|
"Z drużyn, które oglądałem obecna Barcelona jest najlepsza. Nikt w przeszłości nie grał tak dobrze jak oni. Oczywiście były wyjątkowe zespoły jak Inter Herrery, Ajax w latach 70. czy też Milan Sacchiego, ale to jest unikalny fenomen." Marcelo Lippi |
|
Laporta: Zawsze patrzyłem przed siebie 8.02.2010r. 22:39 autor: ronaldinho92 Pierwszą część rozmowy przeprowadzonej z prezydentem Laportą przez kataloński Avui można przeczytać tu.
Przez lata presja z zewnątrz zawsze była duża, lecz po wotum nieufności położono nacisk na śledztwo dotyczące wiceprezydentów. Było to spowodowane przez problemy wewnątrz klubu... Wypowiadałem się już na ten temat i nie zamierzam ponownie komentować tej sprawy. Wszystko zostało klarownie wyjaśnione i ja w pełni popieram to, co stało się wówczas w klubie. Wiem, jak ta sprawa się zaczęła i nie chcę teraz na nowo jej odgrzebywać. Powiedziałeś „musiałem udawać martwego, by przetrwać”, czy też „osobiście, nie zostałem za to wszystko odpowiednio nagrodzony”. Wypowiedzi tych nie należy brać dosłownie. Grupy, które atakowały mnie, były potężne, chciały mi zaszkodzić, zniszczyć, miały po prostu złe intencje. Tyczyło się to nie tylko sytuacji klubowej, ale także mnie personalnie. Ostatecznie wszystko to sprawiło, że jestem silniejszy i bardziej dojrzały. Zawsze patrzyłem przed siebie. Nie potrzebuję odczuwać pragnienia zemsty, by być zmotywowanym. Ideały, marzenia, to właśnie mnie motywuje, to powody, dla których chcę iść dalej. Nieszczęścia zostawiam za sobą. Musiałeś bronić Txikiego Begiristaina i pozycji dyrektora sportowego. W zależności od twego możliwego następcy, sądzisz, że pewne aspekty obecnego projektu sportowego mogą być zagrożone? Bronię części sportowej, wiceprezydenta do spraw sportowych, a także dyrektora sportowego i trenera. Głównie ostatnich dwóch. To wiceprezydent powinien wspierać i być w ciągłym kontakcie z dyrektorem sportowym, ponieważ jego rolą jest informowanie zarządu. Funkcjonowało to bardzo dobrze i sądzę, że nie powinno ulec zmianie. Ważnym jest znalezienie odpowiednich ludzi, co często okazuje się niełatwe. Dyrektor musi znaleźć wspólny język z trenerem, umieć z nim rozmawiać. Jest to trudne, lecz nam się udało. Istotne także, iż funkcje te są wyraźnie określone w strukturze. Gdyby było inaczej, mogłoby doprowadzić to do sytuacji nieprzyjemnych dla klubu. Sądzisz, że rozdział pomiędzy zarządem, a częścią sportową może być zagrożony po wyborach? Na ten moment nie wiem, dotychczas nie słyszałem żadnych konkretnych propozycji w tym zakresie, oprócz Alfonsa Godalla, który pragnie kontynuować pracę w obecnym kształcie. Wymaga to dobrego wykonania, lecz patrząc obiektywnie, jest to dobry model. Błędem byłyby zmiany w tym zakresie, podczas gdy obecna struktura poprowadziła klub na sam szczyt. Wielu przekonuje, że stało się to tylko przez przypadek, ale nic w życiu nie dzieje się przypadkiem. Oczywiście potrzebna jest odrobiny szczęścia, my ją mieliśmy, ale za tym wszystkim kryje się ogrom ciężkiej pracy. Reasumując, jeśli ciężko pracujesz, rezultaty na pewno przyjdą i warto to podkreślić. Obecny model jest wynikiem trafnych decyzji, a także odwagi ludzi w niego wierzących i podejmujących ryzyko. Spędziliśmy wiele godzin pracując nad każdym aspektem, spędziliśmy najlepsze lata swego życia w Barcelonie i doprowadziliśmy ją do najwspanialszych momentów w jej historii. Obecny model funkcjonuje poprawnie i sądzę, że powinien zostać zachowany przez wszystkich kandydatów. W pierwszych sondach internetowych Sandro Rosell miał sporą przewagę nad resztą stawki, ale Godall zdaje się do niego zbliżać. Czy