do rozgrzanego piekarnika. Uff. Miś zdjął fartuch, jakby nigdy więcej nie chciał go oglądać, cisnął go w kąt, po czym zsunął się na fotel w oczekiwaniu na efekt swych kulinarnych zakusów. Kiedy po kuchni rozległ się dźwięk oznajmiający, że pieczenie dobiegło końca, miś jakby bezwiednie podniósł się z fotela, udał się w kierunku piekarnika, po czym dobył z niego blachę z obiektem swych wysiłków. Jednym ruchem odarł go z folii, po czym nieco wykrzywił swój pysk, co było reakcją na dziwny, zaskakujący niekoniecznie pozytywnie, zapach. Mimo to miś rzucił pieczeń na talerz, chwycił sztućce, jakby chcąc zachować tę odrobinę godności i zabrał się do konsumowania, mrucząc coś pod kipiącym z niezadowolenia nosem. Mimo to świadom wysiłku jaki włożył w tę kulinarną operację, zerkając co chwila na zabandażowane łapy, żuł, jakby znęcając się nad samym sobą i z zazdrością spoglądał przez okno na podjazd sąsiada, na którym właśnie zagościł dostawca z wykwintnej chińskiej restauracji, niosąc skrzętnie opakowane, zapewne lepiej smakujące, danie. „Eh, następnym razem ja też zamówię coś na wynos”: odparł ukorzony nieco miś.
Należy być zalogowanym, aby móc dodawać komentarze. Zobacz wszystkie komentarzeJeżeli nie posiadasz jeszcze konta - zapraszamy do rejestracji. 8.03.2010r. 08:57 Po przeczytaniu tego, co napisał pajac roncero przypomina mi się komentarz pana Zimocha :)
Z tą różnicą jednak, że wylewnego p.Zimocha słuchało się z radosnym uśmiechem, natomiast pajaca z as.com co najwyżej z uśmiechem politowania. Ten człowiek jest chory 8.03.2010r. 08:53 A nie uważasz, że ostatnio jakby nieco się wyciszył ze swoimi głupotami?
Wystarczyło 3:2 z Sevillą i ponownie zatrzymała się ziemia :) 8.03.2010r. 01:03 chinaski - jednak potrzebna jest Tobie instrukcja obsługi - jak należy interpretować określenie bez odbioru! Dobrze, a więc to oznacza koniec dyskusji! Najmocniej przepraszam, iż tak autorytatywnie o tym zdecydowałem, nie pytając Ciebie o zdanie. Jestem starszy, tak więc myślę, że mogłem sobie pozwolić na takie zuchwałe zagranie! 7.03.2010r. 23:33 7.03.2010r. 22:49 Oni się wyłącznie mobilizują na nas. Taka już przypadłość. Porażki z innymi rywalami na wyjazdach przy takim układzie tabeli to pewniaczki u buka. ;) 7.03.2010r. 22:14 ![]() i jak już się do kogoś zwracasz zadaj sobie tyle trudu i nie przekręcaj nicku 7.03.2010r. 22:03 ![]() kj28
chinasaki - bez odbioru! To chyba nie wymaga instrukcji obsługi? czym jest drugie zdanie jak nie prowokowaniem, śmieszny człowieczku? (tak, to też jest przykład prowokowania) ale zwracam honor co do jednego - terror lepiej ujął to co miałem na myśli 7.03.2010r. 21:20 siakoś nie do końca odpowiada mi zoologiczno-kulinarna forma pomeczówki. gdzie analiza, gdzie wnioski i podsumowanie? Dziwne to jakieś... 7.03.2010r. 21:18 ![]() Mam prośbe !! Poszukuje meczów Barcy z sezonu 05-06 !! Czy mógłby ktos mi pomóc prosze napisać w komentarzach:) Przepraszam ze nie na temat:) 7.03.2010r. 19:57 Liga hiszpańska, kurde.
