|
"Barcelona's football shouldn't be watched with the eyes but with the soul. To see this team play is a delight for all." Alfredo Di Stefano |
|
Obszerny wywiad z Ibrahimoviciem 8.02.2010r. 05:21 autor: creus Dwa gole w ostatnich 10 meczach, czy Zlatan jest w kryzysie? On sam zaprzecza. Nie jest zmartwiony tą sytuacją, bo cieszy się zdobytymi pucharami oraz futbolem, który może grać w Barcelonie.
Jesteś na Camp Nou od ponad pół roku. Jak określiłbyś dotychczasowe doświadczenie w Barcelonie? Jest bardzo dobrze. Moja rodzina i ja dobrze się tutaj zaaklimatyzowaliśmy, jestem szczęśliwy, zdobyliśmy trzy tytuły w sześć miesięcy, jesteśmy liderem w lidze, w której nie przegraliśmy ani jednego meczu. Drużyna wygrała wszystko i chce kontynuować tę passę. To nieprawdopodobne. Żałuję tylko odpadnięcia z pucharu Hiszpanii: myślę, że zasłużyliśmy na awans, bo Sevilla nie jest od nas lepsza. Ale taki jest futbol... Zacząłeś od 11 goli w 13 meczach, ale od jakiegoś czasu nie możesz trafić do bramki Nie martwi mnie to. Już musiałem sobie radzić z taką sytuacją. W moim pierwszym sezonie w Ajaksie zacząłem bardzo dobrze. Później radziłem sobie gorzej, później znowu lepiej... rosyjska ruletka. To normalne, bo musisz się przyzwyczaić do wielu nowych rzeczy w bardzo krótkim czasie. Sezon ze wzlotami i upadkami przytrafił mi się też w Juventusie i Interze. Oczywiście dla '9', środkowego napastnika drużyny takiej jak Barcelona strzelanie goli jest bardzo ważne, ale gole to nie wszystko. Nie? Gole to nie wszystko? Przynajmniej dla mnie. Jeśli uczestniczę w grze i asystuję koledze, to czuje się tak samo dobrze, jakbym zdobył gola. Masz już na koncie 7 asyst, co nie jest takie typowe dla napastnika. Dlatego mówię, że gol to nie wszystko. Asysta jest jak gol, ponieważ uszczęśliwiasz kolegę z drużyny. Dla mnie to tak samo ważne jak zdobycie gola. Ta seria meczów bez bramki mnie nie martwi, bo gole przyjdą. Jeżeli grasz dobrze, pomagasz drużynie, stwarzasz okazje, to w końcu sam też strzelasz. Przychodzisz z Włoch, gdzie gra się futbol daleki od tego praktykowanego przez Barçę. Tam ceni się rezultat 1-0, tutaj nie. W Serie A grałeś sam z przodu; tutaj masz obok siebie Messiego, Henry'ego, Xaviego, Iniestę... Jest wielka różnica. We Włoszech masz dwie, trzy, cztery okazje w meczu i musisz być przygotowanym, by nie spudłować. Możesz przez 80 minut w ogóle nie dotknąć piłki, ale wiesz, że będziesz miał w końcu tę jedną szansę. I nie możesz spudłować, bo później będą cię na podstawie tej jednej okazji oceniać. Dlatego w elicie tak długo utrzymują się i są niezwykle cenni napastnicy tacy jak Inzaghi czy Trezeguet, którzy mają jedną okazję i strzelają gola. A ty, jak przechodzisz przez tą zmianę? Cóż, prawdą jest, że wracam do początków w Ajaksie. We Włoszech ładny futbol się nie liczy. Tam wystarczy 1-0. Nic nie jest ważniejsze od zwycięstwa. A kiedy pojawia się temat ładnej gry, to mówią ci: „No tak, grałeś dobrze, ale nic nie wygrałeś?”