coś to ci przypomina? Okoliczności każdego procesu wyborczego są inne, w 2003 roku znajdowaliśmy się w trudnym momencie, w klubie panował chaos i zamęt. Elektorat zagłosował za zmianami, wybrali nas, a my zaczęliśmy rewolucję trwającą do dziś. Musimy być silni, nie okazywać słabości i dostosować się do projektu. Były to pracowite momenty. Z drugiej strony, Barça odzyskała prestiż, na który w pełni zasługuje, a powodem były zarówno wyniki sportowe, jak i sposób zarządzania klubem. Potrzebujemy kandydata, który będzie reprezentował siłę spokoju. Taką osobą jest Alfons Godall. Pozostali muszą przedstawić własne alternatywy sportowe i modele ekonomiczne, wyjaśnić swe zamiary odnośnie fundacji itd. Jedyne, co widzę na ten moment, to cisza. Nie wypowiadają się na żaden z tematów. Według mnie każda zmiana w obecnej strukturze niesie z sobą niepotrzebne ryzyko.
Należy być zalogowanym, aby móc dodawać komentarze. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta - zapraszamy do rejestracji. 9.02.2010r. 13:56 To wiem. Pytanie co było pierwsze zjadacz. Bo IMHO było tak chronologicznie.
1. Godall powiedział że będzie kandydował. 2. Laporta mówi że nic nie jest ustalone jeszcze w kontekście następcy i że dziwi go zachowanie Godalla. 3. Godall zostaje zaprezentowany jako "wspólny" 9.02.2010r. 13:39 chyba Sobi cos przeoczyles.
To Lapcio i 11 czlonkow zarzadu zaprezentowalo Godalla jako kandydata na prezydenta :) 9.02.2010r. 12:17 Jeśli ktoś pamięta oba newsy to poproszę o taką mała analizę czasową. Bo wydaje mi się że jest jak piszę, ale pewny nie jestem.
A wydaje mi się że to może i powinno mieć duże znaczenie, bo jeśli tak jest jak myślę to tego typu brudy będą wypływały na światło dzienne im bliżej do wyborów. 9.02.2010r. 12:14 Czy ja coś przeoczyłem czy jeszcze niedawno wg Laporty nie było ustalonego kandydata zarządu i rozmowy trwały? W tym samym czasie a nawet przed tą wypowiedzią Laporty, Godall sam się zgłosił wyskakując przed szereg?
Jeśli tak to oczywiście świetny ruch taktyczny bo zaszachował Laportę i jego potencjalnego kandydata. Jeśli nie postawią na niego to pokażą kolejny rozłam w zarządzie, problemy instytucjonalne i niemożność wystawienia jednego kandydata przez zarząd co jest wodą na młyn dla Sandro. Natomiast ma to też drugie oblicze. Czy to jest prezydent którego wybrał by Laporta czy też po prostu go przechytrzył. Wiem wiem że istnieje możliwość pośrednia, że zgodzili się na tą kandydaturę bo już była i przy okazji jest dobra i akceptowalna przez większość. Tyle że to jest za duża sprawa IMHO by takie detale mogły być przypadkowe. 9.02.2010r. 11:58 A mnie pioteer nie :)
a to dlatego, że jestem głęboko przekonany o tym, że człowiek pokroju Laporty zrobił już wystarczająco dużo by zapewnić drużynie kontynuację jego pracy. Nie dopuszczam do siebie myśli, że koniec prezydentury Laporty mógłby oznaczać koniec jego ery, jego niesamowitej pracy. Chcę w to wierzyć :) 9.02.2010r. 11:53 muszę się z wami podzielić czymś co mnie trapi od dłuższego czasu - stwierdziłem, że żaden z naszych rywali nie moze nawet myśleć o przyczynieniu się do upadku naszej obecnej druzyny (przynajmniej przez kilka najblizszych lat) i jedyne co może ją rozwalić to jakiś chujowy wybór prezydenta i zarzadu. strasznie mnie ta myśl martwi 9.02.2010r. 11:50 te sondaże są dla mnie całkowicie niepojęte. powinno być tak - jeden przedstawiciel socios pyta sie laporty:
"joan, kto będzie twoim najlepszym następcą?" "x...x" poźniej: "pep, podoba ci sie ta kandydatura?" "tak" "ok, idziemy glosowac". i załatwione 9.02.2010r. 11:12 oh nie, oh nie! nie sandro!