Xerez leje na wyjeździe Malagę 4-2, Mariolka -fakt że u siebie- leje Sporting 3-0... kurde na mecz z nami to chyba im rodziny wieszają związane w pęczek nad klatką z rekinami.. 7.03.2010r. 19:03 chinasaki - licz na siebie! Poza tym, nie czuję się w obowiązku, aby pomagać Tobie w nadrobieniu zaległości. Jak była ku temu okazja, to nie pytałeś, a wręcz byłeś odporny na pewne sugestie - czyt. wiedzę. Teraz musztarda po obiedzie. Nie mam czasu.
"prowokacje" - faktycznie, nie mam nic lepszego do roboty. P.S. "co to znaczy rzeczowa argumentacja" - zaliczam jako pytanie retoryczne - bez wątpienia(?) wiesz "czym to się je"! 7.03.2010r. 18:47 ![]() to że czytam dużo to fakt, ale trafiłeś kulą w płot - browna w ręce nie miałem. powiedz mi, po co te twoje prowokacje? liczę że pokażesz mi co to znaczy rzeczowa argumentacja. 7.03.2010r. 18:34 dobra, koniec tych semantycznych wynaturzeń. Peace :) Trzeba zająć się sprawami dnia codziennego! Proza życia, jutro poniedziałek a więc praca i tego typu pierdoły;) 7.03.2010r. 18:33 ![]() przeciez podpisalem ze to twoje slowa.... sam wczesniej,doslownie kilka postow nizej tez innych cytowales ;>
7.03.2010r. 18:30 suprise - nie wiem po czym wnosisz, ale nieważne! Jeśli wiesz, to jakim cudem mówisz o "przyszłych faktach". Faktem nie może być zdarzenie przyszłe, zgodnie z definicją, którą oboje znamy - zgodnie z Twoim zapewnieniem. Nie myl warunku, zdarzenia przyszłego i pewnego ( KC ) z faktem . 7.03.2010r. 18:26 Wiem co to jest fakt i ciesze sie ze Ty tez. Szkoda, ze nie zrozumiales wypowiedzi. 7.03.2010r. 18:25 modernizator - mógłbyś nie wykorzystywać moich autorskich tekstów, do swoich prywatnych spraw:) 7.03.2010r. 18:23 ![]() Jestem userem ze starszym stażem, niż połowa posiadaczy ostatnio zdobytych avatarów.
kj28 wlasnie, ciekawa kwestia. Ostatnio ktos mnie pytal kiedy zarejestrowalem sie na BO. Czy jest mozliwosc sprawdzenia daty rejestracji na tej stronie jak tez na poprzedniej jej wersji ? 7.03.2010r. 18:23 suprise - "przyszlych" faktach.
Fakt w znaczeniu potocznym, to zdarzenie które miało miejsce w określonym miejscu i czasie. :) 7.03.2010r. 18:15 Niedziela 07 Marca 2010 18:03
kj28 ty za to piszesz za dużo i niepotrzebnie. doceniam fakt że uznałeś mnie za godnego kompana dyskusji w której zwycięstwo pozwoliło by ci sie piąć w BO-hierarchii, ale mnie ona nie interesuje i nie mam zamiaru ciągnąć dalej tej bezsensownej dysputy. gratulacje, wygrałeś. Czy piszę za dużo i niepotrzebnie? Trudno mi ocenić. Rozumiem, że dla Ciebie kilka zdać, to ilość zatrważająca, która z pewnością przerasta Twoje możliwości czytania ze zrozumieniem. Mi pisanie przychodzi równie łatwo jak Tobie niczym nie uzasadniona krytyka, tego co inni "spłodzili" na tej stronie! Co do mojego wspinania w jakiejś tajemniczej hierarchii BO, to trafiłeś kulą w płot. Jestem userem ze starszym stażem, niż połowa posiadaczy ostatnio zdobytych avatarów. "Czytasz" za dużo Browna, dlatego wszędzie widzisz spisek! 7.03.2010r. 18:15 w tamtym roku bylo ostre cisnienie na manity i agresja od pierwszej minuty. powrocmy do tego, a bedzie dobrze. obiecuje:) wszystko tkwi w glowie i psychice. z tym musimy sie uporac najbardziej.