. Dla nich ładny futbol się nie liczy. Tutaj od zwycięstwa ważniejsza jest jakość futbolu. Wiedziałeś o tym? Tak, tak, wiedziałem. Przypomina mi to sytuację w Ajaksie. Wygrywałeś 1-0 i ludzie gwizdali. Nic nie rozumiałem. „Czemu gwiżdżą?”, pytałem się. Kibice chcą dobrego futbolu, spektaklu. Podzielasz taką mentalność? Perfekcyjnie ją rozumiem. Jeśli płacę za bilet, to oczekuję dobrego spektaklu. Jeżeli prowadzisz 1-0, ale nie cieszysz się grą, to do domu wracasz niezadowolony. Tutaj ludzie lubią futbol współczesny, traktują futbol jak rozrywkę. Gdybym to ja siedział na trybunach Camp Nou, to oczekiwałbym tego samego. Uważasz zatem, że Barça gra futbol przyszłości? Tak, ponieważ wyznacza pewną tendencję. Za ileś lat wszyscy będą chcieli grać tak jak my. Bardzo ucieszył mnie triumf Hiszpanii na Euro, bo odnieśli sukces grając piękny futbol. Tak jak Barça: zdobycie wszystkich pucharów potwierdza, pokazuje, że możesz wygrywać grając ładnie dla oka. Dlatego to jest właśnie futbol przyszłości. Zmiana nie nastąpi za rok czy dwa lata, bo tradycje nie zmieniają się tak szybko, ale taka jest tendencja w piłce nożnej. Tego szukałeś? Dobrej zabawy? Tytułów? Pieniędzy? Zakończenia kariery w wielkim klubie? Ani zakończenia kariery w wielkim klubie ani pieniędzy, nie. Szukałem radości z gry w piłkę oraz możliwości piłkarskiego rozwoju. We Włoszech też się cieszyłem, ale czułem, że mogę jeszcze dokonać postępu, wykonać kolejny krok, dać z siebie jeszcze więcej. Tutaj zdobyłem puchary, Superpuchar Europy i Klubowe Mistrzostwo Świata, których zdobycie z Interem byłoby niemożliwe, bo mediolańczycy od lat czekają na triumf w Lidze Mistrzów. A co widzisz, kiedy oglądasz Barçę? Wielką drużynę. Są zespoły, które mają dwóch, trzech, czterech piłkarzy, tych, o których możesz powiedzieć tylko: wow! Ale przychodzisz do Barcelony, patrzysz i zdajesz sobie sprawę, że wszyscy w drużynie są „wow!” Xavi, Leo, Andrés, Puyol, Henry, Alves... Bycie częścią tej drużyny robi na tobie wrażenie? Nie tak jak oglądanie tych piłkarzy w akcji. Gdybym był 18-letnim chłopcem... Ale już jakiś czas temu wyjechałem ze Szwecji, byłem w Holandii, później pięć lat we Włoszech, gdzie także spotkałem wielkich piłkarzy. Tamten Juventus był bardzo mocną ekipą, Inter też. Teraz za pieniądze z mojego transferu mogli kupić świetnych zawodników i stworzyć kolejną mocną drużynę. W Barçy wszyscy się znamy i wiemy co mamy robić. Nie powiesz przecież Henry'emu jak ma wychodzić na wolną pozycję, jak ma dryblować. Co możesz powiedzieć Leo Messiemu o dryblingu? Nie powiesz też Xaviemu jak ma podawać. Wszyscy są na maksymalnie wysokim poziomie. Jakiś czas temu Guardiola zaprosił cię do restauracji. Jak było? Zaskoczył mnie. Pierwszy raz w mojej karierze przytrafiła mi się taka sytuacja. Przynajmniej było to tak spontaniczne. Co ci powiedział Guardiola? Zapytał mnie czy wszystko w porządku, czy jestem szczęśliwy, czy czuję się swobodnie, czy moja rodzina zaaklimatyzowała się w Barcelonie, czy czegoś nie potrzebuję. On ma pewną ideę: jeśli jesteś szczęśliwy, to bardziej brylujesz na boisku. Było bardzo dobrze. To są te detale mistera, które cię zaskakują, które sprawiają, że czujesz się mu bliższy. Jednak nigdy nie możesz stracić perspektywy, że to on jest trenerem, szefem, a ty piłkarzem, jednym z wielu. Mówiłeś o futbolu przyszłości. A czy Guardiola jest trenerem przyszłości? Ile ma lat? 39? Ufff! Wygrał już wszystko. Jest bardzo młody i wciąż ma czas, by być jeszcze lepszym. Tak, to jest typ trenera, który jest dzisiaj w modzie. We Włoszech chcieli go naśladować, ale to nie takie proste. Leonardo w Milanie. Ferrara, którego zwolnili w Juve... Guardiola myśli jak piłkarz. Jest bardzo aktywny, bierze czynny udział w treningach. Miałem bardziej pasywnych szkoleniowców, którzy raczej wydawali