mam nadzieje ze jaume zrozumie ze rozdzielajac sie od alfiego i joana, nie ma zadnych szans...a gdyby polaczyli siły i przeprowadzili mocna i przekonywujaca kampanie to uda sie pokonać tego sandrodemona. 9.02.2010r. 10:36 masz racje, ale mimo wszystko dlaczego sandro ma tak duze poparcie, skoro jest wrogiem numer jeden laporty - najlepszego prezeydenta w dziejach barcelony?
dalej jestem zaskoczony:) 9.02.2010r. 10:17 Mowisz o notce na blogu ?
Sondaż był chyba robiony tuz przed, lub tuż po oficjalnej prezentacji Godalla, jeszcze Sala i Martin przewijał sie jako kandydat. Teraz odbędzie się kampania promocji Godalla, jeśli za powiedzmy dwa miechy Sandro też będzie miał taką przewagę, to można juz będzie mowić o pewnych trendach, ale teraz ? Wybory są w czerwcu, teraz jest luty 9.02.2010r. 10:09 ale bez przesady. w ankiecie telefonicznej dla tysiaca socios miec dwadziescia kilka procent przewagi nad godallem?
fakt, ze duza czesc osob jest jeszcze niezdecydowana, ale tak czy siak jestem zaskoczony. 9.02.2010r. 09:59 Bo pierwszy zaczął kampanię,a inni którzy się zgłosili są mało poważni ?
Teraz "delfin Laporty" jest znany i zacznie sie prawdziwa walka. A sondy internetowe, ilu soci(?) w nich głosuje, żeby były miarodajne ? Czy sondaże internetowe są miarodajne ? |
Podcast Sportowy Subiektywne, cotygodniowe wynurzenia na temat sportu i nie tylko. Prowadzący - Suszi, Przemek i Marcin. A co to jest Podcast? Odcinek 147 - Syrenka z wuwuzelą Wyniki
Primera Division
Segunda Division
Statystyki newsów: 31846 newsów dziś: 3 komentarzy: 1094899 komentarzy dziś: 446 użytkowników: 37340 |
4.02.2012r. 22:00 Primera División
Camp Nou Blaugrana.pl on Facebook
Najczęściej komentowane STO LAT (238) Ostatnie komentarze mejdzor: Van Persi kolejna 9, ktora trzeba by ogrywac na boku, nie dziekuje. I jeszcze pewnie by tone kasy kosztowal.
... krauf: Druga sprawa , ze Van Persi w przyszlym roku skonczy 30 lat a jak niestety wiemy tacy pilkarze jakos... krauf: Nasze potrzeby transferowe sa niestety dosc spore.
To Van Persie/Neymar , Thiago Silva , Bale... Andresito80: Niedawno wróciłem do domu i czytam w onecie że Busquets opuścił boisko z otwartym złamaniem nogi..Ludzie..normalnie... StAndres: Niestety w Polsce mamy takie bezpieczenstwo na koleji, ze to przechodzi ludzkie pojecie. Nawet nie miescimy... Sonda Buttony |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||