chociaz jak slysze titiego, ze czuje sie ociezaly i nie zasluguje na gre oraz znajac problemy mentalne ibry nie wyglada to za rozowo z ta zmiana podejscia. szwed jak juz raz sie sfrustruje to juz mozna zapomniec o jego dobrej grze. z eto'o byl ten plus, ze dawal niesamowita energie tej druzynie i wlasnie tego mi najbardziej brakuje teraz w pepteamie. te jego usmieszki, malutkie czarne oczka, lapanie sie za glowe po niewykorzystanych setkach, zapieprzanie, salutowanie z titim. to bylo to! wydawalo sie, ze byl takim emcjonalnym motorem napedowym. zyl na boisku, dzieki niemu zyla tez cala druzyna. a ibra wyglada jakby mial umierac. sam wpadlem w pulapke porownywania samu do zlatana, choc sam przed tym przestrzegalem, ale bardziej chodzilo mi o kwestie mentalne niz sportowe. wezmy sie w garsc! 7.03.2010r. 18:09 barca4ever-do wszystkiego mozna dorobic ideologie. Juz teraz szuka sie, mimo ze jest klarowna sytuacjka, ze nie idzie tak jak powinno przez...odpadniecie z pucharu króla. Ktos z boku by stwierdzil ze to takie pieprzenie farmazonów i cos w tym jest. Nasza forme dotychczasowa kładzie sie na karb tych "nieszczesnych" mikrocyklów i za kazdym razem jest to podstawowy argument.
Co do tego na czym powinnismy sie skupic-nie wiem ale jak zaczynam miec wątpoliwosci czy ten potencjal gwarantuje (bardzo zasadnicze słowo) nam mozliwosc zdobycia obu trofeów. teoretycznie jak najbardziej ale patrząc chłodnym i analitycznym okiem, jesli niektórzy nie ogarna sie natychmiastowo mam grube wątpliwości. Wiara to jedno ale logika zupelnie co innego. Na dzis dzien jestesmy jeszcze w zajebiaszczej sytuacji ale czekam na przesłanki które zaczna byc udokomentowane tez odpowiedną dyspozycja do jakiej wszyscy jestesmy przyzwyczajeni. 7.03.2010r. 18:06 kj28, rozumiem ze Barca zalezy tylko od siebie, (w domysle: jesli wszystko wygramy to majstra zdobedziemy). To nie jest gdybanie tylko opieranie sie na "przyszlych" faktach. 7.03.2010r. 18:05 Ja pier... nie potrzebnie się denerwuję :) Pogadamy za tydzień, dwa ..., które przewidywania były bliższe, choć to i tak o niczym nie świadczy. W piłce ktoś wygrywa, a inny przegrywa, tak więc komuś coś pewnie "wejdzie" i potem będzie zgrywał cwaniaka. 7.03.2010r. 18:03 ![]() kj28 ty za to piszesz za dużo i niepotrzebnie. doceniam fakt że uznałeś mnie za godnego kompana dyskusji w której zwycięstwo pozwoliło by ci sie piąć w BO-hierarchii, ale mnie ona nie interesuje i nie mam zamiaru ciągnąć dalej tej bezsensownej dysputy. gratulacje, wygrałeś. 7.03.2010r. 18:00 Niedziela 07 Marca 2010 17:52