polecenia niż tłumaczyli. To nie policjant, który poucza, ani dyktator, który rozkazuje. Guardiola to bardziej profesor, który wydaje instrukcje. Capello, Mancini, Mourinho nie byli tak aktywni. Capello i Mourinho tłumaczyli ci wszystko na tablicy; Guardiola tłumaczy ci futbol na boisku. Ponieważ sam był wielkim piłkarzem, to wie jak myśli piłkarz. Żyje dla futbolu, 24 godziny na dobę. W szatni też jest inaczej? Atmosfera jest bardzo dobra. W Mediolanie też taka była. Ale podoba mi się tutejsza mentalność. Wychodzisz na trening i widzisz Xaviego, Messiego, Iniestę i wszyscy oni zaczynają bawić się piłką. We Włoszech w oczekiwaniu na pojawienie się trenera siedziało się na ławce, rozmawiało. Oni są jak dzieci, które wychodzą z klasy. Jestem pewny, że gdybym któregoś wieczora zadzwonił do nich, żeby zagrać meczyk, to przyszliby wszyscy. Oni nie tylko chcą grać w piłkę, ale tą piłką się bawić. Jesteś na bieżąco z tą legendą o tym jak to sędziowie pomagają Barcelonie? Nie wierzę w takie rzeczy. Wpada mi jednym uchem, a drugim wypada. To samo miało miejsce we Włoszech z drużynami z czuba tabeli. Zbliżamy się do końca i nie pojawiło się nazwisko Eto'o. To prawda. To pierwszy wywiad, w którym mnie o niego nie pytają. Kilka dni temu na konferencji prasowej byłeś wobec siebie bardzo krytyczny. Byłeś bardzo zdecydowany w tym co mówiłeś. To było zaskoczenie, rzadko to się zdarza... Lubię mówić o tym jak jest, nic więcej. Jeśli nie jest ze mną najlepiej, to dlaczego mam mówić, że tak nie jest? Następnego dnia Guardiola odpowiedział na twoje słowa. Całkowicie się z tobą nie zgodził. Wiem, ale mister ma swoje zdanie i je szanuję. Jednak nie ma lepszego krytyka ode mnie samego. A ja jestem wobec siebie krytyczny i to bardzo. Dlaczego? Mam mentalność zwycięzcy, zawsze taki byłem. Dlatego jestem wobec siebie bardzo krytyczny. Wiem, że zawsze mogę grać lepiej. Nigdy nie jesteś w pełni usatysfakcjonowany? Nie, nigdy. Jeśli jedną rzecz zrobię dobrze, to myślę, że mógłbym zrobić dobrze dwie rzeczy. Jeśli dobrze zrobię dwie, to myślę, że powinienem był zrobić poprawnie trzy itd. Nigdy nie spoczywam na laurach. Czy to nie jest dla ciebie męczące? Nie. Kiedy grasz na takim poziomie, to musisz być maksymalnie przygotowany w każdym momencie. Krytyka źle na ciebie wpływa? Nie, nikt nie wie lepiej od ciebie samego, czy zagrałeś dobrze czy źle. Nikt nie musi ci tego mówić. Poza tym, gdybyś czytał wszystko, co o tobie mówią, to byś zwariował. Jednak jeśli przeczytam bądź zobaczę coś w czym inni mają rację, to się nad tym zastanawiam. Masz tatuaż z napisem: „Tylko Bóg może mnie osądzić” Czy Bóg jest twoim jedynym krytykiem? Wierzę w Boga, jestem katolikiem, ale moim największym krytykiem jestem ja sam. Wiele od siebie wymagam. We Włoszech zarzucali mi, że nie cieszyłem się z różnych rzeczy. Ale ja taki jestem. Nawet jak strzelałem wiele goli, to nie byłem do końca usatysfakcjonowany. Taki mam charakter, w taki sposób podchodzę do meczów. Dobrze mi z tym. A czerwony smok, co oznacza? Zrobiłem sobie ten tatuaż, bo chciałem. Jestem bardzo spontaniczny. Myślę o czymś i to robię. Nie planuję. Bo niby po co? Myślisz o czymś co zrobisz za 10 dni, a w dniu piątym umierasz przy stoliku, w którym odbywa się ten wywiad. Trzeba żyć każdym dniem. Wszystkie tatuaże mają swoje znaczenie. Zrobisz sobie jeszcze jakiś w Barcelonie? Nie wiem, już powiedziałem, że