Zaden tam fakt. Zwyciestwo nie zalezy od jednego klubu. Jak Barca trafi na zyciowke Sevilli to tez nie bedzie zalezalo tylko od niej. Takich czynnikow jest cala masa, lacznie z meczem w Madrycie. Jak ktos mi powie ze w meczu z Realem Barca zalezy TYLKO od siebie, to... no wlasnie nic, bo szkoda dalej gadac:-) suprise No chłopie, co Ty w szafie śpisz ? Jak Barca trafi ... itp. pierdoły ! To jest gdybanie tylko i wyłącznie gdybanie, wróżenie andrzejkowe! To że Barca nie musi liczyć na innych wyniki, tylko pilnować swoich nawet w meczu z realem, to jest zależność od nas samych czy ułożenia Marsa w tym kwartale! Tylko o to chodzi, a nie gdybamy czy jest to poziom realności bliższy SF czy już nie wiem co .. 7.03.2010r. 18:00 Pragnę zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, który być może umknął oczom widza. Terminarz na tą kolejkę i następną. W środę były mecze międzypaństwowe. Dlaczego Barcelona nie mogła rozgrywać swojego meczu ligowego dzisiaj? Przecież my nie gramy w najbliższym tygodniu w Champions League. Real co innego, w środę ma potyczkę z Lyonem, a więc naturalnym było, że zagrają w sobotę by mieć dłuższy okres czasu na regenerację sił. Paradoks polega na tym, że władze ligi nie pomyślały o tym w naszym przypadku (celowość działania?). Za tydzień obydwie drużyny grają w... niedzielę. A przecież później my mamy mecz z VfB.
Także: mecze towarzyskie - Almeria (3 dni przerwy). Almeria - Valencia (aż 8, po co?). Valencia - VfB - znów tylko 3. Czy to przypadek? Powątpiewam. Nie chcę absolutnie powyższymi wnioskami usprawiedliwiać naszych zawodników i ich wczorajszej, słabszej gry, ale wydaje mi się, że jest coś nie w porządku. Chyba można było ułożyć to bardziej sprawiedliwie. 7.03.2010r. 17:59 czy jest na sali jakis admin i jesli tak to czy moglby wrzucic newsa ktorego wlasnie skonczylem? 7.03.2010r. 17:56 nie bedzie powtarzany do konca sezonu, jezeli okaze sie, ze przed meczem z realem mamy wiecej niz trzy punkty straty.
wlasnie to jest u nas najgorsze. przychodza ciezkie chwile i bardzo trudno przychodzi podniesienie sie nam. co prawda nie mamy idealnych perspektyw, ale caly czas to od nas wszystko zalezy. na wyjezdzie wygralismy z sevilla, mimo ze ibra tez wtedy przeszedl obok meczu. nie musimy sie jeszcze na nikogo ogladac. jezeli jednak zaczniemy, bo nie daj bog real ucieknie to bedzie bardzo zle swiadczylo o pepie i zacznie sie rozliczanie. narazie jednak poczekajmy i zyczmy sobie jak najlepiej. nie wracajmy juz do eto'o, ibra potrzebuje wsparcia, jeszcze moze nas wniesc na piedestal. jezeli jednak to sie nie uda wtedy zrobmy pojazd na ten transfer:) nie dzielmy skory na niedzwiedziu. ja wierze, ze majster bedzie u nas, choc mam obawy naprawde wielkie, ale nie zwiazane z aspektem sportowym, tylko mentalnym. 7.03.2010r. 17:56 śmierdzi mi tu jakąś asekuracją, czy co? Defetyzm roznosi się w powietrzu, albo jaki ch... Tylko nie chcę słyszeć słowa realista odmienianego na wszystkie możliwe sposoby ! 7.03.2010r. 17:54 ![]() argument odpuszczania ligi przy takiej samej zdobyczy punktowej, na tym etapie sezonu, jest nie na miejscu :) 7.03.2010r. 17:52 Zaden tam fakt. Zwyciestwo nie zalezy od jednego klubu. Jak Barca trafi na zyciowke Sevilli to tez nie bedzie zalezalo tylko od niej. Takich czynnikow jest cala masa, lacznie z meczem w Madrycie. Jak ktos mi powie ze w meczu z Realem Barca zalezy TYLKO od siebie, to... no wlasnie nic, bo szkoda dalej gadac:-) 7.03.2010r. 17:52 O co wam chodzi ? Nie jest super, ale chyba lepiej, że mamy równą liczbę punktów, oraz póki co lepszy bilans spotkań bezpośrednich, niż np. 4 pkt. w plecy! 