żyję każdym dniem. Jeżeli nagle wpadnę na jakiś pomysł, to to zrobię. Nic nie planuję. Nawet wakacji, myśląc, że za 3 miesiące polecimy do Miami. Później ma to na ciebie wpływ. Myślisz o czymś, robisz to. Ot tak, po prostu. Nie myślę o przyszłości, żyję i cieszę się każdym dniem. Wydaje się, że na boisku jesteś bardzo spięty. To nerwy kontrolowane. Potrzebuję adrenaliny, nie mogę wyjść na boisko zrelaksowany, bo wtedy czuję się gorzej. Poza boiskiem jestem bardzo spokojny. Lubię mieć wszystko pod kontrolą, lubię rutynę. Futbolu do domu się nie zabiera Nie. W piłkę się gra, a nie się ją ogląda. Mocno rozgraniczam pracę i życie prywatne. Futbol jest tu, na boisku nr 1 w Ciutat Esportiva, tam jest moja rodzina. Zawsze tak do tego podchodziłem. Prowadzę bardzo spokojne życie. Wracam do domu, spędzam czas z dziećmi, moją żoną, oglądam filmy... Nic specjalnego. Nie lubię bałaganu. Lubię mięć wszystko pod kontrolą. W przeciwnym razie czuję się dziwnie. Ale nie jest tak, że nie robię nic, bo w telewizji pokazują jakiś mecz. Oglądam tylko niektóre, te wyjątkowe: widziałem ostatnio mecz Initer - Milan, finał mundialu... Poznajesz Barcelonę? Tak, ale nie znam jeszcze wielu miejsc. Z tego co do tej pory zobaczyłem, to mogę powiedzieć, że Barcelona to piękne miasto, ze względu na klimat i słońce. Byliśmy już z dziećmi w Zoo i Aquarium. Odwiedziliśmy też niektóre restauracje, ale wiele nie wychodzimy z domu. Jestem zachwycony tym miastem. Obierasz kierunek na Diagonal i po chwili jesteś w centrum. Poza tym, tu jest bardzo czysto i nie ma takiego zanieczyszczenia jak w Mediolanie.
Należy być zalogowanym, aby móc dodawać komentarze. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta - zapraszamy do rejestracji. 9.02.2010r. 15:40 ![]() kiko - ignorancki to co najwyżej ty jesteś
jeszcze jeden taki tekst i papa "ogladnijcie gole z powyzszego linka" jeśli już to obejrzyjcie. 8.02.2010r. 21:05 Tak, zapewne Christo tu wejdzie i przeczyta życzenia urodzinowe od użytkowników BO. 8.02.2010r. 21:01 ten pan zobacz link obchodzi dzisiaj urodziny, a tu zadnego newsa? co to ma znaczyc? cholernie ignorancka ta strona :)
ogladnijcie gole z powyzszego linka, jest na co popatrzec 8.02.2010r. 20:12 Przyszła mi na myśl pewna rzecz całkowicie nie związana z tematem i nie wiem czy była poruszana wcześniej. Jak bardzo wysokość i kąt ustawienia kamery podczas meczu wpływa na ocenę chociażby interwencji bramkarskich czy akcji zawodników? Dzisiaj oglądając powtórki z Bernabeu przyszła mi na myśl taka refleksja.
Na SB kamera umiejscowiona jest płasko i nisko przez co podążając za akcją, przesuwa się bardzo dynamicznie. Wizualnie dodaje to też dynamiczności akcjom i interwencjom bramkarskim. Pewnym jest, że tym kierowali się ludzie opracowywujący właśnie takie umiejscowienie głównej kamery. Na CN, jak wszyscy wiemy, główna kamera umiejscowiona jest wysoko, przez co widz może podziwiać cały majstersztyk taktyczny Blaugrany. Moim zdaniem ma to jakiś wpływ właśnie na ocenę(przez widza przed TV) poszczególnych interwencji bramkarzy. Co Wy o tym sądzicie? PS. To nie nawoływanie do dyskusji na temat VV vs Iker ;) 8.02.2010r. 17:06 krzyz to nawiazanie do herbu miasta. aczkolwiek w listopadzie slyszalem madrego przewodnika oprowadzajacego swoja grupke po camp nou: "a wiecie czemu w herbie fc barcelony jest flaga anglii? poniewaz zalozycielem klubu byl anglik!"
a kapliczka jest po to, aby przyjezdni pomodlili sie przed meczem o jak najnizszy wymiar kary ;) 8.02.2010r. 17:00 nieoficjalnie rzecz jasna
ale widocznie krzyz sw jerzego w herbie, czy kaplica na camp nou to czysty zbieg okolicznosci 8.02.2010r. 16:36 barca jest klubem wielosekcyjnym, kiko, ale o sekcji katolickiej to nie dane mi bylo slyszec :) 8.02.2010r. 16:27 jeden z lepszych wywiadow z pilkarzem barcy jaki czytalem
barca nie jest klubem katolickim? ze tak zapytam prowokacyjnie 8.02.2010r. 16:24 ![]() Ibra będzie miał może dwa sezony udane i potem powtórka jak z Henrym. Na razie jest ok, nawet gdy nie strzela. Duża w tym zasługa Pepa ze chłop sie lamie. Inny trener czy nawet prezes cisnął by zawodnikiem. 8.02.2010r. 16:17 patryk10ronni
Jeśli Ty jesteś autorem tego filmu, to odezwij się do mnie na gg, mam pytanie. 8.02.2010r. 16:16 ten wywiad pokazuje, dlaczego kazda pilkarska gwiazda - ktora nie stawia na pierwszym miejscu pieniedzy - mając do wyboru oferty z manchesteru, interu, chelsea i barcelony wybierze dume katalonii. nie pisze tego jako kibic barcelony, a pilki noznej
po prostu nie mozna zdecydowac inaczej mając na wyciągnięcie ręki miejsce, ktore charakteryzuje sie najpiękniejszym podejściem do wykonywanego przez pilkarza zawodu. a nie oszukujmy sie, zachwyty zlatana, wczesniej ronaldinho, etoo, deco idą razem z nimi w swiat. dodatkowo prezentujemy unikatowe podejscie do wychowankow, stawiamy ich na pierwszym miejscu - obecnie mamy 7-8 geniuszy z la masii - przez co mozliwosci transferu do barcelony sa naprawde małe. wzmaga to w zawodnikach dodatkowa chęć przywdziania koszulki blaugrana, bo nie od dzis wiadomo, ze im trudniej cos zdobyc tym bardziej tego chcemy. piekny sposob, by przechylić szalę na swoja strone w zbliżających sie bataliach transferowych :) 8.02.2010r. 16:11 ![]() zobacz link Troche nie na temat ale to jest filmik Messi vs Getafe;) I przepraszam że umieszczam go tutaj ale to świeży news więc więcej ludzi go oglądnie;) 8.02.2010r. 16:06 ![]() Po tym wywiadzie to wg mnie dla niego gra jest zabawa a nie praca. Ale punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia 8.02.2010r. 15:25 fala83 - nie doczytałeś, że to była ironia prawda?
piana na twarzy przesłoniła dalszy tekst tak? uspokój się 8.02.2010r. 15:19 ![]() co ma w ogóle bycie katolikiem do pracowania w niedzielę???
widzę że paru osobom to się coś w główce popier....ło, ale udają się za wielce tolerancyjnych - żałosne. 8.02.2010r. 15:00 no fakt świetny wywiad ale z drugiej strony Ibra niczym mnie nie zaskoczył ,najlepsze "atmosfera jest bardzo dobra. W Mediolanie też taka była. Ale podoba mi się tutejsza mentalność. Wychodzisz na trening i widzisz Xaviego, Messiego, Iniestę i wszyscy oni zaczynają bawić się piłką. We Włoszech w oczekiwaniu na pojawienie się trenera siedziało się na ławce, rozmawiało. Oni są jak dzieci, które wychodzą z klasy. Jestem pewny, że gdybym któregoś wieczora zadzwonił do nich, żeby zagrać meczyk, to przyszliby wszyscy. Oni nie tylko chcą grać w piłkę, ale tą piłką się bawić."
fantastyczne :) 8.02.2010r. 14:39 ![]() No, no. Konkretny wywiad.