7.03.2010r. 17:51 venom, jakimi mikrocyklami? pilkarze trenują juz luzniej od jakiegos czasu i pod wzgledem fizycznym z dnia na dzien czują sie lepiej
przed nami 25 kolejka, a ty chcesz odpuszczac lige? rozumiem, ze nie mamy powodow do radosci, ale do takiego pieprzenia tym bardziej 7.03.2010r. 17:50 suprise - pierdolenie, niepierdolenie taki jest fakt, że wszystko w naszych rękach i trzeba to wykorzystać ! 7.03.2010r. 17:49 Real tez jest zalezy od siebie. To w koncu od kogo zalezy Mistrzostwo? Takie pierd***nie 7.03.2010r. 17:48 ![]() Polak madry po szkodzie.
Nagle sie okazuje ze kazdy chcial Ville a Ibra byl be jak ktos ma amnezje to przypaminam telenowele; zobacz link Szwed jest z nami i nie ma co gdybac co by bylo gdyby zamiast niego przyszedl Villa czy zostal Eto bo tego sie nie dowiemy. Natomiast nie zgadzam sie z venomem odnosnie priorytetow na ten sezon. Barcelone stac na rowna gre na obu frontach co udowodniala nie raz (daleko szukac nie trzeba). Real jest druzyna na tyle niprzewidywalna, ze tak jak mnie nie zdziwila jego wczorajsza wygrana tak samo nie zdziwil by mnie ich remis za tydzien ze sportingiem. Mimo ze nikt nie spodziewal sie hiszpanskiej inkw... ze nikt nie spodziewal sie takiego obrou spraw w tej kolejce, to sie niestety zdarza w tym przewrotnym sporcie i trzeba z optymizmem patrzec w przyszlosc 7.03.2010r. 17:47 wilson44 - widzę że lubisz dramatyczne "hepi-endy":) Prawda jest taka, iż przy równej liczbie pkt.
i remisie u mierd mamy majstra. Kolejny dowód na zależność od samych siebie :) Widzę już bramkę ( kolejną złotą Wampira ) w 94 minucie na 1-1 i ten "pomruk" ciszy na SB:) |
Podcast Sportowy Subiektywne, cotygodniowe wynurzenia na temat sportu i nie tylko. Prowadzący - Suszi, Przemek i Marcin. A co to jest Podcast? Odcinek 147 - Syrenka z wuwuzelą Wyniki
Primera Division
Segunda Division
Statystyki newsów: 31847 newsów dziś: 4 komentarzy: 1094903 komentarzy dziś: 450 użytkowników: 37340 |
4.02.2012r. 22:00 Primera División
Camp Nou Blaugrana.pl on Facebook
Najczęściej komentowane STO LAT (238) Ostatnie komentarze zupaogorkowa: bardzo pozytywny wystep Tello.
jak ktos slusznie zauwazyl, Cuenca zatracil gdzies swoja przebojowosc... mejdzor: Van Persi kolejna 9, ktora trzeba by ogrywac na boku, nie dziekuje. I jeszcze pewnie by tone kasy kosztowal.
... krauf: Druga sprawa , ze Van Persi w przyszlym roku skonczy 30 lat a jak niestety wiemy tacy pilkarze jakos... krauf: Nasze potrzeby transferowe sa niestety dosc spore.
To Van Persie/Neymar , Thiago Silva , Bale... Sonda Buttony |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||