Z Ibry nawet spoko koleś jest; widać, wie co mówi ;) Ps. Chciałbym zobaczyć jak tak pykają w gałę na "ulicy" :) 8.02.2010r. 14:23 Andresito10
Na filmiku prezentuje się ciekawie, ale gdyby miał wielki talent i chciał odejść to raczej wylądował by na testach u Wengera niż w Polsce. Nie zmienia to faktu, że w naszej lidze może być w środku pola jednym z lepszych, bo selekcja nawet w szkółce jest na pewno bardzo duża i zapewnie potrafi zrobić z piłką wiele ciekawych rzeczy. 8.02.2010r. 14:21 "Poniedziałek 08 Lutego 2010 12:12 skasuj banuj
zobacz link pioteer" bez żartów mówię, że w Żarcie było 50 razy głośniej, lepiej itd po bramce. Szampany w górze, pokłony dla Ibry, wszystko :D co nie Genzo? 8.02.2010r. 13:53 Dziwny koleś z tego Zlatana-niby spontaniczny,nie lubi planować. A jednak rutyna,spokój i wszystko pod kontrolą to podstawa.
Do tego katolik co może nie przynieść mu splendoru na tej tej stronie ;) 8.02.2010r. 12:25 zobacz link
znacie gościa? polecam filmik. jestem zaskoczony bo nawet nigdy o chłopaku nie słyszałem 8.02.2010r. 11:38 ale jedno nie wiaze sie z drugim?
w koncu byly jakies pewniaki i ktos je musial tymi pewniakami zrobic. Co do wywiadu to powiem ze Zlatan bardzo zyskal w moich oczach :) jeszcze niech przekona mnie swoja gra a bedzie cacy. 8.02.2010r. 10:54 to nie była korupcja tylko afera bukmacherska. warto widzieć różnice między przewalaniem meczów przez kaloszy a działaniem zorganizowanej grupy przestępczej, w której są trybikiem.
8.02.2010r. 10:51 Z tym sędziowaniem czołówki włoskiej to troche strzal w stopę pozniej okazało sie jednak ze to byla korupcja:-) Mam nadzieje ze Zlatan niczego nie sugerował:-)
8.02.2010r. 10:45 xsięża też pracują w niedzielę, co w tym złego?
zresztą nie wiem dlaczego "święcenie dnia" miałoby być równoznaczne z nie pracowaniem. 8.02.2010r. 10:15 "Wierzę w Boga, jestem katolikiem"
Niestety Ibra nie bedzie mial lekkiego zycia na BO typowy katol, niby wierzy w Boga, a pracuje w niedziele 8.02.2010r. 10:02 Fajny, długaśny wywiad bez ględzenia o Eto'o. Jakiś sensowny dziennikarz Zlatanovicia odpytywał 8.02.2010r. 09:35 ![]() Fajny wywiad...jeżeli to wszystko prawda to nie zostaje nic innego jak napisać ZLATAN:* 8.02.2010r. 07:42 "Oni są jak dzieci, które wychodzą z klasy. Jestem pewny, że gdybym któregoś wieczora zadzwonił do nich, żeby zagrać meczyk, to przyszliby wszyscy. Oni nie tylko chcą grać w piłkę, ale tą piłką się bawić."
To jest najlepsze :D Chciałbym zobaczyć taki podwórkowy meczyk. |
Podcast Sportowy Subiektywne, cotygodniowe wynurzenia na temat sportu i nie tylko. Prowadzący - Suszi, Przemek i Marcin. A co to jest Podcast? Odcinek 147 - Syrenka z wuwuzelą Wyniki
Primera Division
Segunda Division
Statystyki newsów: 31846 newsów dziś: 3 komentarzy: 1094899 komentarzy dziś: 446 użytkowników: 37340 |
4.02.2012r. 22:00 Primera División
Camp Nou Blaugrana.pl on Facebook
Najczęściej komentowane STO LAT (238) Ostatnie komentarze mejdzor: Van Persi kolejna 9, ktora trzeba by ogrywac na boku, nie dziekuje. I jeszcze pewnie by tone kasy kosztowal.
... krauf: Druga sprawa , ze Van Persi w przyszlym roku skonczy 30 lat a jak niestety wiemy tacy pilkarze jakos... krauf: Nasze potrzeby transferowe sa niestety dosc spore.
To Van Persie/Neymar , Thiago Silva , Bale... Andresito80: Niedawno wróciłem do domu i czytam w onecie że Busquets opuścił boisko z otwartym złamaniem nogi..Ludzie..normalnie... StAndres: Niestety w Polsce mamy takie bezpieczenstwo na koleji, ze to przechodzi ludzkie pojecie. Nawet nie miescimy... Sonda Buttony |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||